Opowieść o kobiecej sile, miłości dojrzewającej w bólu i ranach, które zadaje wojna. „Na Pomorzu. Zanim ucichnie rzeki śpiew" Marleny Wittstock

Data: 2026-08-21 12:03:54 | aktualizacja: 2026-08-27 11:40:24 | Ten artykuł przeczytasz w 5 min. Autor: Piotr Piekarski
udostępnij Tweet

Nad brzegiem Raduni, rzeki niosącej to, co nieuniknione, zaczyna się opowieść o kobiecej sile, miłości dojrzewającej w bólu i ranach, które zadaje wojna. Młoda szlachcianka Emilia Żarnowiecka coraz śmielej przekracza granice wyznaczane przez konserwatywną rodzinę, zafascynowana kaszubską kulturą i życiem, które pulsuje poza dworem. Jej los zmienia ustalony bieg, kiedy podczas nocy świętojańskiej poznaje młynarza Leona Labudę, wdowca z trojgiem dzieci. Ich uczucie rodzi się wbrew konwenansom, na przekór społecznym podziałom i oczekiwaniom światów, do których należą. Gdy nadciąga wojna, wybór przestaje być tylko sprawą serca. Emilia musi zdecydować, czy pozostać wierną życiu, które zna, czy zaryzykować wszystko, by podążyć za miłością.

Na Pomorzu. Zanim ucichnie rzeki śpiew Marleny Wittstock grafika promująca książkę

Zanim ucichnie rzeki śpiew, drugi tom cyklu Na Pomorzu Marleny Wittstock, to poruszająca historia o odwadze, stracie i zaczynaniu od nowa. O tym, że czasem trzeba przejść przez ogień, by odnaleźć siebie – choć echo przeszłości nigdy całkiem nie milknie. Powieść przesycona jest kaszubskim kolorytem, ludową duchowością i rytmem wiejskiego życia. Gościnnie pojawiają się w niej bohaterowie z Zanim wróci echo win. Do lektury zaprasza Wydawnictwo Szara Godzina. Dziś na naszych łamach prezentujemy premierowy fragment książki Zanim ucichnie rzeki śpiew:

Kaszuby, noc świętojańska

W noc świętojańską Radunia przestawała być już tylko rzeką. Mówiono, że jej wody zapamiętują więcej niż ludzie i niosą ze sobą to, czego nie można zatrzymać.

Dziewczyna zeszła nad rzekę o zmierzchu, choć wiedziała, że nie powinna. Od dzieciństwa słyszała, że takie miejsca i takie noce nie są dla tych, którzy zostali wychowani w murach dworu.

Że w wigilię Świętego Jana świat ludzi spotyka się z tym, co stare, dzikie i niespokojne. Z tym, co chodzi własnymi ścieżkami. A jednak coś silniejszego niż rozsądek i wszystkie matczyne przestrogi pchało ją w stronę łąk i wody.

Wiatr kołysał trawami, które sięgały jej do łydek. Rosnące dziko bławatki, nagietki, złocienie i wrotycze aż prosiły, by upleść z nich coś pięknego. Dziewczyna zerwała kilka kwiatów, starannie dobierając ich barwy i kształty. Palce, wprawne w haftowaniu, szybko splotły łodyżki w zgrabny wianek. Gdy spojrzała na swoje dzieło, ogarnął ją niepokój. Wianek pachniał nadchodzącym latem, ciepłem popołudnia i przeznaczeniem, którego jeszcze nie znała.

„Jeśli w sobótkę twój wiónk wyłowi chłopiec, los was sobie przeznaczy” – w pamięci ożyły słowa starej kucharki. „Jeśli popłynie daleko, znaczy, że twój ukochany jest jeszcze nieznany lub czeka gdzieś w świecie. A jak utonie… – kucharka zamilkła na chwilę – …to miłota ju nie przińdze*”.

Rzeka szemrała po kamieniach, jakby mówiła własnym językiem. Dziewczyna rzuciła wianek w pośpiechu, bez namysłu. Może gdyby wiedziała, że w tym momencie oddaje wodzie nie tylko kwiaty, lecz całe swoje dotychczasowe życie, zastanowiłaby się. Prąd porwał wianek natychmiast i niósł go pewnie, choć gwałtownie. Odbijał od kamieni, omijał trzciny porastające brzeg. Wyglądało, że zna drogę, którą zmierza.

Wtedy dziewczyna usłyszała szmer. Podniosła głowę i po drugiej stronie rzeki dostrzegła mężczyznę. Nie wiedziała, kiedy się tam pojawił. Stał zamyślony z rękami w kieszeniach i obserwował wodę. Wianek dopłynął wprost do jego stóp. Mężczyzna schylił się i wyłowił go z rzeki. Przez moment wahał się, jakby chciał wyrzucić go z powrotem, ale tego nie zrobił.

Dziewczyna zapragnęła ukryć się, lecz było już za późno. Mężczyzna uniósł wzrok i ich spojrzenia spotkały się ponad taflą wody. Jego twarz stężała.

– Nie powinno tu panienki być – rzucił tylko, a potem odszedł, zabierając ze sobą wianek. Zostawił ją z poczuciem, że zrobiła coś, czego nie potrafiła cofnąć. Jakby wraz z wiankiem jej los trafił w cudze ręce.

Może to był tylko przypadek.

A może właśnie tak wygląda przeznaczenie.

W naszym serwisie przeczytacie już kolejny fragment książki Zanim ucichnie rzeki śpiew. Powieść kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

Tagi: fragment,

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Na Pomorzu. Zanim ucichnie rzeki śpiew
Marlena Wittstock1
Okładka książki - Na Pomorzu. Zanim ucichnie rzeki śpiew

Nad brzegiem Raduni, rzeki niosącej to, co nieuniknione, zaczyna się opowieść o kobiecej sile, miłości dojrzewającej w bólu i ranach, które zadaje wojna...

Wydawnictwo