Najpierw znikały książki z antykwariatów. Teraz autorzy zdecydują, czy „nakarmią" nimi sztuczną inteligencję

Data: 2026-09-03 12:46:37 | Ten artykuł przeczytasz w 4 min. Autor: Piotr Piekarski
udostępnij Tweet

W lipcu w naszym artykule pisaliśmy o tym, że z europejskich antykwariatów znikają książki, które mogą być potem niszczone w celu rozwijania modeli sztucznej inteligencji. Wydawcy chcą, by autorzy mogli jasno określić, czy zgadzają się na wykorzystanie swoich tekstów do szkolenia sztucznej inteligencji. W Holandii trwają prace nad platformą, na której firmy technologiczne miałyby sprawdzać stanowisko poszczególnych twórców wobec takiego procederu. Wydawcy podkreślają przy tym, że samo uzyskanie zgody nie wystarczy – autorzy powinni również otrzymywać za wykorzystanie swoich książek wynagrodzenie.

  • Już w lipcu pisaliśmy o europejskich antykwariatach otrzymujących zamówienia na tysiące specjalistycznych publikacji. Pojawiły się wówczas podejrzenia, że książki będą skanowane i niszczone w celu trenowania modeli językowych.
  • Najwięksi holenderscy wydawcy pracują nad platformą pokazującą, czy autorzy zgadzają się na wykorzystanie ich tekstów przez AI.
  • Twórcy, którzy wyrażą zgodę, mieliby otrzymywać za takie wykorzystanie wynagrodzenie.
  • Holenderska branża wydawnicza próbuje stworzyć rozwiązania pozwalające określić zasady korzystania z książek przez firmy AI.

Skanowanie książek. Fotografia ilustracyjna
fot. Skot, CC BY-SA 4.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0>, via Wikimedia Commons

Firmy AI kupują używane książki

O problemie ponownie zrobiło się głośno po ustaleniach RTL Nieuws. Holenderscy antykwariusze i sprzedawcy używanych książek otrzymują od firm związanych ze sztuczną inteligencją listy obejmujące tysiące holenderskich tytułów. Przedsiębiorstwa technologiczne mają kupować takie egzemplarze, by pozyskiwać tekst potrzebny do trenowania modeli językowych.

Wątpliwości nie dotyczą wyłącznie tego, co później dzieje się z papierowymi książkami. Holenderscy wydawcy zwracają uwagę, że zakup egzemplarza nie oznacza nabycia praw do zawartego w nim tekstu. W tym kontekście pojawia się pomysł stworzenia systemu, który pozwoli firmom AI sprawdzić, czy konkretny twórca zgadza się na wykorzystanie swoich utworów.

O masowym skupowaniu książek pisaliśmy już w lipcu

Sprawę zakupów dokonywanych przez firmy związane ze sztuczną inteligencją opisywaliśmy już w lipcu w artykule Znikają książki z antykwariatów. Wszystko przez AI? Wówczas sygnały o nietypowych zamówieniach napływały z kilku europejskich krajów. Antykwariusze otrzymywali długie listy numerów ISBN, obejmujące często mało popularne, specjalistyczne książki z bardzo różnych dziedzin.

Jeden z opisanych wówczas holenderskich antykwariuszy otrzymał od przedstawicielki singapurskiej firmy 2077AI listę około trzech tysięcy anglojęzycznych publikacji. Podobne sygnały pojawiały się również poza Holandią. W Niemczech jeden z internetowych antykwariatów miał otrzymywać nocami zautomatyzowane zamówienia na pojedyncze egzemplarze mało popularnych książek, często od dawna zalegających w magazynach.

Sprzedawcy podejrzewali, że książki nie są kupowane z myślą o kolekcjonerach czy ponownej sprzedaży. Obawy wiązały się z tzw. destrukcyjnym skanowaniem: odcięciem grzbietu, mechanicznym zeskanowaniem stron, a następnie przekazaniem papierowego egzemplarza do recyklingu. W lipcowym materiale opisywaliśmy ten proceder w kontekście ujawnionych informacji dotyczących projektu Project Panama firmy Anthropic.

Autorzy otrzymają wynagrodzenie za wykorzystanie ich książek do szkolenia AI?

Już wtedy holenderska branża wydawnicza próbowała odpowiedzieć na rosnące zapotrzebowanie firm AI na książki. W Granice.pl pisaliśmy o platformie Bookpact.ai, uruchomionej przez holenderskich wydawców wraz z dystrybutorem CB. Za jej pośrednictwem wydawcy mogą określać, czy dana książka może zostać wykorzystana przez firmy rozwijające sztuczną inteligencję, w jakim zakresie oraz na jakich warunkach licencyjnych i finansowych.

Obecnie najwięksi holenderscy wydawcy pracują nad platformą, na której firmy AI będą mogły sprawdzić, którzy autorzy zgadzają się na wykorzystanie swoich tekstów do trenowania modeli, a którzy takiej zgody nie wyrażają. Wydawcy podkreślają również, że twórcy powinni otrzymywać za takie wykorzystanie wynagrodzenie.

Spór o książki wykorzystywane do szkolenia sztucznej inteligencji przestaje dotyczyć wyłącznie sposobu pozyskiwania (i – potencjalnie – niszczenia) papierowych egzemplarzy. Coraz ważniejsze stają się pytania o zgodę twórców oraz wynagrodzenie za wykorzystywanie ich tekstów. Holenderscy wydawcy chcą stworzyć mechanizm, dzięki któremu stanowisko konkretnego autora będzie można jednoznacznie sprawdzić.

Przeczytaj także:


  Tagi: literatura,

REKLAMA

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy