Okładka książki - Miasto cieni

Miasto cieni

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2015-03-04
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-7924-266-5
Liczba stron: 384
Dodał/a opinię: bellagrand

Ocena: 5 (11 głosów)

Gęsta atmosfera Dublinu oddana jak w dobrym filmie sensacyjnym. W sumie to nawet ciężko opowiedzieć w kilku zdaniach o czym jest ta książka. O plugastwie księży, którzy za wszelką cenę chcą ukryć swoje ciężkie grzechy, o zakazanej miłości która rodzi się między ludźmi innej wiary, a w latach 30' ubiegłego wieku wiele oczywistych dla nas dziś zależności było zakazanych, o Irlandii i jej obyczajach. Na pewno ciekawa i warta polecenia.

Kup książkę Miasto cieni

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - speedi
speedi
Przeczytane:2015-03-21, Przeczytałem,
Powrót do niespokojnych lat trzydziestych dwudziestego wiekuMiasto cieni jest debiutem prozatorskim Michaela Russella, scenarzysty telewizyjnego współpracującego przy serialach takich jak The Bill, Between the Lines, The Chief, Heartbeat, Morderstwa w Midsomer (Midsomer Murders), Sprawa dla Frosta (A Touch of Frost). Pracę w telewizji traktował on, co podkreśla na swoim blogu, jako sposób na zarobienie odpowiednich pieniędzy, by móc zająć się czymś bardziej go fascynującym: pisaniem powieści. Spełnił to marzenie tworząc cykl Forgotten Cities, którego pierwszym tomem jest właśnie Miasto cieni. W zamierzeniu autora ma to być seria opowieści o miastach, które odegrały ważną rolę w przededniu II wojny światowej i w czasie jej trwania. Są wśród nich Dublin, Gdańsk, Nowy Jork, Lizbona, Madryt, Berlin, Londyn, Rzym oraz Wiedeń. Michael Russell jest Brytyjczykiem, który zamieszkał w Irlandii w West Wicklow - miejscu, które odgrywa dużą rolę w jego powieściach o sierżancie detektywie Stefanie Gillespie.Wątek kryminalny w książce dotyczy zasadniczo dwóch spraw, dwóch zaginionych osób. Jedną z nich jest Susan Field, młoda Żydówka, uwielbiająca smak ryzyka, owocu zakazanego, wikłająca się przy tym w namiętne romanse, również z duchownym. Według Hannah, jej najbliższej przyjaciółki, Susan uwielbia łamać zasady, ale nienawidzi, gdy ktoś ją ...
(czytaj dalej)

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2015-03-25, Przeczytałam,
Dublin i Gdańsk lat trzydziestych ubiegłego stulecia. Katolicyzm, nazizm, walka o niepodległość, kwestia żydowska, hitlerowcy zdobywający polityczną przewagę, IRA, ścieranie się ideologii, a w tle przemoc i nienawiść. W pierwszym rozdziale ginie młody homoseksualista, zakochany w irlandzkim duchownym.   W drugim – młoda Żydówka. Strażnicy aresztują Niemca, podejrzanego o dokonywanie aborcji, a wraz z nim przypadkową „klientkę” jego prywatnej kliniki. Kobieta zostaje odwieziona do klasztoru, gdzie takie jak ona muszą donosić niechcianą ciążę, zaś powiązany z nazistami aborcjonista zostaje zwolniony. Ktoś tu kogoś popiera, szantażuje, załatwia ciemne interesy. To nie jest przyjazny świat.   Jak to w kryminałach, jest także detektyw. Protestant. W dodatku samotny ojciec, któremu biskup chce odebrać synka, by ten był wychowywany w wierze katolickiej. Wpływ religii jest tu wszechobecny. W pracy, na ulicy, wszędzie trzeba być zadeklarowanym. Bojówki urządzają naloty na gejowskie bary, a naziści zyskują coraz więcej zwolenników. Ostatecznie głoszą przecież idee bliskie Irlandczykom, marzącym o niepodległości, niezależności, samostanowieniu. Stefanowi trudno prowadzić śledztwo w sytuacji, gdy jednym z podejrzanych być może o podwójne morderstwo może być ksiądz. Dodajmy jeszcze do tego, że kobieta, która przypadła mu do serca, jest agentką żydowskiego wywiadu z Palestyny ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Miasto cieni

Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2017-08-25, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2017,

Miasto cieni to thriller historyczny, którego fabuła przenosi nas do lat 30 ubiegłego wieku, a konkretnie do okresu przedwojennego.

Stefan Gillespie jest policjantem, dość bezkompromisowym, który wraz ze swoimi współpracownikami ma za zadanie zdekonspirować pewnego lekarza, trudniącego się nielegalnymi aborcjami. Podczas akcji, policjant poznaje Żydówkę Hannah, która w następstwie dość nietypowych okoliczności zwraca się do Stefana z prośbą o pomoc w odnalezieniu jej zaginionej przyjaciółki. Mimo osobistych problemów związanych z groźbą odebrania policjantowi opieki na jego synem, Stefan podejmuje się odszukania młodej kobiety. Zawieszony w obowiązkach policjanta angażuje się w to jeszcze mocniej, po wizycie ojca Hannach, który prosi go z kolei, o odnalezienie jego córki. Hannah postanowiła na własną rękę odszukać osobę, z którą przed zaginięciem związana była jej przyjaciółka i wyjeżdżając z Dublina… zniknęła. Stefan udaje się na poszukiwania kobiety aż do Gdańska. Czy znalezione w górach nieopodal Dublina ciała (zamordowanych) dwóch osób – mężczyzny i kobiety mają ze sobą coś wspólnego? Czy rodzące się uczucie protestanta i Żydówki ma szansę przetrwania w katolickiej Irlandii? Co wspólnego z odnalezionymi ciałami mają księża kościoła katolickiego?

Przyznam szczerze, że po tę książkę sięgnęłam z powodu jej okładki i opisu na niej.

(…) Ciemne zaułki Dublina, pełne tajemnic Wolne Miasto Gdańsk, zakazane uczucia i prawda zakopana w zbyt płytkim grobie.(…)

Okładka skojarzyła mi się z powieściami Carlosa Ruiza Zafóna, więc wiele się nie zastanawiając, książkę nabyłam.

Powieść wciąga od pierwszych stron. Początkowo zwykłe śledztwo, zamienia się w dość mocną intrygę polityczno-policyjno-kościelną z wszędobylskimi nazistami i Niemcami dążącymi do podporządkowania sobie świata. Wolne Miasto Gdańsk mocno zniemczone, a do tego kiełkujący romans, i wiadomo… człowiek przepada w czytaniu.

Ciekawie przedstawione osobowości głównych bohaterów, którzy są nietuzinkowi, silni psychicznie, odważni i za wszelką cenę dążący do celu, są jednocześnie bardzo pozytywnie odbierani, przynajmniej tak było w moim przypadku.

Powieść ta od samego początku trzymała mnie w takim napięciu, że trudno mi było odłożyć ją na bok. A im bliżej końca, tym główni bohaterowie popadali w coraz większe niebezpieczeństwa. W pewnym momencie już myślałam, że pogmatwane sytuacje, z jakimi przyszło im się mierzyć nie doprowadzą do zupełnego rozwiązania. A wplecione w fabułę wątki i informacje o dziwnych związkach księży z funkcjonariuszami policji dublińskiej po prostu dodały dodatkowego dreszczyku.

Ten trzymający w napięciu thriller historyczny zabiera nas – czytelników, w ekscytującą podróż po świecie lat 30. ukazując świat polityki przedwojennej i siły Niemców dążących do zniszczenia wszystkiego, co żydowskie i opanowania jak największej ilości państw.

