Mężczyzna w zielonych spodniach

Wydawnictwo: Czerwona Papuga
Data wydania: 2014-06-01
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788393682041
Liczba stron: 160
Dodał/a książkę: anatola

Ocena: 0 (0 głosów)

Każdy z nas mija  kartki przylepione do słupów lub drzew informujące o zaginionych osobach. Na niektóre ledwo rzucimy oko, inne będziemy z uwagą czytać. Chyba zawsze pojawia się pytanie - czy osoba ta dobrowolnie opuściła najbliższych, a może stało jej się coś złego? Gdzie obecnie przebywa? Żyje?
Apel o poszukiwaniu Mężczyzny w zielonych spodniach stał się punktem wyjścia dla krakowskich Piórnic* i pisarza-astronoma. Niczym za szkolnych lat gdy polonistka rzucała temat autorzy bardzo twórczo i co najważniejsze z wielką różnorodnością podeszli do kwestii tytułowego bohatera. W książce mamy przedstawione 8 opowiadań, które losy mężczyzny umieszczają w różnych miejscach na świecie i czasoprzestrzeni.
Poszukiwany jest tuż niedaleko. Siedzi na ławce. On sam rozwiesił ogłoszenia. Czeka. A może Poszukiwany naprawdę zniknął i jego rana na głowie ma związek z erotyczną zabawą w którą nieszczęśliwie się wmieszał. Kiedy dwoje kochanków chce się spotkać w wiadomym celu nikt nie powinien im przeszkadzać. Buzują wtedy hormony i emocję. Łatwo o nieszczęście. Czy Poszukiwany ma coś wspólnego z plagą psów, kotów oraz królików, które nawiedziły Krakowskie Planty? Naprawdę ktoś je do nas przesyłał z równoległego świata? Poszukiwany zgłasza się na komendę. Chce aby go zamknięto w celi. Nie jest włóczęgą. To profesor, mający na swoim koncie wiele publikacji, konferencji. Szycha. Tylko dlaczego nikt się nie chce do niego przyznać? Widać Poszukiwanego. Kieruje się do tramwaju. Jedzie do końca pętli, potem mija kilka domów, kościół. Wchodzi do domu. Tam czeka na niego żona. Czyli ma dom, rodzinę! Po co więc to ogłoszenie? Ono tam ciągle wisi. Irytuje Poszukiwanego. Minuty zlewają się w godziny a te w całe dnie. Piątek jest w piątek, ale kiedy dokładnie jest piątek? Nie wie. Naprawdę wygląda tak jak tam jest napisane? Kto wyznaczył mu ten absurdalny wiek? Spodnie wcale nie są zielone. Głupcy. Trzeba zerwać to ogłoszenie, a potem uciec. Daleko. Pracuje w wydawnictwie, samotnik, pracoholik. Wyczuwa guzek na głowie. Często go dotyka czytając tekst na ekranie komputera. Zalewa go fala zimnego potu. Tekst jest dziwny, makabryczny. Niby to fikcja, ale czy jednak nie zbyt prawdziwa?

Osiem różnych spojrzeń na Mężczyznę w zielonych spodniach moim zdaniem jest zbiorem naprawdę interesujących opowiadań. Jak zawsze w tego typu publikacjach, jedne z nich podobały mi się bardziej inne mniej. Moim zdecydowanym faworytem jest Nighthawk Grażyny Wojcieszko, choć nawet nie jestem do końca pewna czy właściwie je odebrałam. Urzekło mnie jednak właśnie swoją nie oczywistością i opowiadaniem w opowiadaniu. Zdecydowanie gorzej czytało mi się Piekłoniebowstapienie Piotra Karbowniczka. Jak dla mnie zbyt wiele było tam elementów abstrakcji, co do których nie umiałam się ustosunkować, uwierały mnie. Reszta autorów utrzymywała się na równym poziomie, ich pomysły na fabułę były zaskakujące, czasami lekko zwariowane i co dla mnie bardzo ważne, kompletnie różne. Dzięki temu, każde z nich przenosiło mnie do innego świata, gdzie główny bohater był obstawiany w różnych rolach.

Kup książkę Mężczyzna w zielonych spodniach

Zobacz opinie o książce Mężczyzna w zielonych spodniach
Reklamy