Wszechświaty. Pamięć

Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 2014-05-22
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-63579-49-4
Liczba stron: 256
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 4.75 (12 głosów)

Druga część sagi pt."Wszechświaty"

Rzeczywistość wokół nas to tylko jedna z nieskończonych stron kostki.

Alex, Jenny i Marco na własnej skórze doświadczyli, co oznacza zatracenie się w nieskończonych drogach Wszechświatów.
Jednak teraz nie wiedzą, jak wyjść z Pamięci – zamkniętego jak klatka wymiaru mentalnego, w którym znajduje się tylko to, o czym pamiętają. Od czasu końca ich cywilizacji minęły już wieki, a na Ziemi zaczęła się nowa Era. Jak mogą wykorzystać wspomnienia, aby uciec z Pamięci i siebie ocalić? Dotarcie do jakich tajemnic z przeszłości zagwarantuje im przebudzenie w przyszłości?

– CZYM BYŁA PAMIĘĆ?
– MOŻE WIECZNĄ MŁODOŚCIĄ UMYSŁU ALBO ZWYKŁĄ OTCHŁANIĄ, BEZCZASOWYM SCHRONIENIEM.
– CZY MOŻEMY KIEDYŚ TAM WRÓCIĆ?

Kup książkę Wszechświaty. Pamięć

Polecana recenzja

Początek historii Alexa i Jenny czytelnicy mieli okazję poznać w pierwszym tomie Wszechświatów Leonardo Patrignaniego. Po rozpaczliwych, pełnych niepewności i zagubienia poszukiwaniach, nastolatkowie wreszcie szczęśliwie się odnajdują. Jednak by ich upragnione spotkanie mogło dojść do skutku, muszą przemierzyć nie tylko dzielące ich ogromne przestrzenie, które da się odmierzyć w milach czy kilometrach. Alex i Jenny muszą odnaleźć wspólny wymiar, wszechświat, w którym w danej chwili współegzystują. Radość nastolatków nie trwa jednak zbyt długo. Do Ziemi zbliża się ogromna, bezwzględna asteroida, która może unicestwić życie na naszej planecie. Życie we wszystkich możliwie nieskończonych wymiarach.Wszechświaty. Pamięć to druga część fascynującej serii kierowanej do młodzieży. Po katastrofie spowodowanej kolizją asteroidy z Ziemią Alex i Jenny znajdują się w stanie zawieszenia. Egzystują w Barcelonie, miejscu, które Jenny odwiedziła kiedyś wraz z wycieczką klasową. W mieście spotykają różnych ludzi – swoich rodziców, ale też nieznajomych przechodniów. Bohaterowie mają jednak dziwne wrażenie, jakby wszystko, czego doświadczają, już kiedyś się wydarzyło. Nieustające deja vu każe im bez przerwy zagłębiać się w swoich wspomnieniach, raz po raz przeżywając alternatywne wersje swojego życia. Od swojego genialnego przyjaciela, Marco, Alex dowiaduje się, że ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Wszechświaty. Pamięć

Avatar użytkownika - ola2998
ola2998
Przeczytane:2016-03-24, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, Wyzwanie - fantastyka 2016,
Po pierwszym tomie miałam nadzieję, że autor ze swojego pomysłu wyciśnie jeszcze więcej, bo miał on ogromny, niewykorzystany potencjał. Historię Alex, Jenny i Marco mimo kilku minusów wspominam całkiem przyjemnie i z chęcią sięgnęłam po kontynuację ich przygód. Leonardo Patrignani od razu wrzuca nas w środek zdarzeń i zabieg ten może nieco namieszać. Po dłuższym odstępie historia trochę wywietrzała i w efekcie kiedy czytałam, czułam się nieco zagubiona. Czasem nie wiedziałam o co chodzi, nie do końca rozumiałam pewne zdarzenia i musiałam mocno się wysilić, żeby móc poukładać sobie kolejne cegiełki. "Wszechświaty" są specyficzne pod tym względem, że bardzo ciężko je zrozumieć, fabuła jest poplątana, a miejscami nawet niezrozumiała. Przez tę książkę się nie przelatuje, o nie, to mozolna podróż, gdzie potrzeba sprawnego umysłu i sporo skupienia. Autorowi z pewnością nie można zarzucić braku pomysłowości, jednak poszedł on w innym kierunku niż podejrzewałam, co na szczęście bardzo mi się spodobało. "Pamięć" można podzielić na dwie części. W pierwszej bohaterowie starają się uciec z Pamięci, a w kolejnej Leonardo Patrignani przedstawia nam ciekawą wizję nowego świata przyszłości. Myślę, że to własnie jest najmocniejsza strona książki, historia nadal intryguje i ciągnie do siebie czytelnika. O ile w pierwszym tomie to Alex wysunął się na przód, teraz odszedł nieco w cień, aby zrobić więcej miejsca dla Jenny i Marco, z którego się szczególnie ucieszyłam, bo jest on najbardziej wyróżniającą postacią. Ogólnie rzecz biorąc, po bohaterach nie spodziewałabym się niczego nadzwyczajnego. Choć trochę bardziej doszlifowani, ich przedstawienie nadal pozostawia wiele do życzenia. Jest tak, jakby postacie były zwykłymi marionetkami, które uczestniczą w wydarzeniach. Wątek miłosny został tu ograniczony do minimum, prawie usunięty. I sądzę, że to dobry wybór, bo poprzednio czułam, jakby było on wepchnięty na siłę. Teraz wszystko skupiło się na akcji i są tego efekty. Początek może być ciężki do przełknięcia, ale później wydarzenia nabierają tempa i łatwo wkręcimy się w historię.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ksiazkomania
ksiazkomania
Przeczytane:2015-10-25, Ocena: 5, Przeczytałam, x52 książki 2015, Mam, Recenzenckie,

Tylko wspomnienia.

Leonardo Patrignani stworzył ,,Wszechświaty", by dać początek czemuś nowemu. Zadebiutował w wielkim stylu, co nie wszystkim pisarzom się udaje. Teraz przyszedł czas na kontynuację ,,Wszechświatów", która skupia się na Pamięci. Czy jest ta tytułowa Pamięć? Przeczytajcie sami:

,,Witajcie w Pamięci.

W miejscu, w którym jedynym możliwym scenariuszem jest wspomnienie. Niekończąca się cisza między zakończeniem płyty i początkiem ukrytej ścieżki."

Tego cytatu nie trzeba chyba wyjaśniać. Alex, Jenny i Marco znaleźli się w Pamięci, miejscu, w którym świat wokoło to tylko wspominania z przeszłości. To pułapka, z której muszą się wydostać. I o dziwo, udaje im się tego dokonać, ale gdy obudzą się ponownie, gdy ich oczy znowu ujrzą rzeczywisty świat, nie będzie to ten świat, w którym się wychowali. Ich świat przestał istnieć 500 lat temu. Na dodatek Alex i Jenny nie obudzili się w jednym miejscu. Czy uda im się odnaleźć siebie na nowo? Czy wspomnienia wystarczą, by ocalić siebie?

,,Wszechświaty. Pamięć" zwalniają tempo nałożone przez pierwszą część. Nie jest to złe, jednak mamy odczucie, że nie pędzimy już tak do przodu z akcją, tym samym mamy więcej czasu na przemyślenia. Muszę się przyznać, że w pewnych momentach traciłam orientację i po prostu nie wiedziałam, o co chodzi. Tak było na początku powieści. Po jakimś czasie, a konkretnie od połowy zaczęłam się rozkręcać, albo to książka zaczęła się rozkręcać i wszystko co niezrozumiałe, powoli zaczynało się przede mną rozjaśniać. Od tego czasu książkę czytało mi się znacznie lepiej. Dosłownie mój umysł dostał olśnienia i pochłaniał już kartka za kartką, bez zbędnych rozmyślań i chwil zastanowienia.

Początek książki może nie był zbyt udany i czytało mi się go trochę opornie. Może to styl pisania, sprawił, że nie przebrnęłam przez początek tak płynnie, jak w przypadku pierwszej części. Jest to styl dość specyficzny i trzeba się w nim odnaleźć. Narracja jest trzecioosobowa, która opowiada o losach trzech głównych bohaterów, więc nie unikniemy tzw. skaczącej fabuły. Ale z tym wszystkim mamy do czynienia na początku książki, potem, jak już wspomniałam, fabuła się normalizuje i wracamy do normalnego biegu wydarzeń.

Mimo wszystko, książka jest wart poznania. Autor, w dość specyficzny i charakterystyczny dla niego sposób przedstawia miejsce zwane Pamięcią, które istnieje tylko dzięki wspomnieniom. Potem przenosimy się do przyszłości, poznajemy świat po jednej wielkiej apokalipsie. Nie występuje już tyle podróży między Wszechświatami i myślę, że to bardzo dobre rozwiązanie. Autor nie powielił fabuły z pierwszej części. Wprowadził do ,,Pamięci" nową iskierkę, nowy pomysł i doskonale go rozwinął. Pojawiają się nowe postacie, które są bardzo tajemnicze i na szczęście nie mamy szansy się domyśleć biegu wydarzeń. Zakończenie powieści jest najbardziej zaskakującym momentem w książce. Takiego obrotu spraw nikt się na pewno nie będzie spodziewał, a to najlepsze, co może nam zaoferować autor -nieprzewidywalne i pełne emocji zakończenie powieści.

,,Jenny przysunęła się, zamknęła oczy, przyłożyła usta do warg Alexa i oddała mu się całkowicie. To było jak pozwolenie sobie na upadek do tyłu ze świadomością, że podtrzymają nas ramiona osoby, którą kochamy. W tej chwili krył się sens nieskończonej podróży obojga i łączącej ich magii; było światło i ciemność, dzień i noc. Pocałunek zawierał się w cyklu natury, który miał swój początek, rozwój i koniec, aby potem się odrodzić. Myśl stawała się energią i burzyła wszelkie granice czasoprzestrzeni.

Była miłość. Ich niepodważalna twierdza. Ich tajemnica. Ponad życiem, ponad wiecznością."

,,Wszechświaty. Pamięć" oraz jej poprzednią część polecam wszystkim czytelnikom. Mimo niezbyt udanego początku w ,,Pamięci", który mam nadzieję, że nie zniechęci nikogo, książka jest wart polecenia. Autor przepięknie ubarwia każdą scenę, tworzy fantastyczne obrazy pobudzające naszą wyobraźnię. Jestem pewna, że odnajdziecie się we Wszechświatach i z chęcią sięgniecie również po ostatnią część trylogii.

Link do opinii
Na początek może warto wspomnieć, że gdy zaczynałam czytać tą książkę, kompletnie już nie pamiętałam fabuły z pierwszej części. Na szczęście w miarę czytania drugiego tomu zaczęłam sobie przypominać wydarzenia z poprzedniej książki, tym bardziej, że nie były one bardzo skomplikowane. Początek tej części jest opisany bardzo chaotycznie. Nie wiadomo o co chodzi. Urywki wspomnień, które można zmieniać, ale nie powoduje to trwałych konsekwencji jeszcze bardziej wszystko komplikują. Tak naprawdę akcja kilka pierwszych rozdziałów ma miejsce w tajemniczym miejscu zwanym Pamięcią, bohaterowie nie mogą tam odczuwać realnych uczuć i są tam jedynymi prawdziwymi osobami, reszta to zmaterializowane wspomnienia. Później na szczęście akcja nabiera tempa, zaczyna się robić ciekawiej. Ale ogólnie książka jest raczej średnia. Na pewno dużym plusem jest oryginalna fabuła wykorzystująca teorie wieloświatów, na minus natomiast można zaliczyć chaotyczne i niezrozumiałe opisy. Język z jednej strony bardzo prosty, z drugiej utrudnia czytanie. Podsumowując tym którzy czytali pierwszą część na pewno polecam, moim zdaniem ten tom jest nawet lepszy od poprzedniej. Jednak jeśli komuś pierwsza część nie przypadła do gustu z tej raczej powinien zrezygnować.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ROptymista
ROptymista
Przeczytane:2015-03-26, Ocena: 5, Przeczytałem,
"Wszechświaty. Pamięć" zarówno, jak i wcześniejsza pozycja charakteryzuje się frapującym pomysłem na fabułę z wykorzystaniem teorii wieloświatów. Nie chcąc zdradzić zbyt wielu szczegółów, napiszę tylko, że pomysł z uwięzieniem bohaterów w Pamięci zasługuje na uznanie. Wyobrażacie sobie, że świat, w którym żyjecie to zbiór miejsc i osób przez nas zapamiętanych? Nic, czego wcześniej nie poznaliśmy po prostu nie istnieje. Jego miejsce zajmuje pustka. Zachowania bohaterów i stopniowe odkrywanie sposobu poradzenia sobie z nim pochłania bez reszty. Najchętniej w ogóle nie odkładalibyśmy powieści tej na bok. Leonardo Patrignani po mistrzowsku plecie wielowątkową akcję. Różne wydarzenia, różni ludzie, różne czasy. A wszystko to połączone grubym węzłem przeplatanym z wielką uwagą. Mimo mnóstwa wydarzeń i poruszanych kwestii, które są ze sobą niesamowicie poplątane (w pozytywnym znaczeniu), Patrignani nie dość, że w tym wszystkim się nie gubi, to pozostawia sobie również wiele miejsca do manewru w trzecim tomie. Jestem ciekawy na jakie pomysły wpadnie autor, bo z wielkim zainteresowaniem śledzę każde jego literackie poczynania. Cała recenzja: http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2015/03/leonardo-patrignani-wszechswiaty-pamiec.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:2014-07-19, Ocena: 3, Przeczytałam, Czytam regularnie w 2014 roku,
,,Witajcie w Pamięci. W miejscu, w którym jedynym możliwym scenariuszem jest wspomnienie. Niekończąca się cisza między zakończeniem płyty i początkiem ukrytej ścieżki." ,,Wszechświaty. Pamięć" to druga część cyklu tworzonego przez autora o imieniu Leonardo Patrignani. Pierwszy tom pozostawił po sobie niedosyt i chęć posmakowania czegoś więcej. Drobne niedociągnięcia sprawiły, że książka wypadła średnio, ale z ogromną nadzieją, że autor poszedł o krok dalej, sięgnęłam po ,,Pamięć". Przeczytałam ją w tempie niemal ekspresowym, bowiem tak jakoś z łatwością mi to przyszło. Jednak zastanawiacie się pewnie, jaka jest moja opinia... już do tego przechodzę. Alex, Jenny i Marco - trójka młodych ludzi, która doświadczyła tego, czym są Wszechświaty. Teraz przyszło im przebywać w Pamięci - jednej wielkiej klatce, w której możliwe jest tylko i wyłącznie życie za pomocą wspomnień. To tam odkrywają istotne fakty z ich życia, które pomagają zrozumieć im to, co się dzieje dookoła, choć i tak nie są w stanie całkowicie się odnaleźć. Dochodzi jednak do przełomu - trafiają do nowej ery w dziejach ludzkości. Jak? Dlaczego? Kto jest za to odpowiedzialny? Nie wiedzą. Wszystko stanowi zagadkę. Jednego autorowi nie można zarzucić - braku pomysłowości czy oryginalności, chociaż w drugiej części ,,Wszechswiatów" poszedł nieco w znaną mi stronę. Nie ukrywam jednak, że rozwój wydarzeń mnie zaskoczył i w sumie przypadł do gustu. Pojawia się tutaj motyw nauki i manipulacji genetycznej, a to zawsze działa na mnie pobudzająco. Właściwie odczułam podział tej książki na dwie zasadnicze części i w ten sposób warto by było ją przedstawić. Miejsce zwane Pamięcią bardzo ładnie wizualizowało się w mojej głowie - eteryczne miejsce, pełne barw, kolorów i wspomnień - zarówno tych radosnych, jak i tych gorszych. Wydawałoby się, że bohaterowie unoszą się w nieskończonej przestrzeni i powoli zatracają siebie - podobnie czytelnik. Gdy faktycznie skupimy się na czytaniu, a uważam, że jest to konieczne, bowiem teoria wieloświatów i wspólnej pamięci tego wymaga, to z łatwością zatracimy się w historii bohaterów. Potem dochodzi do przełomu - nowa era, a Jenny i Alex nie są sobie w stanie przypomnieć kim są i jak się tutaj znaleźli. To właśnie teraz autor wprowadza potajemne badania i eksperymenty i stara się coraz bardziej wyjaśniać swoją wizję. Nie ukrywam, że jego historia ma w sobie potencjał i pewną oryginalność. Sieje zamęt w głowie czytelnika i porusza wyobraźnię. Wielu osobom może wydawać się, że jest to tylko i wyłącznie romans, dlatego chciałabym puścić w niepamięć takie wnioski. Tak na dobrą sprawę wątek romantyczny zszedł tutaj na bardzo odległy plan, gdyż pierwsze skrzypce grają jednak wieloświaty, Pamięć, różne teorie na ich temat oraz wprowadzony dodatkowo eksperyment badawczy. Nie da się ukryć, że autor posiada lekkie pióro. Jego styl jest momentami naprawdę wyniosły i widać polot - jakby on sam unosił się w przestrzeni i z wybitną lekkością przelewał na papier swoje myśli. Jednakże nadal mam pewne zarzuty, podobne do tych z pierwszej części. Brak mi wyrazistości u bohaterów. Oni po prostu są, ale nie jestem w stanie powiedzieć o nich nic więcej. Jedynie co, to Marco sprawia wrażenie najbardziej stąpającego po ziemi, natomiast Jenny i Alex są dla mnie odlegli. Być może autor po prostu nie skupia się na nich tak, jak na swojej wizji książkowego świata. Czy Leonardo Patrignani zrobił krok naprzód? I tak i nie. Z jednej strony rozwinął swoją opowieść w umiejętny i intrygujący sposób, z drugiej chyba nieco powielił pewien schemat, ale to całkowicie wyjaśni się dopiero w kolejnym tomie. Mimo wszystko ta książka ma w sobie coś, co ją wyróżnia spośród innych powieści. Nie jestem chyba w stanie jednoznacznie określić mojej opinii na temat twórczości tego autora. Jednak epilog jest napisany w sposób intrygujący i zachęcający do sięgnięcia po trzeci tom cyklu. No i ta okładka! Nie można od niej oderwać oczu. Decyzję o sięgnięciu po tę lekturę pozostawiam Wam, ale polecam jednak rozpoczęcie tej przygody od tomu pierwszego.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2014-06-30, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2014, Mam,
Witajcie w Pamięci. Miejscu, w którym jedynym możliwym scenariuszem jest wspomnienie. Niekończąca się cisza między zakończeniem płyty i początkiem ukrytej ścieżki.* Po katastrofie z udziałem ogromnej asteroidy, która uderzyła w Ziemię pochłaniając wszelkie istnienia, Jenny, Alex oraz jego najlepszy przyjaciel Marco przenieśli się do miejsca zwanego Pamięcią, w którym widzą tylko to, co zachowali we własnych wspomnieniach. Nie do końca rozumieją, jak się tu znaleźli oraz co ich teraz czeka. Nie są nawet w stanie powiedzieć, czy jeszcze żyją, czy też już umarli, a to jest jakiś stan zawieszenia, w którym przyjdzie im spędzić całą wieczność. Pewni są jednak jednego - za wszelką cenę chcą się stąd wydostać. Tylko jak to zrobić? Odpowiedzią mogą być wydarzenia ukryte w mrokach przeszłości każdego z nich. Czy to, co zdołają odkryć, pozwoli