Myślę, że taka mała odskocznia od wątków sensacyjnego, historycznego i kryminalnego jakim jest wątek walki samotnego ojca o prawa do opieki nad dzieckiem, jest dużym plusem dla fabuły. Skupiając się na układach i układzikach o podłożu czysto politycznym, można było chwilę odsapnąć w towarzystwie rodziców policjanta i sympatycznego małego chłopca.

Każda niemal książka ma swoje plusy i minusy, w tej akurat pewien dyskomfort czytelniczy powodowały pojawiające się literówki, no cóż chyba korektorzy niezbyt poważnie podeszli do tekstu.

Mimo wszystko jednak polecam tę powieść zwłaszcza miłośnikom kryminałów. Nie ukrywam, że z pewnością znajdą w niej coś dla siebie czytelnicy preferujący historię, szczególnie tę, dotyczącą klimatów lat 30. minionego wieku, konfliktów religijnych w Irlandii i nastrojów faszystowskich w Europie. Dla miłośników romansu czy powieści obyczajowych również się znajdą ciekawe kąski.

Link do opinii
Avatar użytkownika - IlonaAnoli
IlonaAnoli
Przeczytane:2015-09-16, Ocena: 5, Przeczytałam,
Świetna książka. Kryminał, takie lubię.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Clevleen
Clevleen
Przeczytane:2015-08-31, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
Lata 30 ubiegłego wieku. Dublin. Suzan Field znika bez śladu. Zaniepokojona ty Żydówka Hannah Rosen postanawia na własną rękę szukać przyjaciółki. Pomaga jej w tym Stefan Gillespie - genialny policjant i ojciec walczący zawzięcie o prawa do opieki nas synem. Każdy trop kończy się ślepą uliczką, wszyscy podejrzani opuścili kraj, a śledctwo stoi w miejscu. Dopiero gdy znalezione zostają ciała kobiety i mężczyzny prywatne śledzctwo rusza do przodu. Rodzi się również zakazane uczucie - miłość Żydówki i protestanta. Co wspólnego mają popełnione w Dublinie zbrodnie z Gdańskimi tajemnicami? Jaki związek ma uwikłanu w kłopotliwy romans ksiądz z funkcjonariuszami irlandzkiej policji? Czy prawda w końcu wyjdzie na jaw? Czytając opis w głowie miałam tylko jedno słowo - "wow". Świetny pomysł, kłopotliwe związki, intrygująca tajemnica, wartka akcja, spacer po międzywojennych miastach i delikatny wątek miłosny w tle. Dostałam to w najlepszej formie. Tylko czemu dopiero w drugiej połowie książki? Pozycja ta składa się z trzech części: Wolne państwo, Wolne miasto oraz Wolna wolność. Czytając pierwszą z nich okropnie się nudziłam. Dosyć długie opisy, stojąca w miejscu akcja i niezbyt ciekawi bohaterowie. Nie raz miałam ochotę rzucić ją w kąt i zabrać się za kolejną książkę. Wszystko to zniknęło jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w drugiej części, która jest zupełnym przeciwieństwem pierwszej. Miałam wrażenie, że pierwszą cześć i dwie pozostałe pisały dwie różne osoby. Okładka bardzo mi się spodobała. Dublin w wąskiej gamie kolorystycznej. Kupuję to. Jednak środek... Małe litery, oczywiście nie tak małe żeby czytać je pod lupą, ale wystarczająco małe żeby utrudnić sprawę. Po za tym wiele literówek. Bardzo mnie to zaskoczyła, ponieważ zazwyczaj ksiażki tego wydawnictwa, pod względem graficznym, są naprawdę dobre. Czytając, miałam wrażenie, że w niej uczestniczę, że idę gdzieś za bohaterem i widzę te same budynki, tych samych ludzi, te same wydarzenia. Było to coś cudownego. Móc tak spacerować międzywojennymi uliczkami. Również bohaterowie byli bardzo dobrze wykreowani. Różni, nie wyidealizowani, ot normalni ludzie. Podsumowując. Książka jest świetna, ale trzeba przebrnąć przez pierwszą połowę. Nie sądzę, aby było to warte tej drugiej części, jednak myślę, że zagorzałym fanom thrillerów i książek historycznych może się spodobać.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Elfik_Book
Elfik_Book
Przeczytane:2015-06-30, Przeczytałam,

