Czy boisz się ciemności?

Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 2005-01-01
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 8324119620
Liczba stron: 229
Dodał/a książkę: Agnieszka Chmielewska-Mulka

Ocena: 3.33 (3 głosów)

Tak. To nie pierwsze wydanie tej pozycji na polskim rynku wydawniczym, więc pewnie niektórzy z Was poznali tą historię dużo wcześniej. Poprzednio utwór ukazał się w 2004 roku i muszę podkreślić, że można odczuć upływający czas szczególnie jeśli chodzi o zmiany technologiczne. Ale o tym wspomnę szerzej nieco później. Przyznam się, że to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, choć jak się dowiedziałam napisał on dotąd sporo utworów. Zatem zasiadłam do lektury pełna nadziei na dreszcze, które powinien wywołać thriller. A co otrzymałam zaraz się dowiecie...

Sama fabuła zapowiadała się interesująco. W Nowym Jorku, Denver, Paryżu i Berlinie dochodzi pewnego dnia do wypadków. Giną cztery osoby, które jak się okazuje były powiązane z dużą firmą badawczą. Na pierwszy rzut oka wygląda to na zbieg okoliczności. Jednak wdowy po dwóch ofiarach pragną rozwikłać zagadkę tych zgonów twierdząc, że nie były to tylko nieszczęśliwe wypadki. Biorąc sprawiedliwość w swoje ręce nie spodziewają się jednak z kim zadarły...

Przyznacie, że zarys historii brzmi całkiem intrygująco. Jednak "Czy boisz się ciemności?" jest momentami zbyt przewidywalną lekturą. Poza tym zbyt szybko zostaje rozwiązana zagadka. Dodatkowo co i rusz autor dodaje do fabuły kontrowersyjne tematy: przemoc w rodzinie, kwestie ochrony środowiska, spirytualizm, seksizm i nie mówi o tym zbyt wiele. Nie zagłębia się w tych problemach w żaden znaczący sposób. Jakby "rzuca" te "gorące tematy". I to wszystko. Jednak trzeba przyznać, że nie brak tu napięcia. Bohaterki są w ciągłym niebezpieczeństwie. Ktoś próbuje je zabić, sądząc, że wiedzą zbyt dużo. Przeżywamy wraz z nimi liczne przygody. Odczuwając przy tym bardzo dużo (nieraz bardzo sprzecznych) emocji. Od pierwszej strony stykamy się z różnymi kawałkami opowieści. Na początku nic się nie łączy. Łańcuch wydarzeń wydaje się zmierzać donikąd. Autor bawi się z nami w kotka i myszkę.

Ponadto odnalazłam tu liczne fragmenty pisane w retrospekcji. Z nich dowiedziałam się dużo o wychowaniu, ścieżkach kariery, życiu rodzinnym bohaterów. Ciekawie autor zarysował także zmianę w relacji pomiędzy naszymi detektywami-amatorkami. Niekiedy miałam mały problem z zapamiętaniem personaliów tak dużej grupy bohaterów. Odrobinę zdziwił mnie także fakt, dlaczego tak wiele postaci przekształcało się tu w czarny charakter. Po pewnym czasie byłam w stanie przewidzieć, że za chwilę kolejna z nich przejdzie na "stronę zła". To stało się zbyt monotonne. Wychwyciłam także kilka niekonsekwentnych sytuacji. Przykładowo kiedy jedna z bohaterek odbiera dzwoniący telefon, który wcześniej się rozładował. A nie ma w międzyczasie wzmianki o tym, żeby go naładowała. Ciekawe. Też bym tak chciała.

Niestety nieraz także emocje postaci nie pasują do zaistniałych sytuacji. Bohaterowie podczas skupiania się na wykonaniu zadania doświadczają wielu dziwnych uczuć, niezwiązanych z tym co robią. Ponadto główne bohaterki sprawiają wrażenie idealnych, jakby wykreowanych tylko na potrzeby tej powieści. I nie zauważyłam żeby któraś z postaci się tu rozwinęła. Dodatkowo fabuła w pewnym momencie wydaje się nazbyt surrealistyczna. Druga połowa książki jest pełna frazesów i przepełniona zbyt uproszczonymi ucieczkami. Postaciom udaje się jakimś cudem wielokrotnie uniknąć śmierci dosłownie co 5 stron. A w rezultacie po skończeniu lektury ledwo mogę sobie przypomnieć szczegółowe opisy osób czy miejsc akcji.

Nie mogę też nie wspomnieć o tym, że wzmianki na temat nowych technologii nieraz wręcz doprowadzały mnie do łez. Ze śmiechu. Szczególnie gdy postacie w swych wypowiedziach nie były do końca pewne co do mnogości zastosowań internetu. Wiem, że ten temat w momencie powstawania tej powieści nie był jeszcze tak powszechnie znany jak dziś, jednak takie przestarzałe realia nie raz mnie rozbawiały. Dlatego w miarę rozwoju opowieści, nie mogłam się zdecydować, czy traktować ją jak thriller czy komedię.

Mimo to Sidneya Sheldona można nazwać gawędziarzem. Jego styl jest prosty, żywy a powieść czyta się płynnie. I dość szybko. Kartki same wprost "uciekają". Dużo tu też humoru. Ponadto szybkie tempo akcji wynagradza trochę te wszystkie niedociągnięcia. Jednak koniec jest trochę zbyt przewidywalny. A to on przecież ma duży wpływ na moje odczucia względem książki. Też tak macie? Uważam również, że zbyt wiele miejsca poświęcono tu na przemyślenia bohaterów związane z przeszłością. Nie wszystkie informacje były istotne dla zarysowanej tu intrygi. Podsumowując. "Czy boisz się ciemności?" to lektura pozbawiona postaci z dylematami moralnymi i bez dwuznacznych sytuacji...

Kup książkę Czy boisz się ciemności?

Zobacz opinie o książce Czy boisz się ciemności?
Inne książki autora
Niebo się wali
Sidney Sheldon0
Okładka ksiązki - Niebo się wali

Gdyby Stany Zjednoczone były monarchią, koronę nosiliby Winthropowie. Bogaci, potężni, wpływowi, znani ze swojej działalności politycznej i filantropijnej...

Operacja Sąd Ostateczny
Sidney Sheldon0
Okładka ksiązki - Operacja Sąd Ostateczny

Robert Bellamy, oficer wywiadu amerykańskiej marynarki wojennej, weteran wojny w Wietnamie, z trudem wraca do równowagi zaburzonej rozpadem małżeństwa...

Recenzje miesiąca
Sankofa. Nie zmarnuj życia
Tomasz Gaj OP, Magdalena Pajkowska
Okładka książki - Sankofa. Nie zmarnuj życia
Elementarz dla rodziców
Jacek Mycielski
Okładka książki - Elementarz dla rodziców
Pensjonat pod Świerkiem
praca zbiorowa
Okładka książki - Pensjonat pod Świerkiem
Frida Kahlo prywatnie
Suzanne Barbezat
Okładka książki - Frida Kahlo prywatnie
Detektyw Bzik
Anna Paszkiewicz
Okładka książki - Detektyw Bzik
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy