Diamentowy Plac

Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 2014-03-19
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7642-286-2
Liczba stron: 320
Dodał/a książkę: Mirania

Ocena: 3.6 (5 głosów)

Mam taki zwyczaj, przez jednych rozumiany, przez innych niekoniecznie, że prawie nigdy nie przerywam lektury książki, która nie przypada mi do gustu. I choć czytam sporo, mogłabym na palcach jednej ręki policzyć powieści, które - w połowie przerwane - nie dostały ode mnie szansy. Taka postawa czytelniczego męczennika owocuje jednak tym, że najczęściej książkę czytaną ze zniechęceniem kończę z poczuciem, że to tytuł wyjątkowy, perełka. Zwykle moja cierpliwość zostaje sowicie nagrodzona i po przyjrzeniu się całości tekstu, zaczynam całą sobą doceniać dany utwór. "Diamentowy Plac" jest tego najlepszym przykładem. Początki mojej znajomości z Natalią, zwaną przez męża Colometą, były co najmniej trudne. Powieść wprowadziła mnie w świat, którego się nie spodziewałam. Oczekiwałam barwnej, klimatycznej Hiszpanii, z całą jej zmysłowością i żywiołowością, a stanęłam przed obrazem rzeczywistości, która nie ma w sobie cienia piękna. Liczyłam na znajomość z pełnymi pasji bohaterami, a tymczasem od pierwszych stron zaczęła do mnie mówić - pełnym skandalicznych błędów, kolokwialnym językiem - ograniczona, prosta, wręcz niewydarzona dziewczyna. Irytująca w swej naiwności, bezmyślna, nie dostrzegająca zagrożeń, ludzkich wad, ślepa na oczywistości. Nie było tu również fascynującej historii dwojga zakochanych. Mężczyzna, za którego wychodzi Colometa nie ma bowiem w sobie nic, za co można by go podziwiać czy lubić. Nie odznacza się ani inteligencją, ani szlachetnością, ani jakąkolwiek cechą, mogącą budzić pozytywne zainteresowanie. Jest za to chorobliwie egocentryczny, zazdrosny, lekkomyślny i również mocno ograniczony. Język narratorki, prostego dziewczęcia o pozornie dość ciasnym umyśle, początkowo doprowadzał mnie do białej gorączki. W punkcie kulminacyjnym mojej irytacji myślałam nawet, że powieści, której narracja prowadzona jest w tak fatalny, denerwujący sposób, pozbawionej źdźbła optymizmu czy jakiegokolwiek literackiego uroku - w ogóle nie powinno się wydawać. Nie niesie ona bowiem absolutnie niczego korzystnego: ani wrażeń estetycznych, ani pokrzepienia, ani głębi. I na takiej, jakże krzywdzącej opinii, można by poprzestać i odrzucić książkę nie dostrzegając jej istoty i wagi. Z każdą kartą bowiem, o ile da się tekstowi szansę, w trudny do wytłumaczenia sposób czytelnik zaczyna rozumieć Colometę i interesować się jej losem. Zauważa on, że oto irytująca narracja kryje w sobie głęboką, życiową mądrość. Dramat, jaki stanie się udziałem małżonków i ich dzieci poruszy każdy nerw i uświadomi ważną prawdę: prawdziwym kunsztem pisarskim wykazuje się ten, kto przykuwa nas do postaci prostych, niedoskonałych, popełniających błąd za błędem. Colometa, Qimet, ich dzieci i przyjaciele są reprezentantami tej warstwy społecznej, której hiszpańska wojna domowa (oraz każdy inny konflikt) najbardziej daje się we znaki. To ludzie, którzy przeżyli niewyobrażalny dramat, ale mają nikłe szanse na to, by ktokolwiek przejął się ich losem i uczynił bohaterami wielkich literackich wzruszeń. Są bowiem tak bardzo... no właśnie - prości, typowi, brzydcy, zwyczajni, bez polotu, pasji i fantazji. Wyzbyci tajemniczości, romantyzmu i heroizmu. Zbyt prostolinijni. W którymś momencie zniknęła cała moja irytacja, zniknęły pretensje. Czytałam ze ściśniętym gardłem i sercem. O gołębiach, sierocińcu, kwasie azotowym... I o odradzającej się nadziei oraz potędze zwykłej, szarej miłości, której nikt rozumieć i podziwiać nie musi. Recenzja znajduje się również w serwisie Biblionetka (http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=910995)

Kup książkę Diamentowy Plac

Zobacz opinie o książce Diamentowy Plac
Reklamy