Po latach ciszy Kamil wraca do pisania – i do przeszłości, którą chciał pogrzebać. Wspomnienie lata 2018 roku, przyjaciół, Czarnego Stawu… i koszmaru, który wtedy powrócił i nigdy nie zasnął
Wurdalak to powieść grozy o strukturze dziennika i pamiętnika – intymna relacja z dorastania na granicy światów: między dniem a nocą, racjonalnością a mitem, dzieciństwem a świadomością śmierci. Autor miesza klimat współczesnego horroru z klasyczną gotycką narracją i elementami słowiańskiego oraz arabskiego folkloru. Zło kiełkuje w szkole, przenika rodzinne domy, wślizguje się w sny – tak jak różowy księżyc Nicka Drake’a, którego melancholijne echo towarzyszy całej książce.
To historia o dojrzewaniu, ale też o tym, że każdy akt odwagi ma swoją cenę.
Wurdalak jest nie tylko powrotem do mitów i upiorów. To także opowieść o świecie, w którym dorośli utracili zdolność widzenia, a tylko dzieci – jeszcze nie do końca uformowane – potrafią dostrzec prawdę.
Wydawnictwo: Mięta
Data wydania: 2026-09-16
Kategoria: Horror
ISBN:
Liczba stron: 336
Język oryginału: polski
Po pierwszym tomie tej serii, mój apetyt został zaostrzony i miałam spore oczekiwania, choć tak Panie Autorze, miałam ochotę Pana zabić po ostatniej stronie ?
Jednak może zacznę od początku.
Kamil razem ze swoją mamą przeprowadza się do babci. Rozwód rodziców okazał się dla niego trudny, zresztą nie tylko dla niego.
Dość szybko okazuje się, że miejscowość w której Kamil obecnie mieszka, kryje w sobie mnóstwo tajemnic, bardzo niepokojących i niosących za sobą niebezpieczeństwo.
Seria grozy, mimo, że w założeniu dla trochę młodszych czytelników (nastoletnich), zalazła mi za skórę. Autor zgrabnie porusza się w takich klimatach, z łatwością buduje napięcie i bez wysiłku je utrzymuje.
Muszę się Wam przyznać, że czytając tę powieść wieczorem miałam nieodparte wrażenie, że jest jakoś ciemniej niż zwykle, a belki pod sufitem szeptają w inny sposób. Co tu ukrywać, dałam się ponieść tej historii i to na całego.
Z tomu na tom czułam jak zasięg wydarzeń zatacza coraz większy krąg i dotyka bohaterów coraz mocniej. W napięciu odwracałam kolejne strony i mocno ściskałam kciuki za powodzenie wszystkich akcji. Kamil z grupą swoich nowych przyjaciół zdobyli moją sympatię.
Ta seria to jak powrót w wakacyjne klimaty sprzed lat, gdy tworzyło się sensacyjne opowieści i doszukiwało się niebezpieczeństwa i tajemnic w każdym dźwięku. Gdy las skrywał mrok i nawet w pełnym słońcu wchodziło się w niego z mocniejszym biciem serca.
Ta książka jest po prostu jak przygoda z najlepszymi przyjaciółmi!
Podoba mi się tu wszystko, styl pisania, pomysł na fabułę i przede wszystkim bohaterowie. Natomiast zakończenie wyrwało mnie z fotela... dlaczego?
Pierwszy i drugi tom kończą się zamknięciem pewnego etapu, natomiast tom trzeci kończy się w centrum akcji. Teraz to ja będę wypatrywać kolejnej części bo umieram z ciekawości co dalej, choć już wiem, że nie wszystko układa się tak jakbym chciała.
Dla formalności dodam tylko #wartjakpieron #czytac
Pijacka gawęda i kryminał noir - zuchwały literacki drink! Gdy Paweł, pracoholik i alkoholik, traci pracę w wydawnictwie i rzuca go dziewczyna, decyduje...
Robert Ziębiński z dużą dozą autoironii przedstawia dziesięć opowieści ze swego ,,łażenia" po Londynie, tworząc z nich błyskotliwy przewodnik dla miłośników...
Przeczytane:2026-10-01, Ocena: 5, Przeczytałam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, 52 książki 2026,
Współpraca barterowa
Macie swoje ulubione serie wydawnicze? Choć "Czarny staw" dedykowany jest dla młodszych czytelników 16+, to uwielbiam do niego wracać! Jest dla mnie takim powrotem do beztroskich, niewinnych lat, do bohaterów, których dalsze losy nie są mi obojętne i przede wszystkim do odważnego kota! Pana Pulmana!
Naszym bohaterom tylko pozornie udało się odegnać zło, gdyż jak okazuje się ono wcale nie śpi. W Czarnym stawie coś złowieszczego zaległo na dobre i zdaje się rezonować na całe miasteczko. Nienazwane, metafizyczne zło zatacza coraz szersze kręgi, osnuwa nie tylko szkolne korytarze i domy, ale i wdziera się do ludzkich umysłów. Atmosfera jest ciężka, przytłaczająca, czy nasi bohaterowie z kocią pomocą rozproszą koszmar?
Autor jest czarodziejem pióra. Z miejsca zostałam wciągnięta w wir zdarzeń. Siłą tej historii są odważni bohaterowie, którzy mierzą z czymś plugawym na granicy jawy i snu. I jak zwykle są pozostawieni sami sobie, widzący więcej niż dorośli. Wchodzący w dorosłość, mający swoje lęki, utkani z koszmarów sennych. Kibicujemy im w walce ze złem z całych sił.
"Wurdalaka" nie da się ująć w konkretne ramy, mocna groza, psychologia, arabski folklor i szczypta historii. Nie brakuje tu ukrytej symboliki, która w miarę rozwoju sytuacji zdaje układać się w całość niczym okruchy mozaiki... No prawie, gdyż na koniec pozostałam z milionem pytań w głowie?! Pustka mnie ogarnęła! Oj! Tak się nie robi! Ja już chcę dalszy ciąg! Najlepiej na przedwczoraj!
Polecam! Zalecam nie zaczynać lektury późno w nocy, bo się od niej nie oderwiecie!