Dom Thurstonów

Wydawnictwo: Między słowami
Data wydania: 2014-07-28
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-240-2541-1
Liczba stron: 576
Dodał/a książkę: Agnieszka Szwenk

Ocena: 5.13 (8 głosów)

Jeremiasz odziedziczył ogromny majątek i kopalnie złota i srebra po ojcu. Później na swoich ziemiach zaczął kopać rtęć i otworzył również winiarnie. Tak stał się jednym z najbogatszych ludzi w Kalifornii. Niczego to jednak nie zmieniło w jego życiu, nadal pracował z górnikami i mieszkał w małej chatce wybudowanej przez ojca. Nie miał talentu do wydawania pieniędzy, więc chciał kogoś sobie znaleźć, kogo mógłby rozpieszczać. Po jakimś czasie znalazł taką pannę i po dwóch miesiącach się jej oświadczył i zaczął budować dla niej dom. Dom wyglądał jak prawdziwy pałac. Jego narzeczona była nim zachwycona, ale niestety powaliła ją epidemia grypy i dziewczyna zmarła. Mijał rok za rokiem, lecz ani razu nie ogarnęła go pokusa, by znów rozejrzeć się za żoną. Stan budynku przestał go zupełnie obchodzić. Nie zauważał ani łuszczącej się farby, ani przeciekającego dachu nad nie zamieszkanymi pokojami. Później pojawiła się u niego Hanna, starsza kobieta, która zajęła się sprzątaniem i gotowaniem w jego domu. Matkowała mu, a jemu to pasowało, mimo, że na początku robił jej na złość, specjalnie bałaganił i brudził, żeby ją zniechęcić, ale ona była równie uparta i została u niego, żeby o niego zadbać. Przez siedem lat widywał się raz w tygodniu z Mary Ellen, która była wdową z trójką dzieci. Na początku się jej oświadczył, ale ona z oburzeniem odrzuciła te oświadczyny, ale po tylu latach bardzo tego żałowała, bo tak zakochała się w Jeremiaszu, że chciałaby z nim przebywać w każdej wolnej chwili. On po tylu latach dalej lubił z nią spędzać czas, ale już nie widział w niej kandydatki na żonę. Jeremiasz pojechał w interesach do Atlanty do Orvilla Beauchamp, tam poznał siedemnastoletnią Kamilę, córkę gospodarza. W wyrażaniu swoich opinii Kamila była dość bezceremonialna, lecz kontakt z osobą tego pokroju, podziałał na niego dość odświeżająco. Mówiła wprost to, co myślała, nie przejmując się, że może kogoś zaszokować. Następnego dnia Jeremiasz dostał list od Kamili, która zapraszała do na lunch i spacer, sugerując aby został również na kolacji. Jeremiasz nie miał pojęcia, co robić. Wprawdzie bez ustanku dręczyło go pragnienie, aby ją spotkać, lecz nie wyobrażał sobie, by jej ojciec był zachwycony, widząc swego niedawnego partnera w interesach spacerującego pod rękę z jego córką. Postanowił jednak pójść na to spotkanie, pod warunkiem, że będzie tam również jej rodzina. Tak żeby nie wyglądało, że zaleca się do ponad połowę młodszej panny. Kamila mu wyznała, że chciałaby z nim zamieszkać w Kalifornii i że bardzo go lubi. Ona też nie była mu obojętna. Kiedy się z nią żegnał, miał wrażenie, że traci coś niezmiernie cennego. Następnego dnia Jeremiasz dostał zaproszenie na obiad od ojca Kamili. Gdy się tam zjawił Orville zapytał go wprost, czy nie chciałby poślubić jego córki. Jeremiasz z trudem hamował chęć, by natychmiast powiedzieć "tak". Zamiast tego poprosił o pół roku czasu do namysłu. Kamila stała się spełnieniem jego najskrytszych marzeń i nie miał wątpliwości, że po sześciu miesiącach będzie u nich z powrotem. Jeremiasz chcąc być w porządku wobec Mary Ellen, zaraz po powrocie z Atlanty pojechał do niej i powiedział jej o Kamili. Ona się załamała, bo była w nim bardzo zakochana i nie chciała go stracić, ale on chciał być fair wobec każdej z nich i nie chciał się spotykać z Mary Ellen w tym czasie jak miał się zastanowić, czy poślubi Kamilę. Jeremiasz nie wytrzymał sześciu miesięcy i już po czterech pojechał do domu Kamili z zamiarem poślubienia jej. Po przyjeździe na miejsce oświadczył się Kamili, a ona od razu oświadczyny przyjęła. Postanowił zbudować dla niej dom w San Francisco i wrócić na ślub po 4 miesiącach na jej osiemnaste urodziny i wtedy zabrać ją do Kalifornii. Budowa domu trwała w najlepsze, oprócz tego Jeremiasz postanowił odnowić swój dom w Napie, bo dopiero po tylu latach zobaczył jak ten dom jest zaniedbany. Pewnego dnia Hanna powiedziała mu, że Mary Ellen jest z nim w ciąży, co strasznie go wzburzyło wiedząc, że przy ostatnim porodzie mało nie umarła i jest to dla niej bardzo niebezpieczne. Pojechał do niej, chcąc z nią to wyjaśnić. Powiedziała mu, że skoro nie może mieć jego, to chce mieć jego dziecko. Jeremiasz kazał jej zostawić pracę i dawać jej pieniądze na utrzymanie jej i czwórki jej dzieci. Cały czas czuł czułość do tej kobiety, ale mimo wszystko to z Kamilą chciał się ożenić. Mary Ellen, nie chciała zostawić pracy, ale dała się jemu przekonać, czując się winna, że nie uzgodniła z nim tej ciąży, tylko zaplanowała wszystko sama i jeszcze nie zamierzała go o tym powiadamiać. W podróży poślubnej, Jeremiasz z Kamilą byli w Nowym Jorku. Ona zachowywała się skandalicznie, wywyższała się nad innych ludzi, jak by była niemal królową. Jeremiaszowi to zachowanie bardzo się nie podobało, na co zwrócił jej uwagę. Ona natomiast uważała, że jako żona tak zamożnego człowieka może traktować ludzi z góry i robić co chce. Dom w San Francisco, który zbudował dla niej Jeremiasz, bardzo jej się podobał i najchętniej by w nim spędzała cały rok. Ale Jeremiasz część roku chciał spędzać w Napie, by być blisko kopalń, a Kamila bardzo nie lubiła tego domu, ani Hanny, która tam pracowała dla Jeremiasza. Jeremiasz dowiedziawszy się od Hanny, że Mary Ellen zaczęła rodzić trzy dni wcześniej i jeszcze nie urodziła, od razu do niej pojechał, a Kamili powiedział, że jedzie do rannego pracownika kopalni. Po wielu godzinach Mary Ellen urodziła martwego chłopca, co niezmiernie zasmuciło Jeremiasza. A sama była w bardzo ciężkim stanie, więc Jeremiasz wysłał do niej Hannę, żeby się nią zajęła. Jeremiasz w kółko czekał na oznaki ciąży Kamili, ale pewnego dnia przyszła do niego Hanna i pokazała mu krążek, który kobiety stosują, aby nie zajść w ciążę i powiedziała że znalazła go w łazience Kamili. Jeremiasz wściekły zapytał kamili czemu mu nie powiedziała, że to stosuje, to mu odpowiedziała, że nie chce mieć dzieci, bo boi się, że przytyje i że poród będzie ją bolał. Przyznała się też Jeremiaszowi, że ma jeszcze dwa krążki, a on wszystkie zmiażdżył w dłoniach