Stefan Gillespie jest sierżantem w Dublinie. Mamy lata 30. XX wieku. Europa zbliża się do wojny, która z czasem wprowadzi chaos na całym świecie. Na razie jeszcze mało kto wierzy, że może wybuchnąć. Jednak swastyki na sklepach i partie nazistowskie dotarły już nawet do Irlandii. W takim otoczeniu Stefan musi pracować. Lubi swój zawód, ale to on oddala go od czteroletniego syna. Jego życie cały czas wygląda tak samo – pięć dni pracy i weekend u rodziców, by móc się spotkać z synem. Jednak pewnego dnia wszystko się zmienia... Sierżant w czasie akcji poznaje piękną Żydówkę, która wyraźnie coś ukrywa. Kim jest Hannah? Co wspólnego ma aborcjonista z księdzem? Co łączy dwa morderstwa oddalone od siebie o dwa lata?
Gdy po raz pierwszy zobaczyłam "Miasto cieni", wszystko mówiło mi, że muszę ją przeczytać. Piękna okładka, fascynujący tytuł oraz opis, który intryguje. Dokładnie takich thrillerów poszukuję. Jednak te kilka cech to tylko pozory. Czy zewnętrzna powłoka była zapowiedzią dobrego thrilleru historycznego? Nie do końca, lecz bez wątpienia czytało się ją bardzo przyjemnie.
Bardzo spodobało mi się, że książka nawiązuje do wydarzeń historycznych krótko przed wojną. Wszyscy zawsze skupiają się na samej wojnie i poza jej przyczynami nigdy nie analizują tych kilku lat przed konfliktem międzynarodowym. Nie mogę powiedzieć, że pojawiło się tu wiele faktów. Najważniejsze wydarzenia znajdziemy w każdym podręczniku od historii. W tej powieści można było poczuć atmosferę tego okresu oraz poznać różne poglądy ludzi. Nigdy nie czytałam tego typu książki, dlatego czułam się zafascynowana tym klimatem, gdy jeszcze nikt nie wierzy w prawdziwą wojnę, ale czuje niepokój przed tym, co niedługo ma nastać. Muszę również zwrócić uwagę na częste nawiązania do Polski. Część akcji odbywa się w Gdańsku, a dokładnie ówczesnym Wolnym Mieście Gdańsk. Nie uważam się za patriotkę, jednakże jestem przywiązana do Polski i sprawiają mi wielką przyjemność nawiązania do mojej Ojczyzny w obcojęzycznej książce. Nigdy nie byłam w Gdańsku, ale bez najmniejszego trudu wyobraziłam sobie wszystkie wydarzenia opisane w tym mieście.  Wątek kryminalny był naprawdę ciekawy i wielokrotnie zaskakiwał swoją oryginalnością. Nie spodziewałam się takiego tematu w thrillerze, dlatego z wielką ciekawością czytałam. Niestety jednak powieść okazała się różnorodna. Były momenty, gdy nie mogłam oderwać się od czytania i z największą chęcią przeczytałabym całą naraz. Niestety były również momenty, gdy wiało nudną, której nie dało się pokonać. Żałuję, że książka była tak bardzo nierównomierna. Ponadto zakończenie zawiodło mnie. Nie myślcie, że rozwiązałam zagadkę przed Stefan, bo tak nie było. Choć... w pewnym momencie przyszło mi do głowy poprawne rozwiązanie, ale szybko odrzuciłam je. Nie byłam zaskoczona. Miałam nadzieję, że koniec sprawi, że wszystko nabierze sensu, ale będzie też szokujący i pełen negatywnych emocji. Tymczasem każdy nowy krok do rozwiązania był dla mnie spodziewany albo nie robiący wrażenie. W "Mieście Cieni" pojawił się też wątek obyczajowy, który najbardziej przypadł mi do gustu. Mogłam obserwować Stefana jako ojca, które wychowuje dziecko w innej wierze niż swoja własna. To dość ciekawy motyw, który od razu przykuł moją uwagę. Pojawiły się pytania: dlaczego? po co? Dopiero z czasem zrozumiałam wszystko. Stefan powoli odkrywał swoją duszę, dzięki czemu poznałam go jako dobrego przyjaciela. Mimo że powieść ma wiele wad, bardzo przyjemnie spędziłam czas, czytając ją. Na pewno sięgnę po kolejną część przygód Stefana. Natomiast polecam ją osobom, które chcą się przenieść w czasie i zasmakować mrocznej historii.

Link do opinii
Avatar użytkownika - malutkaska
malutkaska
Przeczytane:2015-04-28, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki (2015), Posiadam, Przeczytane,
Dwa europejskie miasta - Dublin i Gdańsk, dwa morderstwa, dwie zamieszane w zgony instytucje - Kościół Katolicki i Gestapo, a do tego całe mnóstwo tajemnic czekających na spragnionych wrażeń czytelników. To jedynie namiastka tego, co znajdziecie w najnowszej powieści Michaela Russella pt.: "Miasto cieni". WOLNE PAŃSTWO IRLANDZKIE, lata 30-te XX wieku Na wyspie świętych i uczonych w niewyjaśnionych okolicznościach ginie młoda Żydówka - Susan Field. Bliska przyjaciółka postanawia zrobić wszystko, by poznać powód jej zaginięcia. To właśnie ona, Hannah Rosen uruchamia całą lawinę wydarzeń, w których udział wezmą irlandzcy policjanci reprezentowani przez Stefana Gillespie, przedstawiciele miejscowego Kościoła z Jego Eminencją Robertem Fritzpatrickiem na czele i my - czytelnicy całego świata wcielający się w role prywatnych detektywów. Kto odpowie za tę zbrodnię? Kim jest druga ofiara i wreszcie, dlaczego ta opowieść po kilkuset stronach przenosi nas do Gdańska? Oto są pytania! WOLNE MIASTO GDAŃSK, lata 30-te XX wieku O ile atmosfera w międzywojennej Irlandii jest przesiąknięta wszechobecnym katolicyzmem, o tyle na ulicach Wolnego Miasta Gdańska przeważają wówczas zwolennicy nazizmu. Nasi bohaterowie (Hannah i Stefan) trafiają do Gdańska (Danzig) w przededniu lokalnych wyborów i tym samym stają się naocznymi świadkami niezmiernie aktywnej propagandy hitlerowskiej, zmierzającej do zagarnięcia Gdańska przez Rzeszę Niemiecką. W mieście tym przebywa jednak duchowny, blisko związany z przywołaną przeze mnie denatką. Pojawia się zatem całkiem uzasadniona nadzieja, że Danzig będzie odpowiedzią na wszystkie kryminalne zagadki zamieszczone w tejże powieści. "Miasto cieni" to jedna z tych pozycji, które budzą wiele kontrowersji. Nie często bowiem zamieszani w morderstwa są najważniejsi przedstawiciele Kościoła Katolickiego, których bez problemu moglibyśmy oskarżyć również o homoseksualizm, pedofilię i skrajny nacjonalizm. Trzeba jednak przyznać, że w tej pozycji to właśnie "kościelne wątki" czyta się z zapartym tchem i rumieńcami na twarzy. Bez nich książka Russella na pewno straciłaby swój niepowtarzalny charakter. Autor tej powieści zaskakiwał mnie niemal na każdym kroku, począwszy od nietypowej koncepcji tytułów rozdziałów nawiązujących do topografii Dublina i Gdańska, poprzez świetnie wykorzystane wątki z historii Europy, aż po kreację znakomitych bohaterów, w tym prawdziwych gwiazd historycznych minionego stulecia. Do tego dodać należy Opowieść o dwóch traktatach zamieszczoną na końcu Miasta cieni i oto mamy przepis na thriller historyczny, którego nie powstydziliby się nawet mistrzowie tego gatunku. Co więcej, nie jeden polski pisarz mógłby uczyć się kryminalnego warsztatu właśnie od Michaela Russella. Podczas lektury "Miasta cieni" miałam wrażenie, że pisarz prowadzi z czytelnikiem swego rodzaju grę. By nawiązać nić porozumienia, podsuwa on odbiorcom rozwiązania fabularne, dzięki którym mamy wrażenie, że opowiadana historia jest nam bardzo bliska. Okazuje się jednak, że burzliwe losy miłosnej relacji między Irlandczykiem i Żydówką to jedynie pretekst do szerszego spojrzenia na europejską sytuację społeczną na kilka lat przed falą tragicznych wydarzeń, które wstrząsną całym światem. Gdybyście akurat mieli ochotę na małą lekcję historii, a do tego poszukiwali thrillera, który zwróci Waszą uwagę, zaskoczy intrygą i wywoła niemałe zdziwienie nieoczekiwanym zakończeniem, to bez wahania sięgnijcie po "Miasto cieni". Ze swojej strony gwarantuję, że rozwiązanie zagadki tajemniczych morderstw przywołanych w powieści dostarczy Wam przyjemności, którą można porównać jedynie z konsumpcją tabliczki najlepszej czekolady. Na całe szczęście czytanie nie tuczy!
Link do opinii
Avatar użytkownika - bambi12
bambi12
Przeczytane:2015-04-18, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,

