Nie lubię kotów

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2014-07-16
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788310126283
Liczba stron: 384
Dodał/a książkę: Uleczkaa38

Ocena: 4.69 (13 głosów)

 Książek o współczesnym świecie, współczesnej Polsce i współczesnych Nas samych.. - nigdy zbyt wiele. Nigdy, ponieważ takie powieści zawsze będą dla Nas interesujące, ciekawe, gorąco oczekiwane i najczęściej, bardzo krytycznie oceniane. Cóż.., tacy już chyba jesteśmy, iż uwielbiamy czytać i poznawać historie o Naszym życiu, Naszej rzeczywistości,  codzienności, radościach i kłopotach..Problem jednak pojawia się wtedy, gdy ów obraz nie do końca Nam się podoba, gdyż jest po prostu zbyt szczery, prawdziwy, rzeczywisty w swym przekazie. Nikt z Nas bowiem tak naprawdę nie chce i nie lubi poznawać prawdy o samym sobie, gdyż czasami taka prawda jest po prostu zbyt smutna, przygnębiająca, śmieszna i straszna..Taką właśnie książką jest debiutanckie dzieło Katarzyny Zyskowskiej - Ignaciak, noszące tytuł  "Nie lubię kotów". Powieść ta jest mądra, szczera, prawdziwa do bólu i dająca bardzo wiele do myślenia..

 

 "Nie lubię kotów" to historia sześciorga głównych bohaterów, których to wiążą więzy rodzinne, uczucia,  praca, wspólni znajomi, czy też wreszcie przypadek. Każdy z bohaterów to osobna historia, obserwowana z perspektywy kolejnej postaci, zaś punktem wspólnym i łączącym je wszystkie, jest wspólne spotkanie szóstki bohaterów. Bohaterowie Ci to współcześni trzydziestolatkowie, którzy  zmagają się z codziennością współczesnego życia, najczęściej podszytego pozorami, kłamstwami i niedopowiedzeniami. I właśnie o radzeniu sobie z tą codziennością, opowiadają te historie o:  Wojtku - robiącym karierę za granicą i coraz bardziej oddalającym się od swojej rodziny, jego zapracowanej i samotnej żonie Malinie, jej niezamężnej koleżance Karolinie, bracie Karoliny - młodym, niezależnym i korzystającym z uroków życiu Danielu, początkującej pisarce - Dagmarze, i wreszcie Konradzie, który jest pracownikiem w wydawnictwie swojego ojca, a jednocześnie prawdziwym przyjacielem dla pozostałych bohaterów.  Sześć postaci, których los ze sobą połączył, i którzy to tak naprawdę skrywają o wiele więcej swoich twarzy, niż każdemu z Nich to się wydaje..

 

 Autorka  w swojej książce rysuje portret współczesnych ludzi pokolenia 30 - latków, którzy z jednej strony są wciąż zbyt młodzi i aktywni na to, by spędzać swoje życie w domowym zaciszu z pilotem od TV w ręku, z drugiej zaś już zbyt zaawansowani wiekowo, by nie myśleć o tym co w życiu powinno być najważniejsze, czyli poczuciu bezpieczeństwa, stagnacji, spełnienia. Pokoleniu znajdującym się niejako na rozdrożu pomiędzy własnymi marzeniami, a zdrowym rozsądkiem..I chyba w jak żadnym innym kraju, pokoleniu najbardziej zagubionym we współczesnej rzeczywistości, z którym to ustrojowa transformacja w Polsce obeszła w  najbardziej okrutny sposób. To właśnie na przykładzie tych sześciu postaci możemy w doskonały sposób zaobserwować pustkę, naiwność i sztuczność ich życia wraz ze sztucznością  ich świata, w którym to pojęcie "mieć" dawno już wygrało z wartościami "być"..Dla tych ludzi kariera, władza, akceptacja przez środowisko, nie wypadnięcie "z obiegu" oraz gruby portfel, są ważniejsze niż własne szczęście, miłość, przyjaźń. I najsmutniejsze w tym wszystkim jest, że Oni doskonale zdają sobie z tego sprawę, nie robiąc tak naprawdę nic, by to zmienić..To prawdziwy obraz współczesnej Polski, zwłaszcza tej wielkomiejskiej, który jest szczery aż do bólu..Dawno już nie spotkałam się z tak krytyczną i prawdziwą oceną Nas samych, Naszych najbliższych, Nas wszytskich.

 

 Interesujące jest to, iż bohaterowie Ci są tak naprawdę bardzo zwyczajni, niczym nie wyróżniający się z tłumu na ulicy, tacy jak My. I co ważne, są to ludzie słabi.., nie radzący sobie z dręczącymi ich problemami, jedynie skrzętnie skrywający je przed otoczeniem. Wszyscy Oni toczą grę pozorów i  kłamstw, które w pewnym momencie zaczynają całkowicie rządzić ich życiem. Dotyczy to tych bohaterów w większym lub mniejszym stopniu, bez wyjątku..Począwszy od małżeństwa Wojtka i Maliny, które to z dnia na dzień co raz to bardziej się od siebie oddala, nie robiąc nic by ratować swój związek, skupiając się jedynie na dniu dzisiejszym i zwykłych sprawach, poprzez pogrążoną w ciągłej pracy i wspinaniu się na kolejne szczeble kariery - Karolinie, dla której samotność staje się nie do zniesienia, a skończywszy na wydawałoby się ze wszech miar szczęśliwym Konradzie, dla którego ów szczęście to tylko poza i zasłona przed własnymi słabościami. Czytając ich historie nie sposób jest nie współczuć tym postaciom i nie odczuwać żalu nad ich losem, życiem, sytuacjami w jakie się wplątali..Choć z drugiej strony przyznać trzeba, że nie chcielibyśmy chyba poznać ich we własnym życiu, gdyż z pewnością nie są to ludzie, których moglibyśmy nazwać, od początku do końca, mianem ludzi dobrych, szczerych, porządnych. Tacy z pewnością nie są, nie potrafią być i chyba nigdy już nie będą..

 

 Na uwagę zasługuje tu także sama kompozycja opowieści. Oto bowiem otrzymujemy sześć odrębnych mini opowieści, wtopionych w jedną, fabularną całość, której to kulminacyjnym momentem jest spotkanie wszystkich bohaterów podczas wieczoru autorskiego Dagmary. Ów zabieg literacki pozwala w doskonały sposób uświadomić sobie tę prawdę, że losy każdego z tych ludzi są jedynie niewielkim elementem tej wielkiej układance, jaką jest życie. Dla każdego z Nich ich problemy, troski i radości są największe, najważniejsze i wymagające jak największego zainteresowania ze strony innych ludzi,. Tymczasem dla tych "innych ludzi", kwestie te są kompletnie bez znaczenia, nie ważne, gdyż to ich własne troski i radości są tymi najważniejszymi. Książka ta doskonale oddaje ten odwieczny układ zależności międzyludzkich, w których to zawsze "Ja" jest na pierwszym miejscu, zaś dopiero daleko w tyle możemy zastanawiać się nad losem i życiem innego człowieka.

 

 Moim skromnym zdaniem również tytuł niniejszej powieści jest bardzo wymowny. Oczywiście muszę tutaj zaznaczyć, iż to tylko i wyłącznie moja własna, być może błędna, interpretacja. Otóż wedle mojej opinii, zdanie "Nie lubię kotów" jest równoznaczne ze stwierdzeniem - "Nie lubię samotności". Nie od dziś bowiem samotna osoba, zwłaszcza kobieta, określana najczęściej mianem "starej panny", kojarzy się z mieszkaniem pełnym domowych zwierząt, najczęściej właśnie kociaków. I dla Mnie właśnie tytuł ten jest oznaką sprzeciwu, negacji,  a być może i wołania o pomoc w walce z samotnością, która to stanowi codzienność dla wszystkich sześciu bohaterów tej książki. Tak naprawdę bowiem każdy z nich jest samotny, czasami bardziej dosłownie, a czasami w ujęciu własnej psychiki, która każe tłamsić wszystkie lęki we wnętrzu świadomości, nie pozwalając zwrócić się z rozmową do drugiego człowieka. I nawet jeśli moja ów teoria jest błędną i nieco zbyt odważną, to i tak nie zmienię swojej opinii, iż książka ta jest przede wszystkim opowieścią o samotności współczesnego człowieka..

 

 Książkę czyta się bardzo ciekawie i z wielkim zaangażowaniem, zwłaszcza gdy już trochę bardziej zagłębimy się w ten literacki świat i życie głównych bohaterów. Na swój sposób  jest to pewnego rodzaju "podglądanie" życia innych Polaków, które to obserwujemy z boku, nie ingerując w ich decyzje i czyny. Podglądanie, które trochę  zawstydza, peszy, ale i jednocześnie fascynuje tym, iż możemy zagłębiać się w najbardziej osobiste i intymne chwile z życia tych ludzi. I choć brak tutaj nagłych zwrotów akcji czy też efektownych, zapierających dech w piersi opisów wydarzeń, to i tak nawet przez najkrótszą chwilę się nie nudzimy, gdyż bagaż emocjonalny, jaki to niosą sobą Ci bohaterowie i wydarzenia z ich życia, jest tak bogaty i mocny, iż nie sposób mówić tutaj o banalnej, nużącej czy też nijakiej formie fabularnej, chociażby w krótkich fragmentach. Zapewne jest to podyktowane talentem pisarskim autorki, która potrafi opowiadać o sprawach zwykłych, doskonale Nam  znanych z Naszego własnego życia, w sposób niezwykły, interesujący, zaskakujący i czyniący je nad wyraz ciekawymi.

 

 Lektura tej książki to dosyć smutne i pesymistyczne doznania, aczkolwiek niezwykle interesujące i ważne dla każdego z Nas. Smutne, gdyż ukazują pustkę Naszego współczesnego życia, którego tak naprawdę nie potrafimy My sami, jak i również bohaterowie tej książki, zmienić. Z drugiej strony jednak jest to ważna książka, gdyż chyba jak żadna inna, pokazuje Nam "czarno na białym", jacy naprawdę jesteśmy, My ludzie współczesnego świata i współczesnej Polski..Myślę, że przed przystąpieniem do czytania tej powieści, należy uzbroić się w pewną dozę otwartości i akceptowalności dla prawdy, jaka z niej do Nas trafia, jak i również w dużą porcję cierpliwości dla głównych bohaterów, którzy są czasami odrobinę zbyt irytujący, prawdziwi, tacy jak My sami..

 

 "Nie lubię kotów" to bardzo ciekawa, inteligentna i gorzka książka, która z pewnością wyróżnia się spośród wielu innych powieści obyczajowych na polskim rynku wydawniczym. Książką, jaką nie często jest Nam dane poznać, gdyż nie często autorzy ukazują obraz współczesnej Polski i Polaków w tak szczery i prawdziwy sposób. Myślę, że lektura tej pozycji to doskonała analiza, nauka, obserwacja i wreszcie rozrywka.., stojąca na bardzo wysokim poziomie literackim. Zachęcam wszystkich do sięgnięcia po tę powieść i przejrzenia się w tym literackim lustrze..

Kup książkę Nie lubię kotów

Zobacz opinie o książce Nie lubię kotów
Inne książki autora
Upalne lato Kaliny
Katarzyna Zyskowska-Ignaciak 0
Okładka ksiązki - Upalne lato Kaliny

Jakim człowiekiem może stać się kobieta, silnie poturbowana przez wojnę, która wyrzekła się wszystkiego dla miłości? Kalina prawie nie zna własnej...

Niebieskie migdały
Katarzyna Zyskowska-Ignaciak0
Okładka ksiązki - Niebieskie migdały

Ina ma obiecującą pracę, kochających rodziców, wspaniałych przyjaciół… i nieślubne dziecko. A wbrew temu, co pokazuje telewizja śniadaniowa, nie...

Reklamy