Panika

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2016-02-03
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7515-385-9
Liczba stron: 360
Dodał/a książkę: Aleksandra Bienio

Ocena: 4.55 (20 głosów)

Wakacje od zawsze kojarzą nam się z tym okresem w roku, kiedy możemy odetchnąć od szkoły oraz odrabiania nudnych zadań domowych. Odnajdujemy wtedy więcej czasu dla siebie i na swoje przyjemności. Poza tym jak tutaj nie kochać słońca, które świeci dwa razy dłużej (i dwa razy mocniej)?

Wtedy także do naszych głów wpada wiele szalonych pomysłów! Wycieczki autostopem po całym kraju, imprezy do samego rana, kąpiele w morzu w samym środku nocy...

Heather jednak poszła o krok naprzód.

Dziewczyna nie spodziewała się, że odważy się na ten krok i przystąpi do Paniki - niebezpiecznej gry o znaczną sumę pieniędzy, gdzie z wyzwania na wyzwanie jest coraz bliższe spotkanie z samą śmiercią. Tak naprawdę, w ten sposób, chciała ona zagłuszyć swój ból związany ze złamanym sercem. Jak wcześniej miała jedynie kibicować najbliższej przyjaciółce, tak stała się teraz jej rywalką.

Dodge od samego początku planował przystąpienie do tej zabawy. Chociaż ludzie mogą myśleć, że chodzi mu o gotówkę, która mogłaby pomóc jego siostrze, to prawda jest kolorowana innymi barwami. Nikt tak naprawdę nie wie, jaki jest prawdziwy powód uczestnictwa chłopaka w Panice. Jego głównym celem nie są pieniądze, a chęć zemsty za krzywdy wyrządzone najbliższej mu osobie.

Czy złamane serce może być prawdziwym powodem, aby tak ryzykować życie? Czy Dodge odważy się złamać prawo, aby tylko dopełnić obietnicy złożonej samemu sobie? I jak zareaguje Heather, gdy pozna tajemnicę rywala?

Czasami warto porzucić wymyślne zabawy i powrócić do tych starych i sprawdzonych, by później niczego nie żałować.

 

 

Promocje mają to do siebie, że co rusz kuszą potencjalnego klienta. Atrakcyjnie niskie ceny wręcz szepczą ,,Weź mnie, weź mnie kup!". Wiele razy tłumiłam je, nie pozwalałam im dotrzeć do swoich uszu. Nadszedł jednak dzień, kiedy wsłuchałam się w ten dźwięk i... poległam. Jako że na dzień dziecka nie otrzymałam żadnego prezentu, to skonsultowałam się z rodzicami, którzy obiecali pokryć wszystkie koszty. I w ten sposób zostałam właścicielką dwóch nowych książek, gdzie jedną z nich była [Panika]. Planowałam zacząć przygodę z twórczością Lauren Oliver od trylogii {delirium}, jednak plany zostały zmienione i zabrałam się za gwiazdę tej recenzji. Tylko czy przekonała mnie ona do kontynuacji z twórczością autorki? A może wywołała tytułową panikę, przez co będę bała się to zrobić?

 

,,O to właśnie chodzi w zaufaniu. (...) Nigdy nie masz pewności."

 

Początkowo nie byłam taka pewna tego, czy aby na pewno ta książka pozwoli mi na świetną zabawę. Jak jeszcze interesujące było życie Heather i Dodge'a poza Paniką, tak pierwsze wyzwania w tej grze były dla mnie drętwe i... mało kreatywne? Dopiero z czasem autorce udało się rozkręcić zabawę. Zadbała o to, aby nasi bohaterowie nie mieli za łatwo, przez co wiele razy wstrzymywałam oddech i liczyłam na to, że wyjdą z tego wszystkiego cało. Nie obyło się też bez problemów osobistych, które chwytają za serce. Chociaż ta kwestia wydaje się już nieco oklepana, to jednak nadal doskonale się sprawdza. Strasznie współczułam tej dwójce i liczyłam, że któreś z nich wygra i zapewni swojej rodzinie (albo jej części) dostatnie życie, wyzwalając od wszelakich problemów. Chociaż nie. Już na samym początku [Paniki] wytypowałam zwycięzcę i naprawdę nie zdziwiło mnie to, jak ta osoba otrzymała pokaźną sumę pieniędzy. Żeby nie było - nie rozpoczęłam lektury od ostatniej strony. Wystrzegam się tego niczym abstynent alkoholu. Po prostu było tak wiele przewidywalnych wątków, że sam koniec był mi już znany w połowie czytania. Chociaż zdarzały się elementy zaskoczenia (za które jestem ogromnie wdzięczna), jednak to nie zmienia faktu totalnie zniszczonego zakończenia. Zawiodłam się na nim. A szkoda, bo autorka miała wielką szansę na wybuch akcji, a tutaj fajerwerk zasyczał i nie odpalił się.

 

,,Dziwne, że ludzie mogą się znać tyle lat i tak bardzo mylić się co do siebie."

 

Heather dość długo musiała walczyć o moją sympatię. Co z tego, że dziewczyna była przyjazna i sprawiała wrażenie ogarniętej, skoro jej powód udziału w Panice okazał się - moim zdaniem - głupi? Rozumiem, że złamane serce boli, ale żeby od razu pakować się w niebezpieczną rywalizację, gdy nie wiadomo, czy nie ucierpi nasze zdrowie fizyczne, psychiczne lub - co gorsza - nie stracimy życia. Heather całkiem zapomniała o swojej młodszej siostrze i ,,rodzicach", którzy mieli się nią zająć, gdy tej by zabrakło. Dopiero w pewnym momencie poszła po odrobinę rozumu do głowy i zmieniła swój argument. Co nie zmienia faktu, że dalej sporo ryzykowała, nadal biorąc udział w rywalizacji. Z Dodge'm było inaczej. Jego polubiłam już od samego początku i tylko wyczekiwałam momentów, gdy będzie narracja skupiona na jego osobie. Chociaż u niego ważniejsza była chęć zemsty za krzywdy wyrządzone jego siostrze, to i tak był mi bliższy, niżeli jego rywalka. Chciałabym o nim napisać nieco więcej, ale nie chcę przypadkiem zaspoilerować.

Autorka zadbała o różnobarwność bohaterów, tworząc niesamowicie ciekawą mieszankę. Chociaż znalazły się tutaj osoby, które chętnie zrzuciłabym z klifu lub popchnęła pod nadjeżdżający autobus, to odnaleźli się również tacy złoci ludzie, którzy z miejsca podbijają serce. Przyznam jednak, że przy kreacji kilku z nich Lauren Oliver nieco przesadziła, przez co wyszli nieco... sztucznie. Tak było z najlepszą przyjaciółką Heather, Nat. Nie raz czy dwa chciałam jej przyłożyć. Profilaktycznie. Dla pobudzenia umysłu. Szkoda, że nie mogłam tego zrobić...

 

,,Ale owady w zasadzie lubił, uważał je za fascynujące. W jakimś sensie były podobne do ludzi - głupie i czasami bezwzględne, kiedy zaślepiał je egoizm."

 

Chciałabym się poskarżyć na kunszt pisarski Lauren Oliver. Nie uwierzycie, jak bardzo musiałam walczyć ze sobą, aby... przerwać lekturę i wrócić do rzeczywistości! Autorka doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich umiejętności i wykorzystuje je (prawie) całkowicie. Dlaczego zapisałam tamten wyraz w nawiasie? Chodzi mi o te pewne niedociągnięcia - i przeciągnięcia - które odbierały mi nieco frajdy. Jako że nie jestem już nastolatką, to inaczej odbierałam co niektóre fragmenty, dlatego też wyszło jak wyszło. Tego nie da się cofnąć. Co nie zmienia jednak faktu, iż autorka umie zaciekawić czytelnika i wodzić go za nos!

[Panika] pozwala nam otworzyć oczy na pewne sprawy. Mówię tutaj o wakacyjnych szaleństwach, które nieraz wymykają się spod kontroli. Wystarczy chwila zapomnienia, a z udanej zabawy przechodzi w katastrofę. Trzeba pamiętać, że chociaż mamy więcej luzu to warto wyznaczyć pewne granice. Opłaca się mieć głowę na karku nawet wtedy, gdy rodzice już nie mają nad nami tej samej kontroli, co przed pełnoletnością. Pokażmy, że jesteśmy dorośli w pełnym znaczeniu tego słowa!

 

Podsumowując:

Chociaż dla niektórych z was ta książka może okazać się tak samo przewidywalna, jak dla mnie, to jednak warto dać jej szansę. [Panika], prócz świetnego kunsztu pisarskiego Lauren Oliver i dość ciekawej fabuły, posiada również pewne elementy pozwalające czytelnikowi przymknąć oko na niedociągnięcia. Pozwólcie porwać się grze i starajcie się pokonywać niebezpieczne przeszkody z Heather i Dodge'm. Ale - uwaga - nie wymagaj od tej książki zbyt wiele. Może nie zasługuje na Literacką Nagrodę Nobla, ale na kilka godzin w waszym towarzystwie? Zdecydowanie tak! Mam jednak cichą nadzieję, że trylogia {delirium} od tej pani mnie zachwyci!

Kup książkę Panika

Zobacz opinie o książce Panika
Inne książki autora
7 razy dziś
Lauren Oliver0
Okładka ksiązki - 7 razy dziś

Co by było gdybyś miał tylko jeden dzień do przeżycia? Co byś zrobił? Kogo byś pocałował? I jak daleko byś się posunął, aby ocalić swoje życie? Samantha...

Pandemonium
Lauren Oliver0
Okładka ksiązki - Pandemonium

Lena żyje w świecie, w którym [miłość] uznano za niebezpieczną chorobę. Ludzie poddawani są zabiegowi, po którym już nigdy nie będą mogli kochać. Tuż przed...

Reklamy