Córka Stalina

Wydawnictwo: Bellona
Data wydania: 2014-11-27
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 9788311134294
Liczba stron: 300
Dodał/a książkę:

Ocena: 0 (0 głosów)

,,Spoglądając wstecz widzę ojca jakby z boku: samotny człowiek z pustką w duszy, który pozostał bez starych przyjaciół, krewnych, który odgrodził się od świata. Było mu nieskończenie trudno. Oczywiście, był działaczem politycznym do szpiku kości. Nie mam najmniejszej wątpliwości - jednym z największych liderów XX wieku." Tak o swym ojcu Józefie Stalinie mówi jego jedyna córka Swietłana Alliłujewa, w książce będącej niejako transkrypcją wywiadu przeprowadzonego z nią przez dwoje dziennikarzy rosyjskiej telewizji, zatytułowanej ,,Swietłana Alliłujewa, Córka Stalina, o Stalinie, Rosji i sobie". Z jej opowieści, którą można uznać za swego rodzaju spowiedź, próbę rozliczenia się z własną przeszłością, w sposób oczywisty związaną z ojcem, wyłania się również wyraźny obraz sylwetki samego Stalina. Gruzina z pochodzenia, o typowym kaukaskim temperamencie, gościnności i towarzyskości, przeciwniku wszystkiego co zagraniczne. Wydarzeniem jakie położyło się cieniem na całe życie Swietłany było samobójstwo jej matki. Nadieżda Alliłujewa miała zaledwie 31 lat kiedy osierociła dwoje małych dzieci - Swietłanę i jej brata Wasylija. Choć jako oficjalną przyczynę jej śmierci podano atak wyrostka, to jednak na temat powodów tej rodzinnej tragedii krążyły różne plotki, w tym także takie, mówiące o wyczerpaniu psychicznym Nadieżdy małżeństwem ze Stalinem, który ją niszczył, upokarzał, terroryzował. Choć Swietłana nie przychylała się do takiej teorii, to jednak ciężko jest zakładać, że człowiek pozbawiony ludzkich odruchów w działalności politycznej, był dobrotliwym stróżem ogniska domowego. Zresztą, dyktatorskie zapędy Stalina, także w życiu rodzinnym obrazuje wydarzenie, o jakim Swietłana opowiedziała w kontekście szorstkich relacji Stalina z pozostałymi jego dziećmi. Starszy syn Stalina z pierwszego małżeństwa był dowódcą wojskowym, który jako jeniec zginął w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen. Ojciec, mimo możliwości, nie uratował syna twierdząc, że: ,,Nie ma jeńców wojskowych, są zdrajcy Ojczyzny". Co do drugiego zaś syna, Wasilija pozostawał równie wymagający i bezkompromisowy. Oceniając negatywnie jego poczynania zawodowe jako dowódcy pułku lotniczego rozkazał usunąć go z tego stanowiska za pijaństwo i deprawowanie armii. Swietłana miała oczywiście własną koncepcję tłumaczącą oschłą powierzchowność jej ojca. Nie jest ona de facto wielce zaskakująca albowiem stanowi częsty argument wykorzystywany do usprawiedliwiania złych, niemoralnych, ohydnych czynów ludzkich. Chodzi mianowicie o tak zwane trudne dzieciństwo. Swietłana wskazywała, że okres dziecięctwa Stalina naznaczony był straszliwą, bolesną wręcz nędzą, pijaństwem ojca, przemocą i agresją. Czytając opowieść córki Stalina można doznać pewnego dysonansu poznawczego co do osoby Stalina, bo oto z jednej strony jawi się obraz idealnie zdehumanizowanego największego tyrana XX wieku, pozbawionego wszelkich uczuć wyższych, najmniejszej empatii nawet wobec najbliższych, a z drugiej strony oddanego i kochającego syna, który do końca życia swej matki darzył ją niewymownym szacunkiem, troską i miłością, które biją z listów, jakie regularnie do niej pisywał. Swietłana twierdziła, że to po matce właśnie Stalin odziedziczył hardość ducha, surowość wobec siebie i innych, a także purytańską moralność. Alliłujewa wprost nie zgadzała się z radykalną, jednostronnie negatywną oceną jej ojca Stalina i tym, że do historii XX wieku przeszedł jako jeden z największych zbrodniarzy, kontestując w ten sposób zasadność przypisywania tylko jemu odpowiedzialności politycznej za zło II wojny. Twierdziła, że jest to ocena skrajnie niesprawiedliwa i nieuprawniona zwarzywszy na fakt, że za ówczesną sytuację geopolityczną ponosiło odpowiedzialność całe biuro polityczne Stalina, choć nie kwestionowała jednocześnie faktu, iż był on wojskowym dyktatorem. Brak obiektywizmu i heroiczne próby umniejszania win ojca są rzeczą, którą można z dystansem zrozumieć, wszak świadomość bycia córką ludobójcy nie jest ani łatwa, ani nobilitująca. Rozważając wypowiedzi Swietłany można wywnioskować, że ta świadomość była drugim, po śmierci matki, wydarzeniem implikującym ciąg niepowodzeń jakie Swietłana odnotowała w dorosłym, samodzielnym życiu. A bilans jej poczynań niestety należy zakwalifikować na niekorzyść Swietłany. Po lekturze książki jawi się ona bowiem jako osoba ewidentnie niekonsekwentna, zmienna, nieodpowiedzialna, wręcz niestabilna emocjonalnie. W 1967 r. Swietłana wyjechała z Rosji, uciekła od swojej tożsamości, porzuciła dorastające dzieci wiedząc, że wówczas taką ,,podróż" władze definiowały jako zdradę ojczyzny, co z kolei mogło odbić się na członkach rodziny, czyli dzieciach właśnie. Nie zważając na nic, wyzbywszy się wszelkich sentymentów, objechała niemal połowę świata podróżując po Ameryce, Azji, Afryce, nie potrafiąc nigdzie zakotwiczyć się na stałe i we wszystkim doszukując się krępujących jej wolność ograniczeń. Jej niezdecydowanie wyrażało się praktycznie na każdej płaszczyźnie życia; rodzinnej - miała czterech mężów i troje dzieci, religijnej - od przynależności do braterstwa kwakrzy, przez chrzest prawosławny, zafascynowanie buddyzmem, wreszcie konwersję na katolicyzm, aż po wstąpienie w wieku 70 lat do klasztoru, z którego wyszła po roku z powodu braku porozumienia z nowicjuszkami. Wzorem swego ojca, Stalina, nie umiała pielęgnować więzi z własnymi dziećmi i wnukami, a nawet odznaczała się zaborczością, skrajnym krytycyzmem i bezwzględnością wobec nich - uznawszy poczynania syna za niewłaściwe, wystosowała paskudny, paszkwilowy donos do komitetu partyjnego instytutu, w którym przygotowywał się on do obrony habilitacji. Mając syna za karierowicza i oportunistę domagała się pozbawienia go wszystkich tytułów naukowych i wyrzucenia z partii. Trudno nawet podjąć się próby umotywowania takiej postawy, zwłaszcza że sama Swietłana nie potrafiła tego logicznie wytłumaczyć. Znamiennym jest jednak to, że starsza córka nie chciała jej znać i nigdy się z matką nie pojednała. Swietłana Alliłujewa, po wyjeździe z Rosji i porzuceniu dotychczasowego życia zmieniła imię i nazwisko na Lanę Peters. Zmarła w 2011 r. w domu opieki w stanie Wisconsin w USA, w wieku 85 lat, pozostawiając za sobą życie pełne niepokojów, nieudanych wyborów i chyba też poczucia ogromu nieszczęścia, będącego także wynikiem jej burzliwego charakteru. Mimo tego jak wielu traum doświadczyła, niektórych jeszcze w dzieciństwie, ciężko jest ocenić tę postać pozytywnie. Wymagałoby to sporej dozy nie tyle współczucia, co pobłażliwości, która w kontekście irracjonalnych zachowań Alliłujewy już jako dojrzałej kobity, byłaby wręcz nie na miejscu.

Kup książkę Córka Stalina

Zobacz opinie o książce Córka Stalina
Reklamy