Trafny wybór

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2012-11-15
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-240-2146-8
Liczba stron: 512
Dodał/a książkę:

Ocena: 4.44 (50 głosów)

Wiem, że nie wszyscy zaczytywali się książkami o Harrym Potterze, ale chyba każdy wie, kim jest Joanne Kathleen Rowling. Jej ogólnoświatowy, spektakularny sukces nie przeszedł niezauważony, razem z jej sławą i fortuną. Nikogo więc nie zdziwił fakt, że na wieść o nowej powieści spod jej pióra, świat czytelniczy zaczął wręcz buzować z ciekawości. Bo to dla dorosłych, bo to TA Rowling, bo co ona mogła jeszcze stworzyć, bo przecież jest bogata, to po co jej dalej pisać (tak, takie głosy też się pojawiały). Przyznam, że i ja jako osoba, która prawie się wychowała na serii o młodym czarodzieju, czekałam niecierpliwie na premierę ,,Trafnego wyboru”. Gdy tylko w księgarni ujrzałam czerwono-żółty tom z charakterystycznym krzyżykiem, nie pozostało mi nic innego, jak tylko go zakupić i przenieść się do świata wykreowanego przez pisarkę. 

Co tam zastałam? Śmierć, zabójczą ilość plotek, samookaleczanie, narkotyki, przemoc, seks, romanse, znów plotki, ludzką głupotę, slang i przekleństwa, od których puchną uszy, sekrety, które mogą zniszczyć niejedno życie, a wszystko to w przesłodkiej scenerii małego, uroczego miasteczka Pagford. 

Muszę przyznać, że nie tego się po J. K. Rowling spodziewałam. Fakt, zarzekałam się, że podejdę do tej powieści, jak do debiutu, wyrzucając z głowy poprzednie osiągnięcia, ale i tak wyrwanie z magicznego świata i zderzenie z betonowym chodnikiem Pagford było dość… wstrząsającym przeżyciem.

Przyznam szczerze, że początkowo lektura książki szła mi jak po grudzie. Nie mogłam się wciągnąć, a mnogość nazwisk wcale mi tego nie ułatwiała. Rozpoczęcie powieści, poza śmiercią Barry’ego Fairbrothera nie zapowiadało się szczególnie ekscytująco. Całe szczęście, że nie mam w zwyczaju porzucania dopiero co rozpoczętych powieści, bo po pewnym czasie akcja nabrała tempa, a ja zaczęłam pożerać kolejne strony, chcąc się dowiedzieć, co stanie się z bohaterami. 

Bohaterów, co trzeba przyznać, na kartach książki jest co niemiara. Poznajemy chociażby wdowę po zmarłym, Mary Fairbrother i czwórkę jej dzieci; następna jest rodzina Price - Simon, jego żona Ruth oraz synowie Andrew i Paul. Mollisonowie składają się z Samanthy, Milesa, ich córek Lexi i Libby oraz seniorów Howarda i Shirley. Nie można zapomnieć o państwu Wall, Colinie i Tessie oraz ich synu Stuarcie. Rodzina Jawanda ma pięciu członków: Parminder i Vikrama, Jaswanta, Sukhvinder i Rajpala. Pośród nich próbuje odnaleźć się Krystal Weedon, córka narkomanki imieniem Terri, która praktycznie sama wychowuje swojego młodszego, niespełna czteroletniego brata Robbiego. Niech was jednak nie zwiedzie ta lista – to i tak nie są wszyscy bohaterowie.

Przez większą część książki akcja toczy się dość nieśpiesznie, autorka daje nam czas na zapoznanie się z postaciami, relacjami pomiędzy nimi oraz problemami, z jakimi się borykają. Przeskakujemy z domu do domu, z osoby na osobę, zyskując tym samym coraz wyraźniejszy obraz Pagford. Przy okazji poznajemy język, jakim się posługują. Rozszyfrowanie slangu mieszkańców Fields czasem przyprawiało mnie o ból głowy, ale mimo to uważam to za rewelacyjny zabieg, który pomaga uchwycić różnicę pomiędzy poszczególnymi bohaterami.