Tak. U mnie znów powieść z historią w tle. Gdy czytam w opisie na tylnej okładce, że akcja dzieje się w latach 30. ubiegłego wieku to nie mogę się powstrzymać i muszę ją poznać. I tak właśnie było także w tym przypadku. A tutaj dodatkowo autor usytuował fabułę w Dublinie i Wolnym Mieście Gdańsku i jeszcze nie poskąpił trupów. Więcej już nie trzeba, żeby zachęcić mnie do lektury. Lubię takie połączenia, a jeszcze gdy pisarz jest ponadto gawędziarzem i umiejętnie potrafi wszystkie te elementy scalić to w takim przypadku trafiłabym wreszcie na idealną książkę. Jednak wiemy, że lektur bez wad nie ma. A jak było w tym przypadku zaraz Wam napiszę...

Zatem przeniosłam się wraz z bohaterami do Dublina roku 1932. To właśnie tam detektyw Stefan Gillespie aresztuje niemieckiego lekarza i spotyka zdesperowaną Hannah Rosen, poszukującą swojej przyjaciółki Żydówki - Susan, która jak się okazuje była związana z księdzem. Tymczasem w górach obok Dublina zostają znalezione zwłoki, staje się jasne, że w tym przypadku chodzi o coś więcej, niż o zaginioną. Tropy w śledztwie prowadzą aż do Wolnego Miasta Gdańska. To właśnie tu, gdzie partia nazistowska zyskuje coraz większą moc, Stefan i Hannah czują, że są bliżej prawdy i jednocześnie znajdują się w śmiertelnym niebezpieczeństwie...

To tło tej książki sprawia, że jest tak interesująca. Powstanie partii nazistowskiej i machinacje kościoła katolickiego. W czasach niemal absolutnej kontroli wszystkich aspektów życia Irlandczyków przez kościół książka opowiada historię ludzi idących pod prąd. Nigdy wcześniej nie czytałam o jakichkolwiek połączeniach Irlandii z nazistami w tamtych czasach. Hmm. A tu brzmiało to tak wiarygodnie, że muszę czym prędzej zgłębić ten temat. Część książki dzieje się w Trieście we Włoszech i przy okazji miło powspominałam swój wyjazd do tej miejscowości. Jeśli natomiast chodzi o głównych bohaterów to próbują oni walczyć z systemem, który jest niestety zbyt silny. Detektywowi "przeszkadzają" w prowadzonym śledztwie nie tylko kościół katolicki, ale także przełożeni z poparciem rządu irlandzkiego. Tak. Z takimi przeciwnikami nie łatwo wygrać. Jednak Stefan nie poddaje się tak łatwo. Co więcej. Postacie tu stworzone nie są jednoznaczne czy stereotypowe. Mamy złych i dobrych katolików, dobrych i złych policjantów. I tak trzymać.

Niestety historia jest trochę zbyt powolna. Momentami nawet powiedziałbym, że strasznie się "wlecze". Jednak i to ma swoje plusy, ponieważ dzięki temu poznałam bardzo szczegółowo bohaterów i proces wzrastania niepewności społeczno-politycznej tamtych czasów. Autora cechuje prawdziwa dbałość o detale i skrupulatność w kwestii odtworzenia sytuacji historycznej. Tak. To także nie przyspiesza akcji. Powoduje, że fabuła staje się wręcz rozwlekła i bardzo złożona. Mimo to całość sprawia wrażenie przekonującej historii, chwytającej od samego początku i bardzo dobrze zorganizowanej. A przecież o to chodzi. Dodatkowo należy podkreślić, że do samego końca nie wiadomo dlaczego przyjaciółka Hannah zniknęła. Takie tajemnice to ja lubię. Na końcu pragnę pochwalić autora za to w jaki sposób połączył tak różne wątki tej historii i jak ukazał kwestię nacjonalizmu i tożsamości religijnej. Dla tych elementów warto poznać tę książkę...

Link do opinii
Avatar użytkownika - Kominek
Kominek
Przeczytane:2015-04-13, Ocena: 6, Przeczytałem, Książka tygodnia, Mam,
Na kilka stron przed końcem, kiedy wszystko jest już prawie jasne, a do powiedzenia została jedynie ostania mowa bez cienia wątpliwości przyznać muszę, że lepszego kryminału nie czytałem od lat. I jestem pełen podziwu wyważonego, dobrego, czy raczej doskonałego pióra Michaela Russella. Bo to dzięki niemu mogłem powędrować z Dublina, który starał się wyjść z chaosu po braterskich walkach ku mrokom Danzing, który dopiero ocierał się o chaos. Miasto, nad którym zawisły czarno-brunatne chmury faszyzmu, wreszcie miasto, które było solą w oku Hitlera. 'Miasto cieni', bardziej chyba Danzing, Wolne Miasto Gdańsk, niż Dublin, zostało wyjątkowo dobrze odmalowane przez autora, któremu jednak z racji pochodzenia bliższe były dzieje Wolnego Państwa Irlandzkiego. Pomost pomiędzy dwoma miastami z rozlewającą się stopniowo po kontynencie supremacją hitlerowskich Niemiec dał wyjątkową w swej formie możliwość opowiedzenia historii, która przyciąga uwagę czytelnika od samego początku, od pierwszych stron tej opowieści. Zaginięcie przypadkowej kobiety, której zaczyna poszukiwać jej przyjaciółka w określonym momencie sprawia, że to, co mogło wydawać się proste już takowym nie jest, a zgłoszenie tego faktu na policję staje się przyczynkiem do otwarcia puszki Pandory. Nikt teraz nie może czuć się bezpiecznie, jednak Hannah Rosen nie daje za wygraną i za wszelką cenę stara się dowiedzieć, dlaczego listy od jej przyjaciółki Susan Field nagle przestały przychodzić. Kiedy na drodze poszukiwań Hannah pojawi się detektyw sierżant Stefan Gillespie żadne z nich nie podejrzewa, jak wiele czeka ich działań, aby dotrzeć do sedna sprawy. Niezależnie od tego te same poszukiwania zbliżają ich ku sobie, choć związek irlandzkiego protestanta i Żydówki dla wielu trudny jest do zaakceptowania. Kiedy w określonym miejscu i czasie zostają odnalezione dwa ludzkie szkielety sprawy przebierają jeszcze gorszy obrót, niż mogłoby się to komukolwiek wydawać, a Stefan ma już świadomość, jak wiele drzwi będzie musiał wyważyć, aby choć odrobinę zbliżyć się do prawdy. Na początku stwierdziłem, że lepszego kryminału nie czytałem od lat, jednak powieść, którą z pełną świadomością napisał Michael Russell bliższa jest jednak thrillerowi, w którym tło historyczne ma niebagatelne znaczenie. Dzięki temu zabiegowi powstał klimat mrocznej, ponurej, rozświetlanej sporadycznie jasnymi promieniami relacji Hannah i Stefana, czy też Stefana z jego synem, opowieści. Z nieukrywaną przyjemnością przekręcałem kolejne kartki tym samym poznając kolejne rozdziały, 'Miasta cieni'. Czasem jest tak, że szorstkość języka drażni bardzo niekorzystnie nasze zmysły. Tutaj one same wchodząc w mrok tej skomplikowanej opowieści nie miały nic przeciwko, aby zgłębiać ją coraz mocniej, aby w finale, jeśli się to uda wyjść ku światłu. Nie mając jednak pewności, co finalnie w świetle dnia uda się zastać i co uda się rozpisać po stronie zysków i strat. http://koominek.blogspot.com - dwadzieścia siedem tematycznych szufladek i zapewne na nich się nie skończy, zapraszam w odwiedziny do bloga, aby klimat Kominka oczarował Cię bez reszty...
Link do opinii
Avatar użytkownika - Furiatana
Furiatana
Przeczytane:2015-03-16, Ocena: 5, Przeczytałem,
Dopracowany w wielu szczegółach. Dobre pióro. Nie ma się do czego przyczepić w sumie. Narracja relaksuje.
Link do opinii
Avatar użytkownika - bezintereresowna
bezintereresowna
Przeczytane:2015-03-15, Ocena: 5, Przeczytałem,
Według mnie największą zaletą ,,Miasta cieni" jest mroczny, mistrzowsko ukazany klimat Irlandii lat 30'. Dawno nie czytałam thrillera tak naszpikowanego smaczkami historycznymi. A sama intryga zabójstwa homoseksualisty zakochany w księdzu i dziewczyny, która romansowała z klechą, zdecydowanie wyróżnia się na tle innych schematów gatunku. Pełen relaks
Link do opinii
Avatar użytkownika - bellagrand
bellagrand
Przeczytane:2015-03-05, Ocena: 6, Przeczytałem,
Gęsta atmosfera Dublinu oddana jak w dobrym filmie sensacyjnym. W sumie to nawet ciężko opowiedzieć w kilku zdaniach o czym jest ta książka. O plugastwie księży, którzy za wszelką cenę chcą ukryć swoje ciężkie grzechy, o zakazanej miłości która rodzi się między ludźmi innej wiary, a w latach 30' ubiegłego wieku wiele oczywistych dla nas dziś zależności było zakazanych, o Irlandii i jej obyczajach. Na pewno ciekawa i warta polecenia.
Link do opinii
Avatar użytkownika - kavayee
kavayee
Przeczytane:2015-07-24, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Recenzje miesiąca
Dobry pies
Rafał Witek
Okładka książki - Dobry pies
Na gigancie
Peter May
Okładka książki - Na gigancie
Lata powyżej zera
Anna Cieplak
Okładka książki - Lata powyżej zera
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy