Dwa wiersze z ostatniego tomiku Szymborskiej

Autor: slk
News - Dwa wiersze z ostatniego tomiku Szymborskiej

Po lekturze ostatniego tomu Wisławy Szymborskiej pozostaje wiele pytań, na które poetka odpowiedzieć czytelnikom już nie zdąży. Pozostaje również jedno pytanie, na które odpowiedzieć dziś można - i trzeba. Czy trzynaście ukończonych wierszy oraz kilka niedokończonych wystarczy, by stworzyć tomik zamknięty, tomik, po który warto czy wręcz trzeba sięgnąć? Odpowiedź na nie jest prosta: wystarczy - pisze Sławomir Krempa w recenzji tomiku Wystarczy. Zapraszamy do lektury recenzji,  mamy dziś również przyjemność zaprezentować dwa wiersze z ostatniego zbiorku Noblistki:

 

Ktoś, kogo obserwuję

od pewnego czasu

 

Nie przybywa gromadnie.

Nie zbiera się tłumnie.

Nie uczęszcza masowo.

Nie obchodzi hucznie.

 

Nie wydobywa z siebie

głosu chóralnego.

Nie oświadcza wszem wobec.

Nie stwierdza w imieniu.

Nie w jego obecności

to rozpytywanie –

kto jest za, a kto przeciw,

dziękuję, nie widzę.

 

Brakuje jego głowy,

gdzie głowa przy głowie,

gdzie krok w krok, ramię w ramię

i naprzód do celu

z ulotkami w kieszeniach

i produktem z chmielu.

 

Gdzie tylko na początku

sielsko i anielsko,

bo wkrótce jedna rzesza

z drugą się pomiesza

i nie będzie wiadomo,

czyje są, ach, czyje

te kamienie i kwiaty,

wiwaty i kije.

 

Niewzmiankowany.

Niespektakularny.

Jest zatrudniony w Oczyszczalni Miasta.

O bladym świcie,

z miejsca, gdzie się działo,

zgarnia, wynosi, do przyczepy wrzuca,

co hakami przybite do półżywych drzew,

co rozdeptane w umęczonej trawie.

 

Podarte transparenty,

rozbite butelki,

spalone kukły,

obgryzione kości,

różańce, gwizdki i prezerwatywy.

 

Raz znalazł w krzakach klatkę po gołębiach.

Zabrał ją sobie

i po to ją ma,

żeby została pusta.

 

 

Są tacy, którzy

 

Są tacy, którzy sprawniej wykonują życie.

Mają w sobie i wokół siebie porządek.

Na wszystko sposób i słuszną odpowiedź.

 

Odgadują od razu kto kogo, kto z kim,

w jakim celu, którędy.

 

Przybijają pieczątki do jedynych prawd,

wrzucają do niszczarek fakty niepotrzebne,

a osoby nieznane

do z góry przeznaczonych im segregatorów.

 

Myślą tyle, co warto,

ani chwilę dłużej,

bo za tą chwilą czai się wątpliwość.

 

A kiedy z bytu dostaną zwolnienie,

opuszczają placówkę

wskazanymi drzwiami.

 

Czasami im zazdroszczę

– na szczęście to mija.

 

 

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy
Recenzje miesiąca
Sankofa. Nie zmarnuj życia
Tomasz Gaj OP, Magdalena Pajkowska
Okładka książki - Sankofa. Nie zmarnuj życia
Elementarz dla rodziców
Jacek Mycielski
Okładka książki - Elementarz dla rodziców
Pensjonat pod Świerkiem
praca zbiorowa
Okładka książki - Pensjonat pod Świerkiem
Frida Kahlo prywatnie
Suzanne Barbezat
Okładka książki - Frida Kahlo prywatnie
Detektyw Bzik
Anna Paszkiewicz
Okładka książki - Detektyw Bzik
Pokaż wszystkie recenzje