im opuścić Pamięć? A jeśli tak, to dokąd trafią? Lektura drugiego tomu trylogii "Wszechświaty" autorstwa Leonarda Patrignaniego była dla mnie prawdziwą przeprawą. Już podczas czytania poprzedniej części miewałam momenty, że nie wszystko było dla mnie jasne i zrozumiałe. Gubiłam się w tym, co w danej chwili czytałam, zastanawiając się, o co tu właściwie chodzi. Sądziłam, że kontynuacja pozwoli mi zrozumieć to, co wówczas było dla mnie zbytnio zagmatwane i trudne do ogarnięcia. Niestety, ale tak się nie stało. Co prawda wiele rzeczy w tej części zostaje wyjaśnione, jednakże doszły inne elementy, które ponownie wprowadziły nie mały chaos podczas lektury. Znów zastanawiałam się, co, gdzie, dlaczego i z czym to się je. O czym ja właściwie czytam? Jak dla mnie stanowczo za dużo było przeskoków w czasie, cofania się do wydarzeń z przeszłości, potem przyszłości i znów cofka do początku. Do tego doszła cała masa rozwlekłych opisów, które skutecznie rozpraszały mą uwagę, nie pozwalając się skupić na właściwym wątku fabularnym. Ale i to nie wszystko. Bohaterowie snują całe mnóstwo domysłów, stawiają hipotezy, kombinują, kręcą i coraz bardziej wszystko gmatwają. To wszystko ma niby wyjaśnić, co się właściwie wydarzyło, ale w moim przypadku sprawiło jedynie, że poczułam się jedynie jeszcze bardziej zagubiona. A tego niestety nie lubię w powieściach. Od powieści młodzieżowych, bo do takiej grupy skierowana jest w końcu trylogia Patrignaniego, oczekuję tego, że pozwolą mi się oderwać od codziennych obowiązków, dadzą chwile wytchnienia i odpoczynku. A tu co? Zamiast spodziewanego relaksu skończyłam czytać książkę z bólem głowy. Czy polecam tę książkę? Trudno powiedzieć... Zapewne Ci, którzy przeczytali poprzednią część i im się ona spodobała, sięgną po kontynuację chociażby z ciekawości, aby dowiedzieć się, jak też potoczą się dalej losy głównych bohaterów. Po trylogię sięgnąć też mogą osoby zainteresowane zagadnieniem istnienia światów równoległych, bo wszak właśnie o tym pisze Leonardo Patrignani. Jeśli zaś chodzi o mnie, to stwierdzam, że na tym tomie moja przygoda z historią trojga młodych przyjaciół - Jenny, Alexa i Marco, się właśnie zakończyła. Moja ocena: 3/6 * "Wszechświaty. Pamięć", Leonardo Patrignani, Dreams, tłum. Bożena Topolska, s. 8 http://magicznyswiatksiazki.pl/wszechswiaty-pamiec-leonardo-patrignani-recenzja-500/
Link do opinii
Ciekawie się zapowiada. Chciałbym kiedyś ją dostać w swoje ręce.
Link do opinii
Avatar użytkownika - gabizet18
gabizet18
Przeczytane:2016-11-10, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - lulux
lulux
Przeczytane:2015-03-22, Przeczytałam, 52 książki - 2015,
Avatar użytkownika - aniaraven
aniaraven
Przeczytane:2015-02-03, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Avatar użytkownika - Bas1992
Bas1992
Przeczytane:2014-11-20, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - agatrzes
agatrzes
Przeczytane:2014-06-22, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2014,
Po lekturze 'Wszechświatów” pozostałam z niedosytem i rozbudzoną ciekawością. Zastanawiałam się jak potoczą się losy Alexa oraz Jenny i czy autorowi nie zabraknie pomysłów na urozmaicenie ich życia. I choć wiedziałam, że kontynuacja powieści przyniesie mi odpowiedzi na większość nurtujących mnie pytań, nie przypuszczałam, że ponowne spotkanie z bohaterami będzie tak niepowtarzalnym doświadczeniem. Jenny i Alex trafiają do Pamięci, miejsca stanowiącego dla nich jedną wielką niewiadomą. Ziemia jaką znali uległa zniszczeniu, a tam gdzie spodziewali się pustki odnaleźli tętnicą życiem część Barcelony. Przeżyli uderzenie asteroidy, ale okazało się, że śmierć nie była im pisana. Jednak świat „po” niewiele ma wspólnego z rzeczywistością jaką znali. Nowe doświadczenia oraz zebrane informacje prowadzą ich krętą drogą do prawdy. Uświadomienie jest bolesne, ale to dopiero początek niespodzianek jakie szykuje im los.



