Unieważnienie

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2016-04-27
Kategoria: Romans
ISBN: 978-83-8075-094-4
Liczba stron: 396
Dodał/a książkę: Klaudia Nadolna

Ocena: 4.5 (2 głosów)

Mówi się, że ukochaną osobę można puścić wolno. Jeśli wróci- jest Twoja. Jeśli nie- nigdy Twoja nie była. Jenny i Stanton, Stanton i Jenny. Są ze sobą od przysłowiowego "zawsze". Wszystkim wydaje się, że są sobie przeznaczeni, więc kiedy dziewczyna rodzi dziecko, a Stanton wyjeżdża na studia, godzą się na otwarty związek, z pełnym pakietem zaufania. Jednak im dłużej to trwa, tym bardziej się od siebie oddalają. Kiedy chłopak staje się cenionym prawnikiem, mieszkającym w stolicy i tworzącym układ doskonały ze swoją współpracownicą- przyjaciółką, Jenny czuje się coraz bardziej samotna. Dopóki, dopóty nie poznaje JD, który w szkole średniej podawał wodę drużynie futbolowej. Mężczyzna wraca, by pomścić śmierć swojego ojca i tak samo jak ona potrzebuje wsparcia. Wtedy właśnie nimi dochodzi do wrzenia. Czy Stanton pokaże Jenny, że na nią zasługuje i jest w stanie zrobić dla niej wszystko? Czy rzuci dotychczasowe życie, by wrócić do niej i do ukochanej córeczki? Czy dziewczyna odwoła swój ślub, bo dawna miłość znów zawróci jej w głowie? Jaki w tym udział będzie miała Sophia, piękna współpracownica i zarazem najlepsza przyjaciółka? Książkę czyta się szybko, rytmicznie i przyjemnie. Lekkie pióro autorki nam to właśnie usprawnia. Jednak historia tutaj zawarta jest jednocześnie ciekawa jak i w takim samym stopniu irytująca. Bardzo nie spodobało mi się, że ktokolwiek mógł wpaść na tak niemądry układ. Mam tu na myśli otwarty związek. Moim skromnym zdaniem kończy to się zawsze tak, jak to jest opisane tutaj i bohaterowie musieli być naprawdę głupi, jeśli myśleli, że to wypali. Jednak ta książka...nie wzbudziła tylko złości. Jest mi trudno przyznać, ale momentami ukradkiem wycierałam oczy. Nie jestem w stanie opisać tego uczucia, które we mnie się obudziło. Było to coś pomieszanego ze smutkiem, złością i przykrością. Było mi bardzo żal Stantona, że Jenny tak po prostu wszystko skreśliła. Jednym ruchem ręki. Jednak było mi również przykro, że Stanton, choć tak bardzo (podobno) ją kochał, to był w stanie sypiać z innymi i odwiedzać ją raz do roku! Było mi przykro również dlatego, bo wyobraziłam sobie jego uczucia. To, jak czułabym się na jego miejscu. Każdy z nas kogoś kocha i nie potrafimy sobie wyobrazić, że z dnia na dzień wszystko się sypie i tracimy to co mamy. Dlatego szczery ukłon w stronę autorki, że powieścią potrafiła poruszyć we mnie strunę uczuć, sprawiła, że wczułam się idealnie w rolę bohatera. Dobra lektura to taka, która wyciska z nas uczuć tyle ile się da i po której czujemy ucisk w żołądku. Kiedy nie chcemy, by historia się kończyła. Ja również tego nie chciałam, chciałam by trwała, chciałam w niej być i towarzyszyć jej bohaterom. Bardzo rozczulił mnie również napis na początku tejże książki. "Mamie i Tacie, za pokazanie, jak powinno wyglądać rodzicielstwo". Kiedy po skończonej powieści ponownie je przeczytałam, pomyślałam: Stanton był wspaniałym ojcem. I dlatego uważam, że powieść trafiła w moje serce. Ponieważ do tej pory nie mogę przestać o niej myśleć. Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com

Kup książkę Unieważnienie

Zobacz opinie o książce Unieważnienie
Inne książki autora
Zakręceni
Emma Chase0
Okładka ksiązki - Zakręceni

Istnieją na świecie dwa rodzaje ludzi. Ci, którzy najpierw myślą, i ci, którzy od razu coś robią. Zawsze wolałam najpierw pomyśleć. Przeliczyć, zaplanować...

Skazanie
Emma Chase0
Okładka ksiązki - Skazanie

Rycerz w zniszczonej zbroi wciąż jest rycerzem. Obrońca w Waszyngtonie codziennie widzi, jak trudne potrafi być życie. Właśnie dlatego niejednokrotnie...

Reklamy