Jutro właśnie nadeszło

Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2016-04-27
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-8031-338-5
Liczba stron: 480
Dodał/a książkę: Uleczkaa38

Ocena: 5 (1 głosów)

 Współczesny świat kocha młodość... Wystarczy spojrzeć na okładki kolorowych czasopism w kioskach, obejrzeć jakikolwiek program, serial, film w telewizji, czy też wreszcie zajść do ulubionej  księgarni i przystanąć przy dziale powieści obyczajowych... Wszędzie czekają na nas młodzi, piękni, pełni zapału, marzeń i energii ludzie, którzy wciąż wierzą w to, że cały świat leży u ich stóp. Niestety prawdziwe życie jest inne, i tak naprawdę "na poważnie" zaczyna się mniej więcej po 40 -tym roku życia, po którym to dopiero możemy powiedzieć o sobie, że co nieco wiem i rozumiem z tego świata...:) Z tym większą radością witam każdą powieść z nurtu literatury obyczajowej, która opowiada właśnie o takich dojrzałych bohaterach. Tym razem miałam sposobność poznać najnowszą książkę Pani Marty Kijańskiej - "Jutro właśnie nadeszło", która to ukazała się nakładem Wydawnictwa Świat Książki. Jakie mam wrażenie po lekturze tej "dojrzałej" powieści? O tym słów kilka w poniższej recenzji:)

 Fabuła książki skupia się na niezwykle skomplikowanym, pogmatwanym, trudnym, ale także i ze wszech miar zwyczajnym, życiu głównej bohaterki - Natalii. Kobietę tę poznajemy w jednej z przełomowych chwil jej życia - dniu w którym skremowała zwłoki zmarłej matki. Czy cierpi z tego powodu...? Na swój sposób być może i tak, ale jedynie gdzieś w głębi duszy, gdyż na zewnątrz nie ma na to czasu, ochoty, siły, i chyba także chęci... I tak oto wraz z lekturą tej powieści towarzyszymy jej w codziennym życiu, poznajemy bardzo specyficzną i niezbyt sympatyczną rodzinę, wikłamy się w romanse, przeżywamy nieliczne chwile radości, za to doświadczamy znacznie więcej momentów zwątpienia, złości, bezsilności... Ponadto odbywamy swoistą podróż w czasie, która mówi nam wiele o naszej bohaterce... Ot, opowieść o życiu bez lukru, która intryguje, ciekawi, ale także i momentami przeraża swoją szczerością...

 Książka Pani Marty z pewnością nie należy do lektur łatwych, lekkich, zawsze przyjemnych, których to poznanie dostarcza rozrywki, przyjemności, chwili oddechu, i na tym jej rola się kończy. Otóż ta powieść zmusza do przemyśleń, refleksji, analiz nie tyle zachowań i postępowań głównej bohaterki, ile nas samych. Być może z marketingowego punktu widzenia nie zabrzmi to najlepiej, ale moim zdaniem opowieść ta powinna być dozwolona od lat 40-tu, gdyż dopiero wtedy będzie mogła być w pełni zrozumiana, doceniona, wykorzystana pod względem tkwiącego w niej potencjału. Uważam bowiem, że lektura tej książki uczy czytelnika nie tyle życia, ile godzenia się  za nim, co jak wiemy, w pewnym wieku nie jest zadaniem prostym. Książka ta opowiada o dojrzałym życiu, zaś czyni to poprzez postępowania i decyzje dojrzałych bohaterów, jak i również  za pomocą równie dojrzałego języka. Języka, który jest na wskroś współczesny, nietuzinkowy, odważny i bezkompromisowy, ale i niezwykle prawdziwy. I myślę, że naprawdę wielu czytelników w nieco bardziej zaawansowanym wieku, czeka i poszukuje właśnie takich książek...

 Pod względem fabularnym dzieje się tutaj bardzo dużo, bardzo szybko i bardzo dosadnie. Co chwilę jesteśmy światkami spięć, kłótni, awantur pomiędzy bohaterami, jak i również gorących lub mniej przyjemnych scen seksu, czyli innymi słowy rzecz ujmując, kwintesencji życia, jaką ta są kłótnie i miłość... Początkowo było mi nieco trudno odnaleźć się w sposobie toczenia tej narracji, która wydaje się lekko zagmatwana, nie do końca uporządkowana, skomplikowana..., jednak wraz z kolejnymi rozdziałami przyzwyczaiłam się do tego, i już nie nie przeszkadzało mi to podczas lektury. Odnajdziemy tutaj wydarzenia rozgrywające się tu i teraz, jak i również liczne przemyślenia i wspomnienia odnoszące się do przeszłości, zazwyczaj tej mniej miłej i przyjemnej. Wraz z lekturą poznajemy nie tylko losy Natalii, ale również jej rodziny, znajomych, kochanków, wrogów i przyjaciół, przez co cały czas nie możemy być pewni, co czeka nas wraz z kolejną stroną. I koniec końców, jest to naprawdę ciekawa opowieść, choć jak już wspominałam powyżej, z pewnością nie łatwa i wymagająca czasami nieco więcej uwagi, skupienia, zaangażowania, które to jednak odpłaca się pokaźną porcją dobrej i inteligentnej literatury...

 Z pewnością "lekkości" tej opowieści nie ułatwia postać głównej bohaterki, Owszem, jest ona niezwykle barwna, intrygująca, ciekawa..., ale jednocześnie i na swój sposób odpychająca. Nie jest to kobieta z gatunku "do rany przyłóż", oj nie...;) Najprościej rzecz ujmując, jest ona egoistką, wyrachowaną, kłótliwą, opryskliwą kobietą, a do tego mającą o sobie niezwykle złe mniemanie. To postać pełna kompleksów, nieszczęśliwa, rozczarowana swoim życiem, dusząca w sobie złe i traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa i młodości... Prawda, że nie jest to opis postaci, z którą chcielibyśmy się zaprzyjaźnić...? Niemniej nie mogę oprzeć się wrażeniu, że tak naprawdę wszystko to stanowi skorupę, zewnętrzną warstwę, maskę, pod którą skrywa się prawdziwa Natalia... Natalia zupełnie inna, nie zniszczona i nie znudzona życiem, pełna młodzieńczych marzeń o wielkiej miłości, szczęśliwym życiu... Być może się mylę, ale im więcej dni mija od zakończenia lektury tej książki, tym bardziej jestem o tym przekonana... Oczywiście nie tylko Natalia dostarcza nam tutaj mocnych wrażeń i silnych emocji, gdyż pozostali bohaterowie bynajmniej nie ustępują Natalii w tej kwestii pola...

 Książka ta przedstawia obraz Polski w bardzo mocny, dosadny, i prawdziwy sposób. To obraz, który dotyczy zarówno współczesnych czasów, jak i tych bardziej oddalonych w przeszłości. I tak naprawdę żadna z tych wizji nie jest lepsza ani gorsza, gdyż obie są bolesne, trudne, szare i smutne... Zmieniły się kolory, kształty, otoczenia, ale tak naprawdę nie zmieniliśmy się my - mieszkańcy tego kraju. I choć nie chcemy być może tego przyznać, to tak po prawdzie każdy z nas jest na swój sposób podobny do Natalii i jej otoczenia, a żeby nie szukać daleko, wystarczy choćby wyjść na ulicę... Polaków portret własny malowany chamstwem, obłudą, kłamstwem, oszustwem, przekleństwami i wszelkimi możliwymi uzależnieniami tego świata... Tacy jesteśmy, tacy byliśmy i chyba tacy już zostaniemy, bo inni być nie potrafimy... Smutne to trochę, ale cóż..., prawda zazwyczaj bywa smutna, albo bolesna...

 Książka ta jest przesycona erotyką, i kto wie czy nie zasługuje nawet na miano powieści erotycznej, Oczywiście, nie jest to na szczęście nic na podobieństwo słynnych amerykańskich czytadeł o Grey'u, czy też innym z lekka psychopatycznym zboczeńcu. To erotyka prawdziwa, realistyczna, rzeczywista, znana ze zwykłego życia, często brutalna, brudna, pospieszna, ale także i naturalna... Nie ma w niej zbyt wiele romantyzmu, ale też chyba i być nie powinno, biorąc pod uwagę charakter tej opowieści... Oprócz erotyki nie brakuje tu także i przemocy, zarówno tej fizycznej jak i natury psychicznej, być może zwłaszcza tej drugiej, która to dotyka naszą  bohaterkę, i która to także nie jest wolna od jej stosowania względem innych... Z pewnością nie poleciłabym tej opowieści najmłodszym czytelnikom, ale o tym już wspominałam we wcześniejszej części recenzji.

 "Jutro właśnie nadeszło",  to skomplikowana i bardzo złożona opowieść o rozliczaniu się z przeszłością, odnajdywaniu w dojrzałym życiu, próbach radzenia sobie z tą oto świadomością, że nie tak miała wyglądać moja wymarzona i szczęśliwa przyszłość... Historia opowiedziana w mądry, bezpośredni i mocny sposób, który w moim przekonaniu przemawia i trafia do czytelnika. Myślę, że dobrze jest przeczytać tę książkę, która może stać się dla nas czymś na wzór terapeutycznej sesji, uświadamiającej nam że w życiu bardzo rzadko jest się szczęśliwymi, i że w tym "niespełnieniu" nie jesteśmy sami na tym świcie...

 

Kup książkę Jutro właśnie nadeszło

Zobacz opinie o książce Jutro właśnie nadeszło
Inne książki autora
Okno życia
Marta Kijańska0
Okładka ksiązki - Okno życia

Okno życia to trzeci, dojrzały, i bardzo różnorodny tomik poezji Marty Kijańskiej, w którym autorka bawiąc się ironią zaskakuje puentą i trafnym spojrzeniem...

Niewinna
Marta Kijańska0
Okładka ksiązki - Niewinna

Bohaterka postanawia, że od trzydziestych trzecich urodzin zacznie myśleć sama za siebie. To chyba zbędne postanowienie - ta pełnokrwista, żywa postać...

Reklamy