Autor od pierwszych stron wciąga czytelnika w wir wydarzeń. Podrzuca mu strzępy informacji pobudzające do snucia teorii, które za moment burzy niczym domek z kart. Odkrywa wiele sekretów z przeszłości i zdradza kto jest odpowiedzialny za przypieczętowanie doli Alexa i Jenny. Jednak uzyskane informacje przynoszą więcej pytań niż odpowiedzi. W ciekawy sposób łączy pozornie nieistotne wydarzenia w logiczną i spójną całość. Nie brakuje też zwrotów akcji i zaskoczenia, które niejednokrotnie wywołuje uczucie niedowierzania. Pisarz nie spoczął na laurach i kontynuację powieści wzbogacił o nowe elementy, które nie tylko urozmaiciły fabułę, ale też sprawiły, że każda kolejna strona była zagadką, a najbardziej nieprawdopodobny scenariusz mógł się ziścić. Podobnie jak w pierwszym tomie autor bardziej skupia się na wydarzaniach niż budowaniu portretów psychologicznych bohaterów. Momentami miałam wrażenie, że są pionkami w grze. którą Leonardo Patrignani toczy o zupełnie inną stawkę i to liczba oczek wypadających na kostce ma kluczowe znaczenie stanowiąc motor kolejnych zdarzeń. Nie jest to jednak minus, wręcz przeciwnie - ograniczenie do minimum wewnętrznych dylematów postaci oraz wątku miłosnego nie odwraca uwagi odbiorcy od tego, co jest w tej historii najważniejsze. Leonardo Patrignani zabiera czytelnika w fantastyczną podróż z pogranicza fantastyki naukowej i zjawisk paranormalnych, w której nie tylko będzie miał możliwość przekraczania wszechświatów, ale „zobaczy” jak podejmowane decyzje i zbiegi okoliczności wpływają na ludzkie życie. Poczuje „dotyk” przeznaczenia i oddziaływania nieznanych energii. Będzie świadkiem narodzin nowej ery oraz zdolności ludzkiego umysłu. Autor stworzył rzeczywistość, która dała mu nieograniczone możliwości w kreacji losów bohaterów. Przebieg fabuły mógł potoczyć się w każdym kierunku, dlatego nawet najśmielsze przewidywania czytelnika kończą się fiaskiem. I mimo, że wykorzystał znane już w literaturze motywy, takie jak post apokaliptyczna wizja świata czy podróże w czasie, zrobił to w tak nowatorski i niesztampowy sposób, że trudno nie poczuć powiewu świeżości. „Wszechświaty. Pamięć” to bardzo udana kontynuacja, która jest jeszcze lepsza od swojej poprzedniczki. Gwarantująca oderwanie od rzeczywistości i wzniesienie na wyżyny czytelniczych doznań. Nieprzewidywalna, intrygująca, zaskakująca i dostarczająca morza emocji. To podróż do świata, w którym nic nie jest pewne ani przesądzone. W tej książce nie odczujecie modnych trendów, nie spotkacie oklepanych już postaci, ale przeżyjecie niesamowitą przygodę, która na długo pozostanie w Waszej pamięci - POLECAM.
Inne książki autora
Wszechświaty. Utopia
Leonardo Patrignani0
Okładka ksiązki - Wszechświaty. Utopia

Rzeczywistość, w której Alex, Jenny i Marco żyją od osiemnastu lat jest ich bezpiecznym schronieniem. To tylko jedna z niezliczonych możliwości...

Wszechświaty
Leonardo Patrignani0
Okładka ksiązki - Wszechświaty

Według teorii wieloświatów, istnieje nieskończona liczba światów, jak i nieskończone są możliwości naszego w nich istnienia. Przypuszcza...

Reklamy