Testament Cezara Borgii

Wydawnictwo: Czytelnik
Data wydania: 1996-05-01
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 8307023963
Liczba stron: 379
Dodał/a książkę: Marta Olszewska

Ocena: 5 (1 głosów)

Dość ciekawe doświadczenie. Przeczytałam już trochę książek o Borgiach, jednak jeszcze nie miałam do czynienia z książką, która jest opowiedziana z perspektywy mojego borgiowego ulubieńca - Cezara. Tytuł dość... szumny "Testament Cezara Borgii" - dość mylny, bo książę "tylko" opisuje tutaj swoją historię. Rzecz jasna można uznać, że pozostawia nam w spadku swoje wspomnienia, przemyślenia i w zasadzie studium jego geniuszu. Ciężko powiedzieć, na ile autor wczuł się w rolę Cezara i na ile te opowieści i opinie mogły faktycznie być wypowiedziane przez Valentino, ale myślę, że dość dobrze wpasował się w klimat. No i to pierwsza książka, gdzie brat Cezara nie jest nazywany "Juanem" tylko Giovannim - bo podobno to było jego prawdziwe imię. Dla jednych Cezar Borgia jest bezwzględnym, okrutnym, zbyt ambitnym przedstawicielem rodziny trucicieli i zbrodniarzy. Jednak dla mnie (po przeczytaniu całkiem sporej ilości książek) jest postacią wybitną. Czy można zarzucać mu zbytnią brawurę albo oskarżać go o "sięganie po coś, co nie należy do niego", gdy chciał zjednoczyć Italię? Czy kiedyś tereny, w których ówcześnie żył Cezar, nie stanowiły jednego wielkiego mocarstwa, jakim było Cesarstwo Rzymskie? Ot po prostu Cezar swoją ambicją i chęcią dorównania swojemu imiennikowi - Juliuszowi Cezarowi, wyprzedził swoje czasy i mentalność mieszkańców Romanii. Patrząc z perspektywy pięciu stuleci, Cezar byłby dumny, jego największe marzenie, plany i ambicje zostałyby spełnione. Tak jak pisał w swoim testamencie "Włochy stałyby się jednolitym państwem". Co do treści książki, na pewno czytanie sprawiło mi wielką przyjemność, nie męczyłam się, nie byłam zarzucana lawinowo zbyt dużą ilością miejsc i nazwisk, a jednocześnie miałam pięknie ukazane tło historyczne i polityczne, które cechowało tamte czasy. Mimo, że jest to opowieść "po latach" nie ma tutaj żadnego chaosu, czy pomieszania wątków - nawet, gdy autor pozwala sobie na drobne uprzedzenie faktów, do którego później w odpowiednim momencie wraca i dopowiada to, co było istotne dla sprawy. Jak podkreśliłam wcześniej, niestety nie ma możliwości, by zweryfikować poprawność myśli autora książki, z faktycznymi tezami Cezara, jednak były w pewien sposób trafne (i z pewnością pouczające, nawet jeśli były wytworem jego wyobraźni), a także ponadczasowe. Borgia w swoim opowiadaniu o przeszłości powiedział jedną bardzo ważną rzecz (o której niestety zapominają politycy we współczesnym świecie) - "Miasto należy do jego mieszkańców, bo w praktyce oni go bronią lub poddają. Wszystko co władca może zrobić, to starać się, aby mieszkańcy należeli w pewnym sensie do niego i woleli należeć do niego niż do kogo innego." I znów zapytam, czy Valentino naprawdę był do szpiku kości złym człowiekiem? Nie tylko w tej biografii czytałam, że książę starał się nie wyżywać na mieszkańcach podbitych miast, a wręcz bronił ich przed żołnierzami, którzy nie potrafili dostosować się do dyscypliny i chcieli łupić i gwałcić, no i co najważniejsze - jego celem było zjednoczenie miast, by stworzyć jedno imperium wolne od znienawidzonych tyranów pokroju Cateriny czy Ludovica Sforzy. A co do samej Cateriny, wdowy po hrabim Riario - prawie popłakałam się ze śmiechu, gdy czytałam opinię Cezara o tej kobiecie, gdzie w prostym, epickim zdaniu ujął cały jej charakter "dzielniejszy mężczyzna od swojego męża". I jak zawsze na koniec czytania o Cezarze dopadła mnie mała refleksja. Jak wyglądałyby Włochy w 1505 czy 1520 roku, gdyby nie przykry koniec najbardziej ambitnego z rodu Borgiów? Nie raz podkreślano w książkach, że Valentino był gotowy na śmierć swojego ojca, poczynił zawczasu plany, które miały ochronić jego, stanowisko, które zajmował i jego rodzinę. Rzecz jasna w planie nie uwzględnił, że sam w tym czasie będzie prawie umierający. Jednak moje ulubione "co by było, gdyby" - no właśnie... co by było, gdyby w pamiętne lato 1503 roku Cezar był w pełni sił umysłowych i fizycznych? Czy zatrzymałby della Rovere, który po kilku miesiącach objął Tron Piotrowy? Czy byłby w stanie dalej władać zjednoczoną Romanią? No i czy popełniłby honorowe samobójstwo, rzucając się samemu na nieprzyjaciół, tak jakby nie miał już sił i możliwości na dalsze podboje i wolał zginąć w walce (jak zapewne zawsze marzył) niż powalony malarią, czy chorobą francuską? Tyle pytań, na które niestety nigdy nie dostaniemy odpowiedzi. Polecam. I to nie tylko miłośnikom Rodziny Borgiów, ale każdemu, kto lubi historię, bo ta książka w bardzo przystępny sposób szkicuje nam poszczególne wydarzenia, które miały miejsce za czasów pontyfikatu Aleksandra VI i po części jego największego wroga Juliusza II.

Kup książkę Testament Cezara Borgii

Zobacz opinie o książce Testament Cezara Borgii
Reklamy