Nowa odsłona Leniwej Niedzieli

Autor: slk
News - Nowa odsłona Leniwej Niedzieli

Nieszczęśliwy wypadek kładzie kres dotychczasowemu życiu Hannah Scott. W rok po podpisaniu dokumentów o przekazaniu organów córki do przeszczepu kobieta wciąż bardzo cierpi. Wtedy poznaje rodzinę Bellów. Ich piętnastoletnia córka, Maddie, żyje tylko dlatego, że Emily umarła. Zafascynowana tą kruchą więzią, bojąc się ujawnić, kim jest naprawdę, Hannah nawiązuje niespodziewaną przyjaźń z matką dziewczynki, Olivią. Państwo Bell mają jednak własne problemy. Olivia, jeszcze niedawno gotowa opuścić bogatego, ale despotycznego męża, czuje się z nim związana po przeszczepie, który uratował życie ich córki. Tymczasem Maddie, zmęczona ograniczeniami, jakie narzuca jej słaby stan zdrowia i lęk przed coraz częstszymi wybuchami gniewu ojca, regularnie ucieka w świat, gdzie może być tym, kim chce: świat internetu. Jak dalej potoczą się ich losy? Możemy się o tym przekonać za sprawą lektury książki Amy Hatvany Przy mnie będziesz bezpiecznaTo kolejna pozycja ze świetnej serii Leniwa niedziela Wydawnictwa Świat Książki. Zapraszamy do lektury, publikując premierowy fragment powieści: 

 

– Pani Scott? – Z zamyślenia wyrywa ją podchodzący do niej lekarz w niebieskim kitlu. Jest starszy, co działa na Hannah dziwnie uspokajająco, jakby jego wieloletnie doświadczenie i wynikająca z wieku mądrość mogły zmniejszyć zagrożenie. W dłoni trzyma czapkę chirurga i włosy kleją mu się do wilgotnego czoła. – Nazywam się Wilder. Operowałem pani córkę. Operowałem? Hannah wstaje z bijącym mocno sercem, wciąż trzymając w ręce telefon.

– Co z nią? Mogę ją zobaczyć?

– Niedługo będzie pani mogła

Doktor Wilder robi krok do przodu i gestem prosi, żeby usiadła. Hannah opada na krzesło i wsuwa telefon z powrotem do torebki, którą ma przy sobie tylko dlatego, że któryś z sąsiadów pobiegł do domu i przyniósł ją, zanim zatrzaśnięto drzwi karetki. Lekarz zajmuje miejsce obok Hannah i bierze ją za rękę. Ma miękką, ciepłą dłoń. Takim dłoniom można zaufać. Hannah czepia się tej myśli jak dowodu, że Emily żyje i jest bezpieczna.

– Pani córka doznała poważnych obrażeń zagrażających życiu – mówi. Ma niski, spokojny głos, jego szare oczy niczego nie zdradzają. – Gdy uderzyła głową o asfalt, w jej mózgu nastąpił krwotok. – Hannah kiwa głową, ale tak dzwonią jej zęby, że musi zacisnąć szczęki, aby nad tym zapanować. Doktor Wilder ściąga gęste siwe brwi, a potem kontynuuje: – Udało nam się zatamować to krwawienie, ale obawiam się, że doszło do nieodwracalnych zmian.

– Co to znaczy? – pyta Hannah. Serce tak tłucze jej się w piersi, jakby miało zaraz wyskoczyć.

– To znaczy, że dziewczynka żyje, ale tylko dlatego, że podłączyliśmy ją do respiratora. – Lekarz urywa na chwilę. – Jej mózg nie funkcjonuje. Nie wykazuje takich oznak, odkąd ją tu przywieziono. Szum w głowie się nasila, zagłuszając myśli, a pokój zaczyna wirować. Hannah zamyka oczy.

(…)

– Czy nie możecie jeszcze czegoś zrobić? Przeprowadzić następnej operacji? – pyta, ale doktor Wilder marszczy czoło i kręci głową. Dławi ją w gardle. Nie może przełknąć śliny, a przez chwilę nawet mówić. Ma wrażenie, że ściany napierają na nią ze wszystkich stron i brakuje jej powietrza. Przypomina sobie o oddychaniu.

– Muszę ją zobaczyć – odzywa się w końcu schrypniętym głosem, którego nie rozpoznaje. Jej ciało staje się jakby kruche niczym przedmiot z cienkiego dmuchanego szkła. Doktor Wilder kiwa głową.

– Oczywiście – odpowiada, a potem waha się przez moment i podejmuje: – I... proszę mi wybaczyć, ale muszę o to spytać... Czy pani córka wyraziła zgodę na pobranie narządów wewnętrznych?

– Słucham? – Hannah mruga. Nie może ogarnąć znaczenia jego słów. Wie, że powinna je rozumieć, ale wszystkie dźwięki są takie stłumione, jakby rozmawiali pod wodą.

– Jeśli podpisała taką zgodę, może po śmierci uratować życie innym ludziom.

Po śmierci? – Nie dociera do niej ta myśl. – Zrobię wszystko, żeby to nie była prawda. Sprzedam firmę, przeprowadzę się z powrotem do Idaho i zamieszkam z rodzicami, zgodnie z ich pragnieniem. Zapewnię Emily spokojne życie na wsi, pozwolę jej bawić się z kozami i doić krowy, jak ja w dzieciństwie. Byłam taką egoistką, zmuszając ją do życia w mieście. Ze wszystkiego zrezygnuję. Wszystko poświęcę, żeby tylko ode mnie nie odeszła. Hannah kręci głową.

– Ja nie... nie jestem w stanie... nie mogę teraz o tym myśleć – odpowiada.

– Zdaję sobie sprawę, jakie to dla pani trudne. Pytam tylko dlatego, że stan jej narządów będzie się pogarszał. Im szybciej się dowiemy, czy może być dawcą, tym więcej ludzi zdołamy uratować. To wszystko. – Wstaje i daje jej znak, żeby i ona się podniosła. Hannah patrzy na niego przez chwilę, zastanawiając się, czy to coś zmieni, jeśli odmówi pójścia za nim, jeśli przyklei się do krzesła. Gdyby mogła jakimś sposobem cofnąć wydarzenia dnia, wrócić do początku i zacząć go od nowa, zrobić wszystko inaczej, nie doszłoby do tego. Ale pod wpływem wzroku doktora Wildera wstaje. Bierze głęboki oddech i idzie za nim korytarzem, niespodziewanie postawiona w obliczu decyzji, której żadna matka nie powinna być zmuszona podejmować.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy