Olvido znaczy zapomnienie

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2014-04-16
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788328701977
Liczba stron: 512
Dodał/a książkę: eyesOFsoul

Ocena: 4.33 (6 głosów)

Olvido znaczy zapomnienie (2014) kategoria: literatura współczesna, hiszpańska liczba stron: 432 cena: 39,99 zł wydawnictwo: MUZA ocena: 7/10 ,,Czasem całe nasze życie w jednej chwili wywraca się do góry nogami tak gwałtownie, jak wypadająca z szyn lokomotywa." [1] ,,ODPOCZNIJMY, POŁÓŻMY SIĘ..." [2] Trzy lata po opublikowaniu bestsellerowej ,,Krawcowej z Madrytu", María Due?as przenosi czytelnika do klimatycznej Hiszpanii. Tym razem historia dotyczy kobiety współczesnej, której z pozoru spokojne i ustabilizowane życie w jednym momencie rozsypuje się jak domek z kart. Co zrobi Blanca Perea, która u szczytu kariery zawodowej dowie się, że jej mąż ma romans? Jak potoczą się jej dalsze losy? Wkraczając w świat ,,Olvido...", miałam wrażenie jakbym rzeczywiście znalazła się pod koniec XX wieku w Hiszpanii. Historia, jaką przedstawia autorka, sprawia, że widzimy ten kraj z zupełnie innej strony. Po wojnie domowej, w której zginęło ponad pół miliona ludzi, a wojska Franco zajęły Madryt... Hiszpania pogrążyła się w wieloletnim marazmie. To nie tylko próba pokazania skutków wojny domowej, ale i opowiedzenia historii rozbitych rodzin i emigrantów, dla których wojna stała się niegojącą się raną. II wojna światowa zepchnęła Hiszpanię na dalszy plan. Do dziś jest niewiele książek i autorów, którzy chętni są opowiedzieć o dyktaturze, która wówczas związała wielu literatom usta. Jednym z nich był Andres Fontana, którego losy będzie badać profesor filologii Blanca Perea. Obraz jaki narzuca nam autorka, sprawia, że dotąd zapomniana historia, dostanie nowe życie. María Due?as nie tylko zahacza o historię, która stanowi w książce tło, dla rozważań na temat miłości i życia w związku małżeńskim. Historia jest tu pewnego rodzaju perłą wśród opowieści o zdradzonej żonie z dwójką dzieci. Dzięki notatkom, do których ucieka się doktor Perea, widzimy jak bohaterka nie tylko porządkuje archiwum zmarłego profesora, ale i analogicznie sprząta również swoje życie. Mamy okazję być świadkami renesansu. Wyrwania się z ciągłego rozżalanie i załamania, po to by nadać sobie i przyszłości nowy sens. Tak naprawdę rozpad związku małżeńskiego jest tylko kroplą w morzu tego, co przeczytamy w książce ,,Olvido znaczy zapomnienie". Z początku bałam się, że będzie to dość banalna historia o złamanym sercu i próbie ucieczki w pracę, by zapomnieć o małżeńskich problemach. Sami zresztą przyznacie, że temat zdrady małżeńskiej chyba już jest tak zużyty, że aż trudno oczekiwać czegoś nowego. W dodatku czytając książkę María Due?as bardzo się męczyłam. Nie jestem przyzwyczajona do narracji pierwszoosobowej. Zdawało mi się, że każdy dzień jest niemiłosiernie rozwleczony. Poczułam się trochę zawieszona w czasoprzestrzeni. Jestem przyzwyczajona do szybkich zwrotów akcji, niebanalnych ripost, humoru rodem z Familiady... A tu niestety było dość niepolsko. Bałam się, że porzucę lekturę po pierwszych paru rozdziałach. Ale cieszę się, że tego nie zrobiłam. To, co próbowała nam pokazać autorka, sprawiło, że faktycznie znalazłam się klimatycznej Hiszpanii. Ja z zasady nie lubię kulturowo-historycznych powieści. Często mnie one nużą i nie jestem stanie wyłuskać po takiej lekturze żadnego miłego słowa. Tu przyznam, że autorka włożyła wiele pracy, by przybliżyć nam uroki Hiszpanii. Mimo przewidywalności i może takiego zbagatelizowania niektórych mniejszych wątków, to całkiem dobra lektura na weekend. María Due?as potrafii wykreować niebanalnych bohaterów, których osobowość aż (pozytywnie) przytłacza. Dla mnie zdecydowanym numerem jeden będzie szalona Nana, z którą chętnie napiłabym się w to smutne popołudnie ,,czegoś mocniejszego". Odczuwam lekki niedosyt po tej lekturze. Chyba spodziewałam się w Hiszpanii jakiegoś ognistego romansu, który wyrwie Blancę z kajdanów nieudanego małżeństwa. Tymczasem autorka serwuje nam odgrzewany kotlet i jako czytelniczka, a nade wszystko kobieta czuję się oszukana. Pod względem historycznym, faktycznie, książkę można uznać za wartościową. Pod względem fikcyjnym moje wodze wyobraźni nie zostały na tyle pobudzone, żebym czuła się zaspokojona. W dodatku pomiędzy monotonię i przewidywalność wkradał się czasem do nas głos rodem z książek Paula Coleho. Dość oklepane sformułowania działają w tym wypadku bardziej na niekorzyść autorki. Mam nadzieję, że w kolejnych książka María Due?as wyzbędzie się tej maniery. Nie uważam się za znawcę w aspekcie kulturalno-historycznym, ale Hiszpania, którą poznałam w tej powieści na długo pozostanie w moim sercu. I jeśli Wy, drodzy Czytelnicy, jesteście ciekawi o jakiej Hiszpanii mowa, musicie sięgnąć po tę książkę. Ja zaś muszę sięgnąć po wcześniejszą powieść autorki, bo mimo minusów jakie wyszczególniłam wcześniej, jestem ciekawa prozy, jaką serwuje María Due?as. Nie wiem, co tam mnie do niej ciągnie. Sama jestem zaskoczona, że te długie 431 stron wciąż odbijają się we mnie echem. Może to zwykła ciekawość? A może faktycznie wątki kulturalno-historyczne nadają powieścią nowe życie... Kto wie, kto wie... ,,[...] dziękuję życiu za wszystko, co pomaga nam na co dzień być szczęśliwymi. Za oczy, bo dzięki nim możemy patrzeć na gwiazdy, za abecadło, bo z niego możemy układać piękne słowa, za stopy pozwalające nam zwiedzać miasta i biegać po kałużach, i za wszystkie te drobne rzeczy, którymi nie wszyscy mogą się cieszyć, a my, dopóki je mamy, powinniśmy podziękować za nie życiu." [3] Książka została przekazana przez Business & Culture - strategie i komunikacja oraz Wydawnictwo MUZA SA za co jeszcze raz dziękuję. _______________________ [1] Maria Duenas, ,,Olvido znaczy zapomnienie", Wydawnictwo MUZA SA, Warszawa 2014, s. 7 [2] Fragment piosenki Happysad, ,,Odpocznijmy" [3] Ibid., s. 212-213 _______________________ Katarzyna Sternalska ~ eyesOFsoul (C)

Kup książkę Olvido znaczy zapomnienie

Zobacz opinie o książce Olvido znaczy zapomnienie
Inne książki autora
Templanza znaczy umiar
Maria Duenas0
Okładka ksiązki - Templanza znaczy umiar

Nic nie zapowiadało, że fortuna, którą Mauro Larrea zgromadził przez lata wytrwałej pracy, przepadnie. Przygnieciony przez długi i dręczony niepewnością...

Krawcowa z Madrytu
Maria Duenas0
Okładka ksiązki - Krawcowa z Madrytu

Młoda utalentowana krawcowa Sira wyjeżdża z Madrytu w przededniu wojny domowej. Wraz z kochankiem udaje się do Maroka, mając nadzieję na lepsze życie....

Reklamy