Jeśli chodzi o wspomnianą w opisie powieści wojnę wszystkich ze wszystkimi, to najjaskrawiej według mnie przedstawia się konflikt na linii dorośli – nastolatki. W obliczu wszystkich problemów oraz sekretów wychodzących na jaw, walka ,,o stołek” w Radzie jest zepchnięta na n-ty plan. Pisarka nie oszczędza swoich bohaterów, obnażając ich wady i sekrety. Szydzi przy tym z głupoty i krótkowzroczności niektórych. Tak oto tyran i despota terroryzuje własną rodzinę, jednocześnie drżąc przed tym ,,co powiedzą ludzie?!”. Osoby nie mające pojęcia o pracy z uzależnionymi chcą zamknąć klinikę odwykową ,,bo im się nie opłaca”, nie bacząc na leczących się w niej ludzi. I ci nieszczęśni rodzice, który biadolą, że nie znali swoich dzieci, choć wcześniej komunikowali się z nimi wyłącznie za pomocą wrzasku. Dzieciaki, traktowane przez swoich rodziców jak śmieci, w końcu pękają i decydują się na podjęcie desperackich kroków, które wywracają życie mieszkańców Pagford do góry nogami. Trzeba przyznać, że wizerunek dorosłych w tej powieści nie nastraja optymistycznie. Są bezmyślni, aroganccy, egoistyczni i ograniczeni. Wiedzą doskonale co się dzieje w sąsiada za płotem albo kto się potknął wczoraj przed sklepem, ale nie widzą tragedii rozgrywającej się pod ich dachem. Ich dzieci z kolei próbują zwrócić na siebie uwagę na rozmaite sposoby, próbując ,,naprawić” swoje rodziny. Nie znaczy to, że są bez wad, sięgają po narkotyki, alkohol, znęcają się nad innymi i również przyczyniają się do tragedii, ale jest ona raczej skutkiem właśnie tej rodzicielskiej ,,nieobecności”. Finalnie to właśnie nastolatki okazują się dojrzalsi niż ich rodzice, którzy mogli zapobiec nieszczęściu, gdyby byli mniej skupieni wyłącznie na sobie.

Autorka portretuje świat, który dobrze znamy a do którego nie zawsze chcemy się przyznać. Nieszczęście, które dla jednej rodziny jest źródłem tragedii, dla reszty świata jest źródłem plotek. Ważniejsze od tego, jak się czują najbliżsi, są makabryczne szczegóły, świadkowie i to, kto pierwszy puści informacje w obieg. Po śmierci Barry’ego chociażby, rozpoczyna się wyścig kto komu szybciej i dokładniej zrelacjonuje przebieg jego śmierci. Nagminny jest również brak szczerych rozmów, które są zastępowane przez szykany, jak ,,cudownie” ukazano to na przykładzie rodziny Simona czy Parminder. Dostaje się również ,,wyższym sferom” za to, że obracają ludzkie tragedie w abstrakcyjne pojęcia, którymi mogą się przerzucać podczas wyborczych debat i mam tutaj na myśli wątek Krystal Weedon. Niewiele jest osób, które dostrzegają jej dramat i próbując naprawdę pomóc. Przez resztę świata jest uznawana za głupią, wulgarną ,,dziewuchę” i spychana na margines. Jest sądzona po swoim zachowaniu, ale mało kto zastanawia się, co sprawia, że ona zachowuje się tak, a nie inaczej.

,,Trafny wybór” ma ambicję być paskiem, którym społeczeństwo dostanie po tyłku. Całkiem nieźle się w tej ambicji realizuje, to muszę przyznać. Ukazuje hipokryzję oraz ,,piekiełko” międzyludzkie w całej ich glorii i chwale. Czy sięgnięcie po tę książkę było trafnym wyborem? Myślę, że tak. Rowling udowodniła, że potrafi dobrze pisać i trzymać w ryzach wielowątkowość powieści. Stworzony przez nią świat jest wręcz boleśnie wiarygodny tak samo zresztą, jak i postacie. Fanom Rowling nie muszę tej powieści polecać, bo zgaduję, że sięgną po nią chociażby z czystej ciekawości; niezdecydowanym z kolei radzę spróbować się przełamać i po ,,Trafny wybór” sięgnąć, bo książka jest zdecydowanie ciekawsza niż wskazywałby na to jej opis. 

Kup książkę Trafny wybór

Zobacz opinie o książce Trafny wybór
Inne książki autora
Harry Potter i więzień Azkabanu
J.K. Rowling0
Okładka ksiązki - Harry Potter i więzień Azkabanu

Z ciężkiego więzienia ucieka przestępca. Kim jest? Co łączy go z Harrym? Dlaczego lekcje przepowiadania przyszłości stają się dla Harry'ego tak bardzo...

The Tales of Beedle the Bard
J.K. Rowling0
Okładka ksiązki - The Tales of Beedle the Bard

The Tales of Beedle the bard contains five richly diverse fairy tales, each with its own magical character, that will variously bring delight, laughter...

Recenzje miesiąca
Sankofa. Nie zmarnuj życia
Tomasz Gaj OP, Magdalena Pajkowska
Okładka książki - Sankofa. Nie zmarnuj życia
Elementarz dla rodziców
Jacek Mycielski
Okładka książki - Elementarz dla rodziców
Pensjonat pod Świerkiem
praca zbiorowa
Okładka książki - Pensjonat pod Świerkiem
Frida Kahlo prywatnie
Suzanne Barbezat
Okładka książki - Frida Kahlo prywatnie
Detektyw Bzik
Anna Paszkiewicz
Okładka książki - Detektyw Bzik
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy