Zabijemy albo pokochamy. Opowieści z Rosji

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2015-04-08
Kategoria: Literatura faktu
ISBN: 978-83-240-2664-7
Liczba stron: 304
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 5.33 (6 głosów)

Widzisz, Rosja to jest pewien stan umysłu… Może tego nie widać, ale, uwierz mi, jesteśmy potwornie zakompleksionym narodem i to dlatego właśnie z taką rozkoszą słuchamy słów naszych wodzów o rosyjskiej potędze i sile, o rosyjskiej dumie i honorze... Od wieków cały czas ktoś nam zagraża. Jak nie Polacy, to Amerykanie, jak nie Amerykanie, to Czeczenii. Ruszamy wtedy z tym urrra! i wpieriod! Lecimy jak ćmy do ognia i jeszcze jesteśmy z tego dumni. Kopią nas w dupę, a my prosimy o więcej, bo przecież dostać kopa w dupę od władzy to czysta rozkosz. Bez niej bylibyśmy jak dzieci we mgle, zginęlibyśmy. Dlatego potrzebny jest Putin, dlatego tak go kochamy... Anuszka, powtarzam ci: ten naród trzeba trzymać za mordę…

ANNA WOJTACHA szuka ludzi w sytuacji ekstremalnej. Znalazła ich w kraju, gdzie od ledwie co poznanego w pociągu żołnierza usłyszała: „Z nami to jest prosta sprawa: albo cię pokochamy, albo cię zabijemy”. Ten kraj to ROSJA pod rządami PUTINA, a bohaterami tej książki są jego poddani.

Poznajcie historie, które nie mieszczą się w telewizyjnym kadrze i ludzi, którzy nigdy nie opowiedzą o sobie przed obiektywem kamery: snajpera specnazu, budowniczych rurociągu Gazpromu, kombatanta czeczeńskiej wojny, bezdomnego z Ułan Ude i moskiewską prostytutkę.

Wojtacha nie patrzy na Rosję chłodnym okiem reportera. Próbuje zrozumieć Rosjan, ich stosunek do władzy i Polaków oraz dramatyczne wybory, jakich muszą dokonywać. Wdziera się w ich świat tak głęboko, że w końcu sama też musi zacząć wybierać.

Pełna emocji opowieść o romansie polskiej dziennikarki z wyjątkowo kapryśną damą – Rosją.

Kup książkę Zabijemy albo pokochamy. Opowieści z Rosji

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - en-ca_minne
en-ca_minne
Przeczytane:2015-04-28, Przeczytałam,
W stosunku do was, Polaków, też mamy kompleksy, zazdrościmy wam. To wy potrafiliście przeciwstawić się reżimowi, to wy śpiewaliście... No, jak to szło? - zaczyna nucić "Mury" Kaczmarskiego. (...) A u nas co? Możesz co najwyżej w akcie desperacji przypierdolić łbem o mur Kremla, ale to nic nie zmieni. (...) Od wieków cały czas ktoś nam zagraża. Jak nie Polacy, to Amerykanie, jak nie Amerykanie, to Czeczeni. Ruszamy wtedy z tym urrra! i wpieriod! Lecimy jak ćmy do ognia i jeszcze jesteśmy z tego dumni. Kopią nas w dupę, a my prosimy o więcej, bo przecież dostać kopa w dupę od władzy to czysta rozkosz.   Rosja jest dziwna. To zdanie chyba każdy z nas, kto choć trochę interesuje się światem, który mamy przed oczami, miał na ustach przynajmniej kilka razy w życiu. Bo i jak tu uwierzyć w to, że tak ogromne i bogate państwo, tak stary i doświadczony naród, wreszcie - tak bliscy pokrewieństwem ludzie ślepo ufają tym, którzy od wieków prowadzą ich po równi pochyłej. Wiecznie w dół. Ale to przecież piękny kraj i piękni ludzie, którzy niewiele różnią się od mieszkańców reszty Europy.  Nie taki diabeł straszny, jak go malują, a Rosjanin jest chyba po trosze w każdym z nas.   Są takie chwile w życiu czytelnika, że ma ochotę zabić autora aktualnie czytanej pozycji. Albo pokochać. I takie właśnie ambiwalentne uczucia towarzyszyły mi ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Zabijemy albo pokochamy. Opowieści z Rosji

Avatar użytkownika - nasturia
nasturia
Przeczytane:2015-04-29, Przeczytałam,
(…) Anuszka, powtarzam ci: ten naród trzeba trzymać za mordę… Przepraszam, ale taka jest prawda! W Rosji nie może być demokracji jak w Ameryce czy Europie. To się nie uda. To taka sama mrzonka jak ta, którą sprzedawali Amerykanie, jadąc do Iraku. Chcieli tam wprowadzić demokrację, ale ci ludzie nie rozumieją tego pojęcia, tam panuje inny system, oparty na innych podwalinach kulturowych, religijnych. Ja wiem, że to wszystko trzeba bardziej poczuć, niż zrozumieć, ale niestety uważam, że mam rację.   Siedem historii. Trudnych, bo w każdej z nich bohaterowie muszą stoczyć walkę o siebie i swoje życie. Przeszłość podąża za nimi, torując sobie śmiało drogę w teraźniejszości. Ci ludzie to obywatele Rosji, którą Anna Wojtacha przemierza, będąc nią zafascynowana i dażąc ją uczuciem. Otwarta i przebojowa dziennikarka, chwilami bezczelna i bezpardonowa, niejednokrotnie sama staje twarzą w twarz z obcymi ludźmi, z innym systemem, odważnie wchodząc w cudze życie.   Poznani przypadkowo ludzie, początkowo nieśmiali, czasami niechętni, przy pomocy wody rozmownej otwierają się i kreślą opowieści o swoim życiu. Wojtacha skwapliwie korzysta z ich chęci rozmowy, angażując się w każdą z tych opowieści chyba zbyt mocno, zbyt intensywnie, chwilami przytłaczając swoją osobą głównego bohatera. Tłem dla tych rozmów jest Rosja, kapryśna dama, rządzona przez Putina, którego Rosjanie najwyraźniej ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - madziap
madziap
Przeczytane:2016-05-13, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Książka na najwyższym poziomie. Czyta się lekko nawet o sprawach trudnych. Wojtacha opisuje Rosję ze swojego punktu widzenia, ale w różnych aspektach. jak najbardziej polecam.
Link do opinii

"Rozumem Rosji nie pojmiesz" - Fiodor Tiutczew

Anna Wojtacha to dziennikarka i korespondentka wojenna od lat zafascynowana Rosją. Odkąd po raz pierwszy pojechała tam jeszcze jako dziecko z rodzicami, powracała tam wielokrotnie, za każdym razem postanawiając, że jeszcze wróci. Ten kraj tak różnorodny zwłaszcza pod względem geograficznym, z mnogością kontrastów kulturowych zachwycił ją i w jakiś sposób nie daje spokoju. Bohaterowie jej reportaży stanowią całkowite odzwierciedlenie kraju. Każdy z nich jest inny, lecz każdy ma swój osobisty światopogląd. Czy kombatant wojny czeczeńsko-rosyjskiej, czy budowniczy Gazpromu, moskiewska prostytutka czy bezdomny z Ułan Ude. Każdy z nich mimo pozoru wielkiej gościnności i serdeczności ma pewną barierkę, za którą się nie wchodz,i ani nie porusza pewnych tematów. Powszechne jest dopuszczanie nieznajomego do pewnej strefy, lecz bez możliwości jakiejkolwiek oceny, bez wtykania nosa w nie swoje sprawy. Anna Wojtacha stara się integrować ze swoimi bohaterami, próbuje stawiać się z nimi na równi, co z reguły wcale nie jest mile widziane, tym bardziej, że wielokrotnie usiłuje mieć wpływ na swoich bohaterów. Mało kto z nas lubi radykalne zmiany, Rosjanie nie są tutaj wyjątkiem. Dlatego też jej relacje nie są suchymi faktami, czy tylko przytoczeniem pewnych informacji, lecz pełne są emocji i zaangażowania.
Na pewno plusem tych reportaży jest niejednokrotnie ich z pozoru niesamowita nierealność, przy całkowitej autentyczności. Widać ogromne zaangażowanie dziennikarki usiłującej przekazać czytelnikowi rzeczy w pewnym sensie niepojęte. Autorka relacjonowała wojnę domową z Gruzji, przekazywała informacje ze strefy Gazy, Afganistanu, Indii, Tajlandii. Jednak to w Rosji przejechała tysiące kilometrów i poznała wielu jej ciekawych mieszkańców. To tutaj przeżyła osobiste zafascynowanie patriotą Ogim. W kraju gdzie obecność Putina widoczna jest właściwie wszędzie, gdzie jako obserwatorzy jesteśmy przyzwyczajenie do jej ogromu i siły, ukazana jest niejednokrotnie pewna kruchość jej mieszkańców wsparta niesamowitą wiarą w swoja ojczyznę. Anna Wojtacha stara się zrozumieć Rosję poprzez swoich rozmówców, czy ludzi napotkanych w drodze. Okazuje się jednak wielokrotnie, że kraju tego nie pojmują często również jej mieszkańcy.
Z ogromną ciekawością przeczytałam te reportaże i wzmogły one jeszcze bardziej moje osobiste zainteresowanie tym krajem. Dlatego polecam je wszystkim tym, którzy mają nadzieję bliżej poznać, czy zrozumieć mieszkańców, czego jednak mnie się osobiście nie udało. Zdecydowanie jednak warto wybrać się w podróż wraz z autorką i chociaż spróbować, a wszystkim tym, którzy podejmą to wyzwanie, życzę powodzenia.

Link do opinii
Rosja jest wielką miłością wielu dziennikarzy, reporterów, miłośników literatury i podróży. Annę Wojtachę można śmiało zaliczyć do każdej z tych grup. Wyrazem szczególnego uczucia, jakim darzy ona ten kraj jest jej druga książka "Zabijemy albo pokochamy. Opowieści z Rosji". Opowieści z Rosji to w zasadzie historie o ludziach, których dziennikarka spotkała na swojej drodze: o moskiewskiej prostytutce, bezdomnym, kobiecie skazanej na życie bez perspektyw, żołnierzu Specnazu. Wojtacha wielokrotnie przyznaje, że jako reporterka jest zainteresowana przede wszystkim tzw. zwykłymi ludźmi, którzy rzadko zwracają na siebie uwagę osób innych niż członkowie ich rodzin i przyjaciele. Oprócz pospolitości łączy ich także swego rodzaju alienacja od reszty społeczeństwa. Czasami obyczajowa, czasami geograficzna, czasami materialna lub kulturowa. W wielu przypadkach jest ona tym, co skłoniło Wojtachę do kontaktu z wybranymi osobowościami. Trudno stwierdzić, czy bohaterowie tej książki w jakikolwiek sposób wyróżnają się od sobie podobnych mieszkańców Rosji, ale Wojtacha traktuje i opisuje ich tak, że nie waham się nazwać ich osobowościami. Dziennikarka analizuje zachowania swoich towarzyszy, stara się wejść w ich psychikę, przedstawia ich jako jednostki zwykło-niezwykle. Na ich przykładach stara się w jakiś sposób przybliżyć czytelnikowi współczesną Rosję. Niestety najważniejsza w tym tekście jest sama Anna Wojtacha, przez co jej książce bliżej jest do pamiętnika, niż do reportażu. Całe strony poświęcone są raczej zwyczajom podróżniczym i towarzyskim autorki, a nie specyfice Rosji. Przez całą książkę przewija się wątek jej romansu z Ogim, wspomnianym żołnierzem Specnazu, który pojawił się już w poprzedniej książce dziennikarki - "Kruchym lodzie". I o ile jego postać jest ważna nie tylko w poświęconym mu rozdziale, to liczba pocałunków, które wymienił ze swoją ukochaną, już niekoniecznie. Przeżycia i przemyślenia dziennikarki zostały wyrażone w stylu, który wyjątkowo do nich pasuje. Wojtacha pisze bez ogródek, używa niewybrednego słownictwa, nie stosuje przemilczeń. Często wtrąca uwagi o swoim zawodzie i jego wpływie na codzienne życie dziennikarzy, nierzadko wspomina o swojej miłości do poezji Josifa Brodkiego. Podsumowując, w "Zabijemy albo pokochamy" jest równie dużo Rosji, co Wojtachy. Po książkę śmiało mogą więc sięgnąć wielbiciele obu pań.
Link do opinii
Avatar użytkownika - MonikaP
MonikaP
Przeczytane:2015-04-23, Ocena: 6, Przeczytałam, x 52 książki 2015,
Jest to zbiór świetnych reportaży na temat Rosji, Rosjan. Świetnych, bo prawdziwych, wciągających, nietypowych, innych, mówiących o prawdziwych ludziach, ich przeżyciach, podejściu do świata. Rosja to dziwny kraj, wielu rzeczy nie da się pojąć, zrozumieć. Autorka próbuje nam niektóre z nich tłumaczyć. Moim zdaniem udało jej się znakomicie. Polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - AnnaP
AnnaP
Przeczytane:2015-04-12, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
Wielka Rosja nie mieści się cała w planach wakacyjnej podróży, nie da się jej poznać podczas jednej wyprawy, a każdy powrót uświadamia człowiekowi, jak mało jeszcze wie o tym ogromnym, tajemniczym kraju. Anna Wojtacha wracała tam wielokrotnie, a ze swoich wypraw zawsze przywoziła ciekawe opowieści. Tym razem podzieliła się nimi z czytelnikami w swojej nowej książce. Muszę przyznać, że początkowo nieszczególnie miałam ochotę na ten tytuł. Opis za bardzo mnie nie zaintrygował, ponura okładka tym bardziej. W końcu jednak postanowiłam dać jej szansę i bardzo szybko okazało się, że dobrze zrobiłam, decydując się na tę pozycję. Kiedy odkładałam ją na półkę z przeczytanymi książkami czułam żal z powodu tak szybkiego końca wschodnich opowieści. Anna Wojtacha od lat odwiedza Rosję; przemierza kraj wzdłuż i wszerz, zwiedza pełną bogactwa, przepychu i największych kontrastów społecznych Moskwę, spędza parę dni w dzikiej tajdze, poddaje się urokowi Bajkału i próbuje oswoić się z ponurym Irkuckiem. Miejsca te są dla niej tylko kolejnymi przystankami w drodze, którą przebywa, by lepiej poznać mieszkańców tego przedziwnego ale niepozbawionego uroku państwa. Choć obce są jej poglądy większości zakochanych we swoim prezydencie Rosjan, autorka stara się ich zrozumieć i docieka powodów, dla których tak wytrwale wierzą w Putina i jego sposób rządzenia. Spotyka również na swojej drodze ludzi zdających sobie doskonale sprawę z tego, ze żyją w kraju Wielkiego Brata, świadomych jednak, jak wysoką cenę zapłaciliby za podążanie pod prąd. Bohaterowie reportaży Anny Wojtachy to ludzie, którzy w kulminacyjnym punkcie swojego życia podjęli lub muszą podjąć ważne życiowe decyzje. Każda historia tonie wręcz w morzu wypitej przez dziennikarkę i jej rozmówców wódki. Ten najpopularniejszy w Rosji trunek rozwiązuje usta, zbliża narody i sprawia, że wszelkie bariery między kulturami zaczynają znikać. I tak, czytelnik poznaje rodzinę uchodźców z Czeczenii, bezdomnego religijnego kryminalistę, uroczą ekskluzywną prostytutkę, przerażającego snajpera, który skradł serce autorki i kilka innych naprawdę wyróżniających się postaci. Po pierwszej, zdecydowanie bardzo intymnej historii romansu Wojtachy-realistki z patriotą-Ogim, myślałam, że nic mnie nie już zaskoczy. Przeliczyłam się po raz kolejny, bo prawie bajkowa opowieść o mało prawdopodobnej miłości, była zaledwie zapowiedzią szalonej przejażdżki na emocjonalnej karuzeli ludzkich przeżyć. Przewrotny los sprawia, że życiowe historie napotkanych przez dziennikarkę ludzi trudno wymazać z pamięci. Chociaż Rosji często nie potrafimy zrozumieć, nie zaszkodzi wcale spróbować choć trochę ją poznać, oswoić się z nią i.. być może kiedyś dać uwieść się kapryśnej damie? Recenzja z: www.book-loaf.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - iwona-w
iwona-w
Przeczytane:2017-11-29, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017,

Oj, Anuszka, Anuszka! - chciałoby się rzec. Potrzeba spotkań Autorki z ludźmi na zakręcie lub - jak kto woli - na rozdrożu. Przygody - nie zawsze bezpieczne. Potrzeba poznania, doświadczenia, zrozumieniea a jednocześnie przedstawienia własnego punktu widzenia. To wszystko sprawia, że relacje z podróży po współczesnej Rosji są dynamiczne, przekonujące.

 

Inne książki autora
Kruchy lód
Anna Wojtacha0
Okładka ksiązki - Kruchy lód

Zawód reportera wojennego wciąż pozostaje dziedziną mężczyzn. Mało jest kobiet, które pokazują wojnę z pierwszej linii frontu – Gerda Taro, Lee Miller...

Reklamy