Okładka książki - Tajemnica zaginionej ślicznotki

Tajemnica zaginionej ślicznotki

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2016-09-28
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788324036868
Liczba stron: 304
Dodał/a opinię: sulii

Ocena: 5.2 (5 głosów)

To moje pierwsze spotkanie ze znanym czytelnikom "damskim fryzjerem" . Sięgałam po książkę nie wiedząc na co się piszę. Kryminał z przymrużeniem oka, duża dawka poczucia humoru i oderwanie od powagi zarówno literatury, jak i dnia codziennego. O to co dostałam. Główny bohater, "damski fryzjer", zostaje wrobiony w morderstwo pięknej modelki. Tylko sprzyjający mu zbieg okoliczności sprawia, że wymyka się policji i zaczyna dochodzić prawdy na własną rękę. Zyskuje przy tym pomoc wielu ludzi o bardzo oryginalnych zainteresowaniach, wyglądzie czy przeszłości. Okazuje się, że to z czym przychodzi mu walczyć sięga wyżej, niż mu się wydawało, przez co konieczne jest podjęcie niekonwencjonalnych środków. Książka jest przede wszystkim lekka i zabawna. Człowiek nie musi trudzić się nad wielkim dążeniem do rozwikłania zagadki, gdyż ciekawsze od jej odkrycia, jest jej odkrywanie wraz z bohaterami. Fakt, że nie jest zbyt skomplikowana, nie oznacza, że jest prosta, czy bezwartościowa w odbiorze. Powieść jest przede wszystkim ciekawa. Pozwala wciągnąć się w hiszpański świat, jego kulturę i zwyczaje. Co ważne, w bardzo rubaszną akcję wpleciony jest kawałek historii Barcelony, w tym spór między Hiszpanami, a Katalończykami. Na oczach czytelnika dochodzi do bardzo ważnych zmian w Barcelonie. Autor bardzo sprytnie zawarł te kwestie w fabule. Czytelnik przyjmuje je bardzo naturalnie, jako część prozy, ale nie pozostawia ich bez rozwagi. Lektura pełna jest zabawnych dialogów, bohaterów o przerysowanych cechach charakteru i ciekawych zwrotach akcji. "Spodoba Ci się moja współokatorka- powiedziała (...)- nie chcę bawić się w swatkę, ale coś czuje, że bylibyście znakomitą parą. Candida miała romantyczne usposobienie, a jej wrażliwość szła w zwody z kretynizmem. Współlokatorka, która przybyła wkrótce po nas, okazała się transwestytą, w moim wieku i mojej postury(...)" Oczywiście można czepiać się, że sama sprawa nie jest zbyt skomplikowana, że pewne rzeczy wychodzą na jaw w bardzo prosty sposób, rozmowy śmieszą czasem bardziej, czasem mniej, ale mimo to miło jest czasem poczytać książkę, po której człowiek czuje się po prostu zrelaksowany. Polecam !! Więcej recenzji na fifraku.blogspot.com Zapraszam!

Kup książkę Tajemnica zaginionej ślicznotki

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie o książce - Tajemnica zaginionej ślicznotki

Avatar użytkownika - kavayee
kavayee
Przeczytane:2016-10-18, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Damski fryzjer niechcący staje się głównym podejrzanym o zamordowanie pięknej modelki. Policja z braku lepszego pomysłu czepia się go jak rzep psiego ogona. Całe szczęście Asmarats trafia na uroczego transwestytę, pannę Westinghouse, którego zdolności dedukcyjne niemal dorównują jemu samemu. Czy udowodni swoją niewinność? http://www.portalkryminalny.pl/content/view/7392/35/ ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - RudaRecenzuje
RudaRecenzuje
Przeczytane:2016-11-12, Przeczytałam,
Topmodelka Olga Baxter ginie w podejrzanych okolicznościach. Głównym podejrzanym zostaje się damski fryzjer, dla którego rozwiązania zagadki staje się kluczem do wolności. Co przytrafi mu się tym razem? I kogo spotka na swej drodze? Prozę Eduarda Mendozy ciężko jest z kimkolwiek pomylić. Zwłaszcza, kiedy w grę wchodzą przychody fryzjera-detektywa. Zanim zabrałam się do przeczytania „Tajemnicy zaginionej ślicznotki” kojarzyłam autora zaledwie z pierwszej części cyklu. Nie zmienia to jednak faktu, że poprzednim razem bawiłam się naprawdę wybornie i wiedziałam, że powrót do tej serii jest jedynie kwestią czasu. Twórczość Mendozy to twórczość bardzo charakterystyczna. Pełna specyficznego poczucia humoru, niebanalnych bohaterów, dziwnych pomyłek i nietypowych rozwiązań. Ciężko się jednak dziwić, skoro sam detektyw nie przypomina zwyczajnego tropiciela zagadek- o nie, do tego mu bardzo daleko. Może właśnie ten dziwny bohater sprawia, że książkom Mendozy zwyczajnie daleko do tradycyjnych kryminałów. Ilu bowiem znacie detektywów, którzy rozpoczynają śledztwo w zakładzie psychiatrycznym, a następnie w dążeniu do odkrycia prawdy korzystają z pomocy prostytutek i transwestytów? Autor bawi się konwencją. I określenia „bawi się” nie użyłam tutaj przez przypadek. On żartuje, drażni się z czytelnikiem, naigrywa się ze swoich bohaterów, a jego ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - John34
John34
Przeczytane:2016-10-05, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Tajemnica zaginionej ślicznotki to już piąta część cyklu z szalonym damskim fryzjerem w roli głównej. Eduardo Mendoza zabiera nas w niesamowitą podróż po Barcelonie gdzie „detektyw” fryzjer tym razem ma za zadanie odkryć prawdę o Oldze Baxter – modelce, która znika w tajemniczych okolicznościach. Nie jest to pierwsze moje zetknięcie z prozą Mendozy. Wiedziałem iż czytając ją, uśmiech nie będzie schodził mi z twarzy. I w tym przypadku się nie pomyliłem. Niesamowite zwroty akcji, tempo wydarzeń, kreacja interesujących postaci utwierdziły mnie w przekonaniu, iż Mendozę zaliczam do jednych z najwybitniejszych autorów powieści światowych. Przy nim nie ma mowy o znużeniu materiałem. Książka pochłania. Wydaje się iż powieść ta jest prosta w swoim odbiorze. Tak, zgadzam się z tym, ale to taka „literacka fatamorgana”. Za prostotą kryje się wymiar psychologiczny. To bohaterowie czynią z niej cenną powieść. Ich przeżycia, smutki, radości. Poznajemy ich takimi jakimi są. Bogaci, biedni, sfrustrowani, zmanierowani. Eduardo Mendoza w moim mniemaniu łamie wszelkie stereotypy pisarskie dla typowego autora kryminału. Oczywiście pojawia się zbrodnia, jest ofiara i winny, aczkolwiek do tego wszystkiego dodaje humor w postaci sarkastycznych dialogów, zwrotów, nazewnictwa, które w ostateczności tworzą niesamowitą powieść. Pierwiastek pikanterii również ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - majkanew
majkanew
Przeczytane:2016-09-25, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek - 2016,
Damski fryzjer powrócił! Po raz piąty czytelnik ma przyjemność podejrzeć niezwykłego detektywa-amatora w akcji. W jednym z wywiadów Eduardo Mendoza zdradził, że wszystkie książki z tej serii powstają spontanicznie, a „Tajemnica zaginionej ślicznotki” była sposobem na wyluzowanie się i oderwanie od pracy nad poważnym dziełem, prawdopodobnie literackim testamentem pisarza. Po opuszczeniu zakładu dla umysłowo chorych recydywista, damski fryzjer, próbuje uporządkować swoje życie. Salon fryzjerski zastąpiła chińska restauracja, w której zatrudniony jest nasz bohater. Podczas wykonywania służbowych obowiązków (rozwożenie jedzenia w przebraniu wojownika Xian) zostaje wciągnięty w dziwaczną misję ratowania zaginionego pieska. Sprawa jest podejrzana, ale wydana z rozkazu nieprzychylnego komisarza Floresa, z którym lepiej nie zadzierać. Fryzjer przyjmuje wyzwanie nie spodziewając się, że to zasadzka uruchamiająca lawinę niebezpiecznych sytuacji, spotkań z nieobliczalnymi (niekoniecznie tylko groźnymi) ludźmi oraz nieustannego pościgu za prawdziwym zbrodniarzem i ucieczką przed wrabiającymi go policjantami. Bohater nie uniknie wpadek, ale niejednokrotnie wykaże się także sprytem, humorem i umiejętnością wychodzenia z opresji. Pozna wielu podejrzanych typków, kilka pięknych kobiet i przebranych za nie mężczyzn, zaprzyjaźni się z Tobym, który odwdzięczy ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - sulii
sulii
Przeczytane:2016-10-15, Ocena: 4, Przeczytałam, 26 książek 2016, Mam,
To moje pierwsze spotkanie ze znanym czytelnikom "damskim fryzjerem" . Sięgałam po książkę nie wiedząc na co się piszę. Kryminał z przymrużeniem oka, duża dawka poczucia humoru i oderwanie od powagi zarówno literatury, jak i dnia codziennego. O to co dostałam. Główny bohater, "damski fryzjer", zostaje wrobiony w morderstwo pięknej modelki. Tylko sprzyjający mu zbieg okoliczności sprawia, że wymyka się policji i zaczyna dochodzić prawdy na własną rękę. Zyskuje przy tym pomoc wielu ludzi o bardzo oryginalnych zainteresowaniach, wyglądzie czy przeszłości. Okazuje się, że to z czym przychodzi mu walczyć sięga wyżej, niż mu się wydawało, przez co konieczne jest podjęcie niekonwencjonalnych środków. Książka jest przede wszystkim lekka i zabawna. Człowiek nie musi trudzić się nad wielkim dążeniem do rozwikłania zagadki, gdyż ciekawsze od jej odkrycia, jest jej odkrywanie wraz z bohaterami. Fakt, że nie jest zbyt skomplikowana, nie oznacza, że jest prosta, czy bezwartościowa w odbiorze. Powieść jest przede wszystkim ciekawa. Pozwala wciągnąć się w hiszpański świat, jego kulturę i zwyczaje. Co ważne, w bardzo rubaszną akcję wpleciony jest kawałek historii Barcelony, w tym spór między Hiszpanami, a Katalończykami. Na oczach czytelnika dochodzi do bardzo ważnych zmian w Barcelonie. Autor bardzo sprytnie zawarł te kwestie w fabule. Czytelnik przyjmuje je bardzo naturalnie, jako część prozy, ale nie pozostawia ich bez rozwagi. Lektura pełna jest zabawnych dialogów, bohaterów o przerysowanych cechach charakteru i ciekawych zwrotach akcji. "Spodoba Ci się moja współokatorka- powiedziała (...)- nie chcę bawić się w swatkę, ale coś czuje, że bylibyście znakomitą parą. Candida miała romantyczne usposobienie, a jej wrażliwość szła w zwody z kretynizmem. Współlokatorka, która przybyła wkrótce po nas, okazała się transwestytą, w moim wieku i mojej postury(...)" Oczywiście można czepiać się, że sama sprawa nie jest zbyt skomplikowana, że pewne rzeczy wychodzą na jaw w bardzo prosty sposób, rozmowy śmieszą czasem bardziej, czasem mniej, ale mimo to miło jest czasem poczytać książkę, po której człowiek czuje się po prostu zrelaksowany. Polecam !! Więcej recenzji na fifraku.blogspot.com Zapraszam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - nureczka
nureczka
Przeczytane:2016-10-13, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Eduardo Mendozy i jego bohatera nie trzeba polskiemu czytelnikowi przedstawiać. Przygody damskiego fryzjera, detektywa amatora i barcelońskiego autochtona (jak sam siebie określa) nie od dziś mają rzesze wiernych miłośników na całym świecie, a kraj nad Wisłą nie jest tutaj wyjątkiem. Jestem przekonana, że teraz, gdy do rąk polskich czytelników trafiła ,,Tajemnica zaginionej ślicznotki", szeregi wielbicieli Mendozy zasili grupa nowych fanów. Aczkolwiek... Już taka ze mnie marudna osoba, że zawsze wymyślę jakieś ,,ale", ,,aczkolwiek", ,,jednakże". Zacznijmy jednak od tego co dobre. ,,Tajemnica zaginionej ślicznotki" została przez autora podzielona na dwie części. I nie jest to zabieg czysto formalny. Podział byłyby wyczuwalny nawet wtedy, gdyby stosowne numerki nie pojawiły się w druku. Posunęłabym się wręcz do stwierdzenia, że to dwa dzieła w jednym. Są jak rodzeństwo -podobne do siebie, o wspólnych korzeniach, a jednak różne. Każda z nich ma własny, nieco odmienny charakter i inny cel . Część pierwsza skrzy się humorem. Absurdalnym i totalnie odjechanym, balansującym niebezpiecznie na granicy groteski, ale nigdy nie przekraczającym granicy dobrego smaku. Autor nie boi się jazdy po bandzie: bohaterowie, ich przygody, ba!, nawet język, są przerysowane do granic wytrzymałości. Trochę tak, jakby skrzyżować wczesne powieści Joanny Chmielewskiej z filmami Pedro Almodovara i doprawić szczyptą Monty Pytona. Całość czyta się z uśmiechem przyklejonym do twarzy. Wyśmienita odtrutka na melancholię szarych, jesiennych dni. W warstwie fabularnej ,,Tajemnica zaginionej ślicznotki" to kryminał. Nie chcę zdradzać szczegółów, powiem jedynie, że nasz bohater zostaje perfidnie wrobiony w morderstwo, którego nie popełnił. Ma tylko jedno wyjście - musi na własną rękę przeprowadzić śledztwo by dowieść swej niewinności i uratować skórę. Akcja jest wartka, pełna zaskakujących zwrotów i nieprawdopodobnych przygód. Z każdą kolejną stroną intryga się komplikuje, robi się coraz bardziej zwariowana i zaskakująca. Równie przerysowane i odjechane są postacie i to nie tylko te główne, lecz także drugo i trzecioplanowe. Wśród nich prym wiedzie pomagający bohaterowi w śledztwie transwestyta występujący jako panna Westinghouse. Na uwagę zasługują również pozostali: chociażby Cecilia, zrezygnowana właścielka restauracji ,,Casa Cecilia kuchnia riojańska", czy pracujący dla niej jako kuchcik pan Laramendi. Perełek nie brak też wśród postaci epizodycznych. Mnie najbardziej urzekł Ramiro - kierowca autobusu pracujący w ,,sektorze turystyki religijnej". Powiedzmy to otwarcie: tak naprawdę ,,Tajemnica zaginionej ślicznotki" to nie powieść kryminalna, ale satyra lub wręcz parodia gatunku. Nie przeszkadza to jednak śledzić z zapartym tchem poczynań mistrza grzebienia i z narastająca niecierpliwością czekać na przebłysk geniuszu, chwilę natchnienia, która pozwoli naszemu bohaterowi rozwikłać tajemnicę. I tu, niestety, spotyka czytelnika (a przynajmniej mnie) spore rozczarowanie. Czyli owo wspomniane na początku ,,aczkolwiek". Mam kłopot z zaakceptowaniem rozwiązania zaproponowanego przez Mendozę. Tym, co mnie w kryminałach najbardziej fascynuje, jest nie tyle rozwiązanie zagadki, co obserwowanie drogi do celu. Lubię śledzić jak detektyw oddziela ziarno od plew, widzieć, jak z chaosu wyłania się prawda. Tymczasem u Mendozy tego nie uświadczysz. Mamy mnóstwo bezładnej - choć trzeba przyznać że zabawnej i przeuroczej - bieganiny, a potem, Deux ex machina, pojawia się odpowiedź, podana detektywowi niemalże na tacy. W tym miejscu kończy się część pierwsza, a zaczyna druga. Znacznie spokojniejsza. Tempo siada, humor gdzieś się ulatnia ustępując miejsca refleksji nad kondycją współczesnego społeczeństwa. Sporo jest też mniej lub bardziej jawnych aluzji politycznych (przy czym odnoszę wrażenie, że część z nich jest zrozumiała wyłącznie dla czytelnika hiszpańskiego, a przynajmniej bardzo dobrze obeznanego z najnowszą historią Hiszpanii). I tu natknęłam się na spory problem. (Jest to drugie ,,aczkolwiek"). Mój umysł, nastrojony na brodzenie w oparach absurdu, nie od razu odnalazł się w melancholijno-refleksyjnej poetyce części drugiej. Ale to nie jedyna różnica. W części drugiej zmienia się także rozłożenie akcentów, nasza uwaga nie ogniskuje się już na głównej postaci. Bo choć damski fryzjer nie znika z kart powieści, to jednak prawdziwym bohaterem staje się Barcelona. Miasto magiczne, pełne urokliwych uliczek, przytulnych kawiarenek, sklepów i sklepików. Barcelona, taka jaka była i taka, jaką się stała. Barcelona ulegająca ciągłym zmianom - nie koniecznie na lepsze. Choć ,,Tajemnica zaginionej ślicznotki" nieco mnie zawiodła, to mimo wszystko, mimo lekkiego marudzenia i wymiennych przed chwilą ,,aczkolwiek", uważam ją za pozycję godną polecenia. Poprzednie książki Mendozy ustawiły poprzeczkę tak wysoko, że nawet pozycja nieco słabsza i tak reprezentuje niezwykle wysoki poziom.
Link do opinii
Inne książki autora
Przygoda fryzjera damskiego
Eduardo Mendoza0
Okładka ksiązki - Przygoda fryzjera damskiego

Główny bohater i zarazem narrator powieści to odznaczający się niepospolitym intelektem lump i - wedle jego własnej definicji - „element przestępczy”...

Niezwykła podróż Pomponiusza Flatusa
Eduardo Mendoza0
Okładka ksiązki - Niezwykła podróż Pomponiusza Flatusa

W roku I n.e. pewien niewydarzony rzymski patrycjusz Pomponiusz Flatus, filozof z zamiłowania, wprawny orator o duszy detektywa, przypadkiem trafia na...

Reklamy