reklama

Lepiej być nie mogło. "Szukając nadziei"

Data: 2021-09-15 08:54:25 Autor: Piotr Piekarski
udostępnij Tweet

Basia pracuje w biurze projektowym i zawsze może liczyć na najbliższych, jednak jej codzienność wcale nie jest idealna. Podobnie jak Konrada, który z pasją prowadzi wieczorną audycję radiową, a w ciągu dnia swoje myśli przelewa na papier i płótno.

Los sprowadza ich latem z Poznania na urokliwą wieś. Ona zaczyna wyczekiwany urlop, a on dowiaduje się o niespodziewanym spadku. Wspólnie spędzone wakacje przynoszą nie tylko rodzące się uczucia, ale również wiele życiowych zawirowań i rodzinnych sekretów.

Oboje skrywają w sobie niełatwe historie i oboje... potrzebują siebie, by odnaleźć zagubioną nadzieję na lepsze jutro. Czy wykorzystają szansę na prawdziwą miłość? Czy uda im się pokonać przeszkody?

Obrazek w treści

Adrianna Klara Kłosińska powraca z ciepłą i wzruszającą opowieścią, która pozostaje w sercach na dłużej! Do lektury Szukając nadziei zaprasza Wydawnictwo Szósty Zmysł. Ostatnio zachęcaliśmy do przeczytania prologu, tymczasem już teraz zachęcamy do przeczytania fragmentu 1 rozdziału powieści:

Zmarszczyła groźnie brwi, skupiając się na powierzonym jej zadaniu. Kilkudziesięciostronicowy dokument, potrzebny do dokończenia projektu, z pozoru wydawał się tylko błahostką, ale to na jej barkach spoczywała odpowiedzialność za ewentualne błędy w tekście.

Lubiła swoją pracę asystentki w biurze projektowym, która była przedbiegiem do czegoś większego. Po to w końcu przez blisko pięć lat studiowała na politechnice, żeby w przyszłości być może otworzyć własne biuro. Na razie jednak bez narzekań piastowała stanowisko prawej ręki szefa, który był poniekąd znajomym jej kuzyna. Kojarzyła go wcześniej wyłącznie z jakiejś przypadkowej domówki, na której jak zwykle nie miała ochoty przebywać. Nigdy nie była duszą towarzystwa, pchającą się na każdą możliwą imprezę. Z Olkiem współpraca była przyjemnością, a nie jedynie codziennym obowiązkiem, bo dogadywali się bezproblemowo. 

Stanowili zgrany team, który mógł na siebie liczyć w każdej kwestii.

– Dasz radę uwinąć się z tym w godzinę? – zapytał spokojnym tonem.

Wyjął z torby butelkę soku, którą opróżnił kilkoma haustami. Po długich i nieco burzliwych rozmowach ze zleceniodawcami zaschło mu porządnie w gardle.

– Powinnam zdążyć – odparła, wydymając wargi.

Godzina. Raczej termin ostateczny. Była skrupulatna, zawsze robiła wszystko na czas, więc i tym razem nie protestowała. Zakasała rękawy dosłownie i w przenośni, bo podwinęła je też lekko w swojej błękitnej koszuli w duże kwiaty. Dorwała ją ostatnio na wyprzedaży, ciesząc się z łupu jak dziecko z wyczekiwanej kolejki elektrycznej. Lubowała się w kwiecistych motywach, zwłaszcza takich, w których przelewały się feerie barw.

Usunęła kolejną zbędną linijkę tekstu, przygryzając przy tym zbożowe ciastko kruszące się nad klawiaturą laptopa. Przyciski aż prosiły się o drobne porządki.

– Świetnie, bardzo się cieszę – rzucił z zadowoleniem, uruchamiając kolejny projekt, który straszył upływającą datą.

– Dzień dobry, panie Aleksandrze!

Słysząc głos wchodzącej do biura kobiety, jakże znajomy, Basia szybko połknęła zalegający w ustach kęs i zgarnęła z blatu okruszki.

– Dzień dobry! Proszę usiąść, zaraz zajmiemy się wszystkim – odpowiedział Olek życzliwym tonem. – Co to było? Kwestie wodociągowe, prawda?

Basia dostrzegła moszczącą się wygodnie w fotelu czarnowłosą postać odzianą w elegancki płaszczyk. Uśmiechała się szeroko, prezentując śnieżnobiałe zęby kontrastujące z krwistą szminką. Asystentka wzięła kilka głębszych oddechów, aby uspokoić puls, który zdecydowanie przyspieszył.

Widok Pauliny, której pojawienie się swego czasu przelało między nią a Kamilem czarę goryczy, nie był tym, co najbardziej chciała tego popołudnia zastać. Na samą myśl o niej po plecach spacerowały jej dreszcze.

Budowa domu. To jedynie zapamiętała z rozmowy, która dopiero się rozkręcała.

A więc uwijali sobie nowe, nieskażone niczym gniazdko. Ta myśl błyskawicznie zadziałała jak trutka dla mózgu. Basia musiała na chwilę przejść się do toalety, w której miała nieodpartą ochotę solidnie chlusnąć sobie chłodną wodą w twarz. Ale wizja zmaltretowanego makijażu powstrzymała ją przed tym krokiem. Nie zamierzała pojawić się w biurze z pandą pod oczami.

– Że też miała tupet przyjść akurat tutaj – wysyczała, patrząc w swoje rozgniewane lustrzane odbicie.

W oczach Basi płonęła wściekłość. Zachowywanie pokerowej twarzy było trudniejsze, niż przypuszczała. Nie spodziewała się, że ponowne spotkanie Pauliny, gdziekolwiek by ono nastąpiło, wywoła w niej tyle bólu i otworzy jeszcze szerzej szufladki z rozdziałami poprzedniego życia, które właściwie nigdy nie zostały w pełni zatrzaśnięte. Nie spodziewała się też, że Paulina w ogóle nie zwróci na nią uwagi. Kobieta potraktowała ją jak przelatujące między pomieszczeniami powietrze. Może to i lepiej.

Po pracy Basia wróciła prosto do mieszkania, choć Iga proponowała jej wyjście do kina na jedną z najnowszych komedii romantycznych. Z bólem odmówiła, mimo wielu próśb i reklam, w których Iga była ekspertką. Nie przepadała specjalnie za ckliwymi historyjkami, dodatkowo z ciągle tymi samymi aktorami, więc tym chętniej zrezygnowała z takich planów. Wolała wyjątkowo obejrzeć coś w samotności, najlepiej dla urozmaicenia krwawy horror.

Zamaszystym ruchem rzuciła torebkę w kąt przedpokoju, obserwując z satysfakcją, jak wysypują się z niej niepotrzebne bibeloty. Panował w niej taki sam rozgardiasz jak w jej głowie.

Zamknęła na chwilę powieki, zastając pod nimi błogą ciemność. Panująca w kuchni cisza była na tyle doskwierająca, że dla zabicia tej nieprzyjemniej atmosfery Basia postanowiła włączyć radio. Niewielkie, podstarzałe pudełko po paru sekundach wypełnionych irytującymi szumami zaczęło wygrywać melodie z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, na których się przecież wychowywała. Bez problemu rozpoznawała poszczególne piosenki, nucąc ich słowa pod nosem.

Prędko przeskoczyła z biurowego, nie do końca wygodnego uniformu w ulubioną szarawą bluzę z puchatym kapturem i poprzecierane legginsy, a potem rozsiadła się w bujanym fotelu na balkonie.

Z kubkiem gorącego cappuccino, rzecz jasna. Rytuał musiał zostać zachowany w odpowiedniej formie. Otoczyła dłońmi ciepłe ścianki naczynia i wpatrywała się w przejeżdżający nieopodal przez skrzyżowanie tramwaj, który podrygiwał na szynach. Przez tyle czasu zdążyła przywyknąć do takich dźwięków, nie robiły już na niej żadnego wrażenia. Na niebie pojawiały się kłębki malowniczo wyglądających chmur. Poszarzałym błękitem okalały całą okolicę, nad którą górowały jeszcze ostatki słońca.

– Mam nadzieję, że ten dzień był dla was udany. Co powiecie na mały konkurs, aby stał się jeszcze weselszy? Mam do zgarnięcia dwie ciekawe płyty.

Wychwyciła czułym uchem niezwykle charyzmatyczny głos prowadzącego audycję. Rzadko wybierała akurat tę stację, ale tym razem postanowiła zostać przy niej na dłużej.

– Był bardzo udany – burknęła z przekąsem, kręcąc tylko głową. – Po prostu lepiej być nie mogło.

Starała się wyprzeć z umysłu sytuację z biura, ale próby nie przynosiły jakichkolwiek efektów, poza wzrostem podenerwowania. Tym bardziej cieszyła się, że za tydzień miała zacząć upragniony urlop. Ta świadomość dodawała Basi otuchy i sił.

Wizja odpoczynku i oderwania się od nawału obowiązków napawała ją sporym optymizmem. Nauki Igi okazały się w tym momencie zbędne, chociaż Basia się zastanawiała, czy w przyszłości jednak z nich nie skorzystać.

Książkę Szukając nadziei kupić można w popularnych księgarniach internetowych:

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Szukając nadziei
Adrianna Klara Kłosińska1
Okładka książki - Szukając nadziei

Adrianna Klara Kłosińska powraca z ciepłą i wzruszającą opowieścią, która pozostaje w sercach na dłużej! Basia pracuje w biurze projektowym i zawsze...

dodaj do biblioteczki
Recenzje miesiąca
Dom marionetek
Natasza Socha
Dom marionetek
Oszukany czas
Kinga Tatkowska
Oszukany czas
Szukając nadziei
Adrianna Klara Kłosińska
Szukając nadziei
Kilka niedużych historii
Katarzyna Wasilkowska
Kilka niedużych historii
Pani z wieży
Magdalena Wala
Pani z wieży
Domek na końcu świata
Danuta Noszczyńska
Domek na końcu świata
Sercem i rozumem
Wojciech Sobina
Sercem i rozumem
Dobry chłopak
Iwona Wilmowska
Dobry chłopak
Pokaż wszystkie recenzje