Okładka książki - Lepsze życie

Lepsze życie

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2015-05-07
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-08-05517-5
Liczba stron: 308
Dodał/a opinię: Agnieszka Chmielewska-Mulka

Ocena: 4 (1 głosów)

"Lepsze dni" Anny Gavaldy to dwie oddzielne historie. Bohaterami głównymi są dwudziestokilkulatkowie - kobieta i mężczyzna. Niby są zadowoleni ze swojego bytu, ale jak tylko nadarza się okazja na zmiany to szybko z niej korzystają. Czy można nazwać ich odważnymi czy nieroztropnymi? Mimo, że nie wiedząc jak ich życie się potoczy, czy nadejdą tytułowe lepsze dni, podejmują ryzyko. Jednak czy było warto?

Niekiedy z pozoru błahe wydarzenia są zaczątkiem wielkich zmian. Każda decyzja, którą podejmujemy wcześniej czy później przynosi konsekwencje. Nieraz pozytywne. Optymistom zapewne łatwiej przychodzi podejmowanie nowych wyzwań, ponieważ zawsze patrzą w przyszłość przez różowe okulary. A nasi bohaterowie mimo wszystko nie boją się podjąć ryzyka zmiany w swoim życiu. Przyznam, że nie poznałam zbyt wielu osób, które byłyby całkowicie zadowolone ze swojego życia. Większość z nas cały czas dąży do czegoś lepszego. Nabywamy coraz to nowsze "gadżety" i oczekujemy, że to one coś zmienią. Próbujemy zapełnić pustkę powstałą brakiem bliskości, ponieważ na relacje międzyludzkie jest wciąż zbyt mało czasu. Gonimy za czymś nieuchwytnym, gubiąc po drodze to co wartościowe.

W pierwszej części książki styl jest dość realistyczny, nieco chaotyczny. Trochę trudno mi się to czytało. Mało tu szczegółów tła a akcja mknie dość szybko. I nie brak tu wulgaryzmów. Ponadto autorka nadużywa nowomowy. Stosuje bardzo krótkie zdania. Niezbyt długie rozdziały są pełne pytań retorycznych i poprzez to wydają się pasować do aktualnej kultury czytania. W drugiej historii spodziewałam się nieco innego stylu, ponieważ bohaterem jest ktoś inny. Jednak sposób wyrażania myśli Gavaldy wydaje się tu sztucznie zmieniony. Jakby usilnie dopasowany do nowej osobowości. I w rezultacie otrzymujemy niezbyt udaną próbę zróżnicowania przekazu.

Można powiedzieć, że ta historia ma wydźwięk uniwersalny. Autorce udało się uchwycić tu codzienność w taki sposób, że książkę można odczytywać jako swego rodzaju apel do wszystkich - bez względu na wiek i doświadczenie życiowe. Gavalda umiejętnie połączyła szczyptę humoru, cynizmu, sarkazmu i nietypowego romansu. Prawdopodobnie jest to opowieść o dzisiejszej generacji młodych ludzi. Można jednak zadać pytanie dlaczego autorka wybrała właśnie te dwie historie. Może celem tej książki jest także ukazanie różnego sposobu radzenia sobie z poszukiwaniem lepszego życia. Pewne jest jedno - jej historie pobudzają wyobraźnię.

Lektura nie jest obszerna, ale niesie w sobie wiele kwestii skłaniających do przemyśleń. Trzeba przyznać, że Anna Gavalda ma niesamowity dar tworzenia postaci i obrazów. Wiele razy wyobraziłam sobie siebie w Paryżu, odwiedzającą opisane tu miejsca. Autorka posiadła także unikalny sposób mówienia o świecie. Pokazuje lepiej niż ktokolwiek inny, że życie może dać nam liczne ciosy ale także może być pełne szampana i radości. Pisarka trafnie oddała tu również obraz pokolenia ofiar postępu technologicznego. Obwiniła konsumpcyjną logikę naszych czasów (mierzenie wartości osoby poprzez jej siłę nabywczą) i odcieleśnienie relacji międzyludzkich. Jej proza uzmysłowiła mi, że wszystko jest możliwe. Trzeba przyznać, że Gavalda to dobra obserwatorka codzienności z umiejętnością przedstawienia tego co zauważyła w słowach.

Kup książkę Lepsze życie

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2015-06-29, Przeczytałam,
Książka francuskiej dziennikarki składa się z dwóch opowieści, opartych na tym samym schemacie: bohater/bohaterka przeżywa ból istnienia, by pod wpływem jednego zdarzenia całkowicie zmienić swoje życie. Na lepsze.   Mathilde pracuje u swojego szwagra jako... no właśnie, ona sama nie wie, jaki zawód wykonuje. Jej zadanie polega na pisaniu negatywnych komentarzy na forach na temat stron internetowych firm, które powinny mieć je zrobione na nowo. Po serii komentarzy „ofiary” same proszą o zrobienie im nowej strony, płacąc za to oczywiście sporo. A potem dzieje się cud – komentarze zmieniają się na pozytywne, entuzjastyczne, sprzedaż rośnie, wszyscy są szczęśliwi. Za cały ten PR odpowiada właśnie Matylda. Ale ona sama nie czuje w tym sensu, nie widzi celu. Ponieważ sama przybiera setki osobowości, nie wierzy w żadne słowo przekazywane przez media. Żyje z poczuciem pustki w wynajmowanym wspólnie z bliźniaczkami mieszkaniu, imprezując regularnie i oddając się zakupoholizmowi. Przelotne związki nie przynoszą jej satysfakcji, bo jej serce umarło już przy pierwszej miłości, zdradzone także przez piękne słowa.   A Facebook to nie fantazja?   A portale randkowe? I cała reszta stron z durnymi anonsami? Te wszystkie nędzne kotły, w których świetnie przemieszają waszą samotność między dwoma klipami reklamowymi, te wszystkie 'Lubię to' klikane bez namysłu, te wszystkie ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Lepsze życie

Avatar użytkownika - bambi12
bambi12
Przeczytane:2015-05-22, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,

"Lepsze dni" Anny Gavaldy to dwie oddzielne historie. Bohaterami głównymi są dwudziestokilkulatkowie - kobieta i mężczyzna. Niby są zadowoleni ze swojego bytu, ale jak tylko nadarza się okazja na zmiany to szybko z niej korzystają. Czy można nazwać ich odważnymi czy nieroztropnymi? Mimo, że nie wiedząc jak ich życie się potoczy, czy nadejdą tytułowe lepsze dni, podejmują ryzyko. Jednak czy było warto?

Niekiedy z pozoru błahe wydarzenia są zaczątkiem wielkich zmian. Każda decyzja, którą podejmujemy wcześniej czy później przynosi konsekwencje. Nieraz pozytywne. Optymistom zapewne łatwiej przychodzi podejmowanie nowych wyzwań, ponieważ zawsze patrzą w przyszłość przez różowe okulary. A nasi bohaterowie mimo wszystko nie boją się podjąć ryzyka zmiany w swoim życiu. Przyznam, że nie poznałam zbyt wielu osób, które byłyby całkowicie zadowolone ze swojego życia. Większość z nas cały czas dąży do czegoś lepszego. Nabywamy coraz to nowsze "gadżety" i oczekujemy, że to one coś zmienią. Próbujemy zapełnić pustkę powstałą brakiem bliskości, ponieważ na relacje międzyludzkie jest wciąż zbyt mało czasu. Gonimy za czymś nieuchwytnym, gubiąc po drodze to co wartościowe.

W pierwszej części książki styl jest dość realistyczny, nieco chaotyczny. Trochę trudno mi się to czytało. Mało tu szczegółów tła a akcja mknie dość szybko. I nie brak tu wulgaryzmów. Ponadto autorka nadużywa nowomowy. Stosuje bardzo krótkie zdania. Niezbyt długie rozdziały są pełne pytań retorycznych i poprzez to wydają się pasować do aktualnej kultury czytania. W drugiej historii spodziewałam się nieco innego stylu, ponieważ bohaterem jest ktoś inny. Jednak sposób wyrażania myśli Gavaldy wydaje się tu sztucznie zmieniony. Jakby usilnie dopasowany do nowej osobowości. I w rezultacie otrzymujemy niezbyt udaną próbę zróżnicowania przekazu.

Można powiedzieć, że ta historia ma wydźwięk uniwersalny. Autorce udało się uchwycić tu codzienność w taki sposób, że książkę można odczytywać jako swego rodzaju apel do wszystkich - bez względu na wiek i doświadczenie życiowe. Gavalda umiejętnie połączyła szczyptę humoru, cynizmu, sarkazmu i nietypowego romansu. Prawdopodobnie jest to opowieść o dzisiejszej generacji młodych ludzi. Można jednak zadać pytanie dlaczego autorka wybrała właśnie te dwie historie. Może celem tej książki jest także ukazanie różnego sposobu radzenia sobie z poszukiwaniem lepszego życia. Pewne jest jedno - jej historie pobudzają wyobraźnię.

Lektura nie jest obszerna, ale niesie w sobie wiele kwestii skłaniających do przemyśleń. Trzeba przyznać, że Anna Gavalda ma niesamowity dar tworzenia postaci i obrazów. Wiele razy wyobraziłam sobie siebie w Paryżu, odwiedzającą opisane tu miejsca. Autorka posiadła także unikalny sposób mówienia o świecie. Pokazuje lepiej niż ktokolwiek inny, że życie może dać nam liczne ciosy ale także może być pełne szampana i radości. Pisarka trafnie oddała tu również obraz pokolenia ofiar postępu technologicznego. Obwiniła konsumpcyjną logikę naszych czasów (mierzenie wartości osoby poprzez jej siłę nabywczą) i odcieleśnienie relacji międzyludzkich. Jej proza uzmysłowiła mi, że wszystko jest możliwe. Trzeba przyznać, że Gavalda to dobra obserwatorka codzienności z umiejętnością przedstawienia tego co zauważyła w słowach.

Link do opinii
Inne książki autora
Chciałbym, żeby ktoś gdzieś na mnie czekał
Anna Gavalda0
Okładka ksiązki - Chciałbym, żeby ktoś gdzieś na mnie czekał

Na książkę składa się dwanaście opowiadań. Ich bohaterowie to zwykli ludzie, wnikliwie obserwowani przez pisarkę podczas zdarzeń, które przeżyli w sposób...

Pocieszenie
Anna Gavalda0
Okładka ksiązki - Pocieszenie

Nowa powieść psychologiczno-obyczajowa autorki „Po prostu razem”. Wielki bestseller we Francji w 2008 roku. Charles, paryski architekt około...

Recenzje miesiąca
Dobry pies
Rafał Witek
Okładka książki - Dobry pies
Na gigancie
Peter May
Okładka książki - Na gigancie
Lata powyżej zera
Anna Cieplak
Okładka książki - Lata powyżej zera
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy