Wracajmy do domu

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2014-07-08
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-7839-794-6
Liczba stron: 512
Dodał/a książkę: Natalia Szumska

Ocena: 4.13 (8 głosów)

 

Tym razem cytatu na początek nie będzie, ponieważ nie bardzo było z czego wybierać. Nową powieść klubową NOBIETY TO CZYTAJĄ Lisy Scottoline Wracajmy do domu, czytałam w drodze powrotnej z wakacji. Dobrze być w domu i odłożyć książkę na (wirtualną w moim przypadku) półkę. 
Zazwyczaj nie czytam powieści obyczajowych dla kobiet, ale uwielbiam klubowe dyskusje, dlatego co miesiąc sięgam po kolejne pozycje KTCz.. Jak do tej pory tylko dwie książki uznałam za naprawdę godne polecania - wyśmienitą  To, co zostało Picoult i bardzo dobrą W słusznej sprawie Chamberlain. Niestety najnowsza klubowa powieść nie dołączy do tego grona, choć i tak jest o niebo lepsza niż pierwsza książka tej autorki, którą czytałam (Nie odchodź).
Według mnie literatura, niekoniecznie ta najwyższych lotów, musi spełniać jeden podstawowy warunek (poza sprawianiem przyjemności oczywiście) - ma powodować, że dowiaduję się czegoś nowego o świecie. Tymczasem po Wracajmy do domu jestem zmęczona emocjonalnie i fizycznie (sic!), ale na pewno nie intelektualnie. To oczywiście moje subiektywne uczucia i nie oznacza to, że deprecjonuję zdanie kogoś, komu powieść się podoba, ale pewne wady są niezaprzeczalne. Ale po kolei.
Wracajmy do domu to powieść o rozbitej, pobitej i pozszywanej rodzinie "z odzysku", według współczesnych określeń - patchworkowej. Krąży wokół tematu rodzicielstwa "zastępczego", odpowiedzialności za swoje i nieswoje dzieci i granicy początku końca rodziny, jeśli w ogóle istnieje taka kategoria. W tle przewija się wątek kryminalno-sensacyjny, który chyba w założeniach miał trafiać do szerszego grona odbiorczyń - tych, których nie satysfakcjonuje czysta obyczajówka. Obydwa wątki, szczególnie jednak sensacyjny, no cóż, na średnim poziomie.
Być może nie byłoby tak źle, gdyby nie tłumaczenie - też średnio udane. Niestety za niedopuszczalne uważam kilkukrotnie, więc nieprzypadkowo występujące w książce określenia typu miękciejsza, czy nurknęła pod siedzenie i ad kosz, a także sztuczne kolokwializmy jak dajże spokój, słuchajże oraz niezgrabne określenia typu elektroniczny czytnik tekstów. Drażnią też przypuszczam, że zamierzone reklamy telefonów marki blackberry (jeśli dobrze policzyłam - 21!) oraz prawdziwie grafomanskie zdania:
Czy uda jej się wyprowadzić własną rodzinę na spokojne wody? Doskonale radziła sobie w basenie, natomiast układy międzyludzkie przypominały jej ocean pełen wirów i przeciwstawnych prądów, niewidocznych z powierzchni.
Mimo wszystko jednak książkę, w przeciwieństwie do Nie odchodź, da się czytać. Jest zdecydowanie mniej amerykańska i zgrabniej napisana. Zbyt długo się kończy (chyba ze 4 razy, pod koniec wywołując już czystą frustrację), ale akcję ma wartką, a bohaterów nie tak irytujących, dość ciekawie pokazanych. W dodatku pojawiają się elementy humorystyczne, szczególnie w dialogach, które zgubiły sztuczność poprzedniej powieści.
Mo cóż, na kolejną perełkę pokroju To, co zostało w literaturze kobiecej, przyjdzie mi jeszcze poczekać.

Kup książkę Wracajmy do domu

Zobacz opinie o książce Wracajmy do domu
Inne książki autora
Mów do mnie
Lisa Scottoline0
Okładka ksiązki - Mów do mnie

Eric Parrish, ordynator oddziału psychiatrii szpitala Havermayer General, ulokowanego na przedmieściach Filadelfii, nie może narzekać na brak sukcesów...

Cicho sza
Lisa Scottoline0
Okładka ksiązki - Cicho sza

Bestsellerowa autorka Lisa Scottoline napisała znakomitą powieść o miłości ojcowskiej i poświęceniach, do jakich jesteśmy zdolni, by chronić najbliższych...

Reklamy