i wyrzucił do śmieci. Ku rozpaczy Kamili Jeremiasz kochał się z nią bez krążka i po niedługim czasie Kamila była w ciąży. Jeremiasz cieszył się w oczekiwaniu na dziecko, a Kamila była pełna rozpaczy. Podczas całej ciąży była dla wszystkich niemiła, obrażała się i krzyczała bez powodu. Poród miała trudny, który musiał odebrać Jeremiasz, bo lekarz nie zdążył dojechać. Po porodzie oznajmiła że nie będzie się dzieckiem zajmować, ani karmić go piersią. Na święta nie chciała z Jeremiaszem i córką jechać do Napy, została sama w San Francisco. podczas nieobecności Jeremiasza, Kamila poznała francuskiego arystokratę z którym nawiązała romans. Gdy Sabrina, córka Kamili i Jeremiasza miała rok, jej marka odeszła razem z francuzem, z którym miała romans. A Jeremiasz powiedział wszystkim że jego żona zmarła na grypę i nawet zapłacił za nabożeństwo za jej duszę. Po ucieczce domów, Jeremiasz opłacił służbę, a dom w San Francisco zamknął na cztery spusty i pojechał z córką do Napy, nie wiedząc jeszcze co zrobi z domem w mieście, czy zachowa go dla córki, czy sprzeda. Jeremiasz sam się zajmował córką, nie chciał jej stracić z oczu chociaż na chwilkę. Nie powierzał jej Hannie, ani służącej zatrudnionej specjalnie dla Sabriny. Brał ją nawet ze sobą do kopalni, gdzie się bawiła i spała w jego biurze przy kominku. Byli nierozłączni i świetnie się rozumieli. Sabrinę męczyło to że nie może zobaczyć domu w San Francisco w którym mieszkali jej rodzice. Jej ojciec postanowił, że jak wyjdzie za mąż, to jej ten dom podaruje, ale sam już nigdy nie chce przekroczyć jego progu. Próbowała się czegoś dowiedzieć o matce, ale Jeremiasz i Hanna unikali tego tematu jak tylko mogli. Jeremiasz powiedział jej tylko, że bardzo kochał jej matkę, ale małżeństwem byli krótko. Czasem Jeremiasz otrzymywał wiadomości od ojca Kamili, że ona mieszka pod Paryżem w wielkiej biedzie, ale nie zamierza wrócić, bo jest zaślepiona swoim kochankiem z którym uciekła. Później jej ojciec zmarł i od tamtej pory Jeremiasz nie miał już wieści o swojej żonie. Pewnego razu gdy Sabrina miała trzynaście lat, udała się z ojcem do San Francisco, bardzo lubiła z nim tam jeździć, ale ku jej rozpaczy zawsze mieszkali w hotelu. Gdy ojciec był w interesach w banku, ona udała się do domu jej rodziców, zakradła się na posesję i wyłamała deskę w oknie, by dostać się do domu. Jak już jej się to udało zaczęła zwiedzać wnętrze. Po zwiedzeniu domu Sabrina wróciła do hotelu by czekać na ojca. Ale niedługo po jego powrocie, przyznała mu się do wszystkiego, bo nie lubiła i nie umiała go okłamywać. Jeremiasz obiecał jej że dom będzie należał do niej, po wyjściu za mąż, ale wcześniej na jej osiemnaste urodziny urządzi w nim dla niej bal i będą tam mieszkać razem całą wiosnę. Dziewczynkę bardzo to ucieszyło. Sabrina miała osiemnaście lat, kiedy pojechała z ojcem na dwa miesiące do San Francisco. Do jej balu były jeszcze trzy tygodnie. Pierwszego wieczoru poszła z ojcem do opery, wrócili późno w nocy. Zanim dziewczyna się położyła była już czwarta nad ranem. Nagle poczuła wstrząsy, uświadomiła sobie, że San Francisco nawiedziło trzęsienie ziemi. Pamiętając z opowiadań ojca, co się robi w takich chwilach, szybko zbiegła na dół, by stanąć z progu domu. Z przerażeniem patrzyła jak piękna szklana kopuła w domu rozsypuje się w drobny mak. Po chwili dołączył do niej ojciec i służba. Przez kilka kolejnych dni Sabrina wraz z ojcem pomagali innym mieszkańcom miasta. Opatrywali rany, organizowali jedzenie i leki. Nawet otworzyli swoje ogrody, by można tam było zrobić obóz dla najbardziej potrzebujących i kuchnię polową. Po paru dniach Sabrina weszła do pokoju ojca, usiadła u jego stup, była strasznie wyczerpana. Gdy spojrzała w twarz taty przeraziła się. Patrzyły na nią niewidzące oczy martwego człowieka. Tak zmarł Jeremiasz w wieku sześćdziesięciu trzech lat, zostawiając córkę własnemu losowi na dwa tygodnie przed jej osiemnastymi urodzinami. Po śmierci ojca Sabrina postanowiła zarządzać kopalniami, bo bardzo się nie spodobało górnikom i przez to większość z nich odeszła z pracy, nie chcąc by rządziła nimi kobieta. Ale ona była uparta i postanowiła, że mimo wszelkich przeciwności uda ej się utrzymać kopalnie na takim poziomie jak robił to jej ojciec, bo tego on ją właśnie uczył od dzieciństwa i nic innego nie potrafiła. Wbrew wszystkim i wszystkiemu w ciągu roku Sabrinie udało się ruszyć z pracą we wszystkich trzech kopalniach, zatrudniła ludzi, którzy ją słuchali, tylko z powodu hojnej płacy, ale mimo to pracowali z całych sił. Ją również pochłaniała praca od świtu do nocy, a mimo to był szczęśliwa, że osiągnęła swój cel. Mając dwadzieścia jeden lat, Sabrina dalej prowadziła kopalnie i winnice. Ale tylko jak wyjeżdżała do Dan Francisco czuła się naprawdę młodą kobietą, którą była. Tam mogła czuć się swobodnie, bo była anonimowa wśród tylu ludzi, nie to co u siebie na wsi. Tam musiała być twarda i jak najbardziej męska. Sabrina zaprzyjaźniła się ze swoim konkurentem Johnem Hatem. On wielokrotnie namawiał ją do sprzedaży mu kopalń, ale ona uparcie odmawiała, więc w końcu stwierdził, że więcej namawiać jej nie będzie i stali się bliskimi przyjaciółmi. Gdy w jego kopalniach wybuch pożar, Sabrina nawet się nie wahała, tylko zamknęła część swoich kopalń i wysłała ludzi do pomocy do Johna i sama również pomagała w opatrywaniu rannych. Następnego dnia po opanowaniu pożaru John przyszedł do Sabriny i się jej oświadczył i ona te oświadczyny przyjęła, mimo dzielącej ich różnicy wieku. Pewnego wieczoru, gdy Sabrina udała się do Johna, spotkała po drodze Dana, jej byłego zarządce, który kiedyś próbował ją napastować. Przestraszyła się i sięgnęła do kieszeni, będąc pewna, że ma tam broń, ale okazało się że zapomniała wziąć pistoletu. Dan rzucił się na nią i zerwał z niej ubrania. Sabrina próbowała mu się wyrwać, ale był za silny. Gdy zaczął się mocować ze swoim paskiem, nagle znieruchomiał i upadł twarzą w dół, obok Sabriny, a ona zobaczyła wbity w jego plecy nóż. Okazało się, że była to Indianka, Wiosenna Gwiazda, która kiedyś byłą kochanką Johna. Pomogła się pozbierać Sabrinie i poszła po Johna, żeby przyszedł z jakimś okryciem, tak by inni ludzie nie widzieli jej w takim stanie. Dwa miesiące po tym zdarzeniu, odbył się ślub Sabriny i Johna. Jak Sabrina miała 23 lata zaszła w ciążę, z czego niezmiernie się cieszyła, tak jak i John i już nie mogli się doczekać przyjścia na świat maleństwa. Pewnej nocy w kopalni wybuchł pożar. John kazał Sabrinie zostać w domu z powodu ciąży, a on pojechał pomagać górnikom. Gdy nastał dzień ta nie wytrzymałą i pojechała za nim, żeby zobaczyć, czy wszystko z nim w porządku. Znalazła go całego i zdrowego i zemdlała. Gdy odwiózł ją do domu wrócił do kopalni. Jak już było po wszystkim, to po powrocie zobaczył Hannę całą we łzach, od razu pobiegł do sypialni i Sabrina mu powiedziała, że poroniła i że czuje że więcej nie będzie mogła mieć dzieci. Mniej więcej dwa lata po tym zdarzeniu, świętowali czwartą rocznicę ślubu. Okazało się wtedy że Sabrina jest w ciąży. Małżeństwo nie mogło uwierzyć własnemu szczęściu. Gdy ich syn miał dwa lata, John pojechał w interesach do Nowego Jorku. Pewnego dnia, Sabrina widząc tytuł w gazecie o tragedii kolejowej, od razu poszła do prezesa banku, żeby się dowiedział, czy z Johnem wszystko w porządku, bo on jechał tym pociągiem. Okazało się że John nie żyje, był w wagonie który odczepił się od reszty pociągu i spadł na dno kanionu. Sabrina po wysłuchaniu tej informacji wpadła w histerię i czuła się jak by świat przestał dla niej istnieć. Po jakimś czasie znów zaczęła zajmować się kopalniami i poświęcała im cały czas. A syna niemiłosiernie rozpieszczała, spełniała jego każde zachcianki, chcąc mu wynagrodzić brak ojca i brak poświęconego mu czasu przez nią. Później nastał kryzys, i musiała sprzedać kopalnie Johna. Zainwestowała pieniądze na giełdzie i je straciła. Musiała sobie wielu rzeczy odmawiać by spełniać zachcianki syna. Bardzo rozpieściła Jona i gdy szedł do college musiała sprzedać dom w Napie by mieć na jego naukę. Syn nie wiedział, że matka ma kłopoty finansowe i chciał od niej coraz więcej, w ogóle nie myśląc, żeby zrezygnować choćby z części pieniędzy i o tym by jakkolwiek pomóc matce. A w szkole też nie szło mu zbyt dobrze i dużo zajęć opuszczał. Gdy zagroziła, że jak nie poprawi ocen, to wróci do Napy i będzie musiał zajmować się kopalniami, czego nienawidził, od razu oceny poprawił i zażądał od niej kupna mu nowego samochodu. Sabrina odmówiła mu z ciężkim sercem i czuła że zawiodła syna nie spełniając jego zachcianki, ale po prostu nie było ją na to stać. Gdy Jon uczęszczał do college, były to bardzo trudne lata dla obojga. Kontakty Jona z matką ograniczały się do wyrażania żądań, które jakoś starała się spełniać, w zamian nie usłyszawszy ani słowa świadczącego o miłości, przywiązaniu czy choćby zainteresowaniu. Mimo upływu osiemnastu lat od śmierci Johna nawet do głowy jej nie przyszło, żeby się związać z innym mężczyzną. W ogóle o mężczyznach nie myślała. Całe jej życie emocjonalne koncentrowało się na Jonie, lecz z coraz większym rozczarowaniem stwierdziła, że próżno by szukać w nim cech, które świadczyłyby o pokrewieństwie z nią, Johnem czy jej ojcem. Brakowało mu ich dyscypliny, samozaparcia, zapału do wytężonej pracy. Wolał oddawać się zabawie i chciał otrzymywać wszystko przy minimalnym wysiłku. Postanowiła mu uświadomić, że musi nauczyć się jak zdobywać w trudzie to, na czym mu zależy. Powiedziała mu, że powinien poszukać sobie pracę, a on wpadł w furię stwierdzając, że to ona musi poszukać pracy, a nie narzekać na los, bo wszyscy w college mają wszystko, tylko nie on. Był naprawdę niewdzięczny i rozpuszczony i jej samej ciężko już było z nim wytrzymać. U Sabriny zjawił się pewien francuz Andre, którego przysłała Amelia. Chciał kupić ziemię pod winnice, ale Sabrina swoich starych winnic mu nie chciała sprzedać, więc kupił ziemie obok, a ona zgodziła się wydzierżawić mu swoje winnice. Sabrina postanowiła sprzedać swoje ogrody wokół domu Thurstonów w którym mieszkała, a pieniądze zainwestować w ziemię w Napie i winnice, by wejść w spółkę z Andre. Gdy przyjechał jej syn, w ogóle nie podzielał decyzji matki, on chciał by te pieniądze przeznaczyła na jego nowy samochód i wycieczkę po europie. Nie interesowało go, że matka nie ma praktycznie za co żyć i wierzy, że winnice przyniosą dochód, by mogła utrzymać siebie i syna. Ale jego kompletnie to nie obchodziło, dla niego liczyły się tylko jego zachcianki. Pewnego razu syn zapowiedział Sabrinie, że zjawi się u niej jego znajoma, podczas jego nieobecności. Była to osoba, której Sabrina by się w życiu nie spodziewała, bo była to jej matka, którą Sabrina uważała za zmarłą. Okazało się, że Jon poznał w college chłopaka, który był wnukiem brata Kamili i jak do niego pojechał poznał tam Kamilę, która z nimi mieszkała. A że był wściekły na matkę, że nie chciała mu dać pieniędzy na wycieczkę po europie, ani kupić nowego samochodu, razem z Kamilą postanowił odebrać Sabrinie dom Thurstonów. Kamila postanowiła wprowadzić się do Sabriny i tym sposobem zmusić ją, żeby spłaciła Kamilę z majątku jaki odziedziczyła po ojcu, twierdząc, że to wszystko należy się Kamili, bo Jeremiasz nie unieważnił małżeństwa. A Sabrinie powiedziała, że to Jeremiasz ją z domu wyrzucił i zabronił kontaktować się z córką. Kamila przez parę miesięcy mieszkała u Sabriny, aż w końcu nadszedł termin rozprawy w sądzie. Wygrała Sabrina i Kamila miała godzinę na wyniesienie się z jej domu i zapłacenie wszystkich rachunków swoich, czynszu za zajmowany pokój u Sabriny i kosztów sądowych. Kiedy nazajutrz Sabrina zadzwoniła do Jona usłyszała, że nie przyjedzie do domu na święta, bo woli je spędzić z babką i oskarżył matkę, że się nie interesuje babką i przez nią Kamila nie ma gdzie się podziać. I chociaż Sabrina zatriumfowała w sądzie, to i tak przegrała z Kamilą, bo ta przeciągnęła na swoją stronę Jona. Sabrina spędziła święta z Andre i jego synem. Uważała, że mimo braku Jona, to były jedne z jej najlepszych świąt. Pewnego dnia Andre wyznał Sabrinie, że się w niej zakochał, a ona odwzajemniała to uczucie i zostali parą. Po dwóch miesiącach Sabrina poszła do lekarza i dowiedziała się, że jest w ciąży. Załamała się tą wiadomością, ponieważ miała czterdzieści osiem lat a Andre pięćdziesiąt pięć. Nic mu nie mówiąc postanowiła usunąć ciążę. Andre zaniepokojony jej dziwnym zachowaniem, pojechał za nią swoim samochodem, a jak zobaczył, że weszła do podejrzanie wyglądającego budynku, wtargnął tam za nią. Po wejściu od razu wiedział w jakim miejscu się znalazł, bo jako młody chłopak, towarzyszył jednej dziewczynie w takim miejscu i przysiągł sobie, że już nigdy żadna kobieta nie będzie przez niego tak cierpieć. Od razu zabrał Sabrinę do jej domu i nakrzyczał na nią. Powiedział, że zamierzał się z nią ożenić jak skończy budowę domu w Napie i jak ruszą z produkcją wina. A ona kompletnie się tego nie domyślała i już zaczynała żałować tego co chciała zrobić. Andre z Sabriną postanowili w najbliższą sobotę się pobrać. Na wieść o ciąży, Antoine, syn Andre był zachwycony i od razu pojechał do miasteczka, po wielkiego pluszowego misia. Za to Jon na tą samą wieść wpadł we wściekłość, czym sprawił przykrość Sabrinie. Sabrina urodziła zdrową córeczkę, poród odbył się w domu, ponieważ nie zdążyła dojechać do szpitala. Obydwoje z Andre byli prze szczęśliwi, nazwali małą Dominique. Również z nimi cieszył się Antoine. Ale Jon na wieść o siostrze kpił sobie z matki i nawet nie przyjechał, żeby ją zobaczyć. Zjawiał się dopiero jak mała miała osiem miesięcy. Jak Dominique miała trzy lata, w europie wybuchła wojna. Antoine pojechał jako ochotnik, co bardzo zmartwiło Sabrinę, która go traktowała jak własnego syna. W niedługim czasie później Jon wziął ślub z Arden, w której był również zakochany Antoine. Antoine dostał urlop i udało mu się przyjechać na czwarte urodziny Dominique. Jonowi i Arden nie układało się w małżeństwie, on wolał uganiać się za spódniczkami i pić do późna z kolegami, niż przebywać z żoną. Sam się przyznał, że ożenił się z nią tylko dlatego, by mieć dożywotnią pracę w banku jej ojca. Wojna dosięgła ameryki i Jon będąc pod wpływem alkoholu zapisał się na ochotnika do wojska, czego następnego dnia bardzo żałował jak wytrzeźwiał, ale nie było już odwrotu. W pięć tygodni po rozstaniu z Jonem, do Sabriny przyszedł telegram w którym było napisane, że Jon poległ w akcji bojowej. Od śmierci Jona, od której upłynęło już pięć miesięcy Arden nie wróciła do Nowego Jorku, zamieszkała z Sabriną i Andre. W dzień po wiadomości o śmierci Jona Arden poroniła. Była na skraju załamania nerwowego. Sabrina pocieszała ją jak umiała. Wytworzyła się między nimi więź taka jak łączy matkę i córkę. Sabrina powiesiła pamiątkową tablicę na Domu Thurstonów, na której widniały nazwiska jej ojca, pierwszego męża i syna, razem z datami kiedy żyli i liczyła że kiedyś też pojawią się tam nazwiska jej, Andre i Antoina, a dom odziedziczy Dominique. Natomiast nigdy tam nie będzie tam nazwiska Kamili, bo sama wypisała się z tej rodziny i pomięć o niej się zatarła.

Kup książkę Dom Thurstonów

Zobacz opinie o książce Dom Thurstonów
Inne książki autora
Kochanka
Danielle Steel0
Okładka ksiązki - Kochanka

Natasza wyrwała się z biedy dzięki swojej urodzie. By uciec z moskiewskiej ulicy, zgodziła się zostać kochanką bogatego i niebezpiecznego Wladimira. U...

Toksyczni panowie
Danielle Steel0
Okładka ksiązki - Toksyczni panowie

Adam, wzięty prawnik, bardzo przeżył odejście żony. Milioner Charlie zbyt długo szukał ideału, którego nie znalazł. Znany malarz Gray wikłał się wciąż...

Reklamy