Wszystkie jasne miejsca

Wydawnictwo: Bukowy Las
Data wydania: 2015-10-21
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 9788364481710
Liczba stron: 424
Dodał/a książkę: askier

Ocena: 5.33 (12 głosów)

Kocham tę książkę, bo jej nienawidzę - a nienawidzę, bo kocham. Ciężko powiedzieć po prostu, że mi się podobała, gdyż dotarła do tej sfery mojej emocjonalności, której wolałabym nie drażnić. ,,Wszystkie jasne miejsca" sprawiają, że po lekturze rozpadasz się na kawałki, jesteś zdruzgotany i nie możesz uwierzyć, że to już koniec. Po prostu nie dociera do ciebie, że to rzeczywiście się skończyło, ze musisz rozstać się z jej bohaterami - w dodatku w ten sposób. Theodore Finch nie miał łatwego dzieciństwa. Przykre wydarzenia przyszłości rzutują na to, jakim staje się człowiekiem. Chłopak zmienia się z dnia na dzień, nie wie dokładnie, kim jest, a już niedługo ma skończyć szkołę. Finch ma przypiętą łatkę "wariat", przez co jest uważany za szalonego odludka, a koledzy ze szkoły myślą, że uprawnia ich to do traktowania chłopaka gorzej. Mimo że Theodore stara się nie przejmować opinią innych i wciąż robi wiele zaskakujących rzeczy, niemal bez przerwy rozmyśla nad różnymi sposobami pozbawienia się życia, jednocześnie szukając powodu, który pozwoli mu zostać na tym świecie. ,,To nie twoja wina. A odczuwanie przykrości to strata czasu. Trzeba tak przeżywać życie, żeby nie musieć za nic przepraszać. Najłatwiej jest od początku do końca postępować właściwie, wtedy nie ma czego się wstydzić i za co przepraszać." Violet Markey przeżyła niedawno tragedię, po której nie może dojść do siebie. Jej życie dosłownie stanęło w miejscu: dziewczyna się nie rozwija, porzuciła niegdyś ważnego dla niej bloga, przestała spotykać się ze znajomymi, jeździć autem, najczęściej korzysta z "okoliczności łagodzących", a jednym z jej najważniejszych towarzyszy jest kalendarz, w którym wykreśla dni pozostałe do końca szkoły. Marzy o ucieczce z małego miasteczka w Indianie i od śmierci ukochanej siostry. Życie głównych bohaterów powoli się zmienia, gdy spotykają się na szczycie szkolnej wieży. Między Violet i Finchem rodzi się prawdziwa przyjaźń i głębokie uczucie, które potrafi... uratować życie. Theodore okazuje się zabawnym i inteligentnym chłopakiem, który wcale nie jest wariatem, natomiast Violet zapomina przy nim o odliczaniu dni, uczy się na nowo żyć od chłopaka, którego marzeniem jest umrzeć. ,,Wyrzuć to z siebie (...). To wszystko, co w sobie dusisz (...). Nie zamykaj się w sobie. - Tam, dokąd nie będę miał wstępu." Przez pierwszych dwieście stron czułam, że dostałam piękną i wciągającą powieść o miłości nietuzinkowych nastolatków. Lektura ,,Wszystkich jasnych miejsc" była dla mnie przyjemnością, chwilą relaksu i ani przez moment nie pomyślałam, że żałuję sięgnięcia po nie. Relacja Violet i Fincha od początku jest zdrowa i prawdziwa, nie widać w niej - jak w wielu opowieściach o miłości licealistów - sztuczności czy zwyczajnej tandety. W dzisiejszych czasach szokujące jest, że nastolatek potrafi kochać w taki sposób. Wszystkie przygody Violet i Fincha są zaskakująco ciekawe. Miasteczko, w którym rozgrywa się akcja, bardzo przypominało mi to, w którym mieszkam. Na pierwszy rzut oka ciężko stwierdzić, że jest interesujące czy wyjątkowe, jednak wraz z rozwojem akcji dowiadujemy się, że piękno kryje się w szczegółach - a na nie mało kto z własnej woli zwraca uwagę. Każda wycieczka Violet i Fincha sprawiała, że miałam ochotę przeżyć wraz z nimi kolejną przygodę, Jednak z każdą stroną czuć było, że uczucia tej dwójki wymykają się spod kontroli. Z każdym dniem Violet i Finch zbliżali się do siebie, odkrywali kolejne tajemnice i niemal uzależniali się od wspólnie spędzanego czasu. ,,(...) to miasto z góry lepiej się prezentuje, ludzie wydają się ładniejsi, a najgorsi wyglądają niemalże na dobrych." Powieść jest stworzona tak dobrze, że czasami miałam wrażenie, iż nie powinnam znać jakiegoś szczegółu z życia głównych bohaterów. Wszystko wydawało mi się bardzo osobiste i prawdziwe, jakbym nie czytała o ludziach istniejących w wyobraźni autorki, a obserwowała zdarzenia nieprzeznaczone dla mnie. Jednocześnie nie miałam ochoty przestawać, każda przerwa od czytania była wypełniona myślami o tej książce. Można powiedzieć, że ,,Wszystkie jasne miejsca" mną zawładnęły, przejęły kontrolę nad umysłem. Zawdzięczam to na pewno genialnej kreacji bohaterów i znakomitym portretom psychologicznym nie tylko głównych postaci, ale też osób w ich otoczeniu. Jak Jennifer Niven pisała w słowach "Od autorki" i "Podziękowania" (nawiasem mówiąc, nigdy nie czytam tych fragmentów książek, jednak w tym przypadku zrobiłam wyjątek - nie mogłam uwierzyć, że to już koniec, nie chciałam, by tak było), skrupulatnie przygotowała się do napisania akurat tej powieści, rozmawiając z osobami po próbie samobójczej, chorymi na depresję czy inne choroby psychiczne. Ponadto sama żyła z podobną "łatką", a bliscy jej ludzie zniknęli w tragicznych okolicznościach. Być może dlatego czuć pewną intymność historii, gdyż można ją potraktować jako swego rodzaju zwierzenie autorki. Jak już wspomniałam, nienawidzę tej książki. Nienawidzę, bo porusza cholernie trudny temat, który wzbudza we mnie skrajne emocje. Nienawidzę jej, bo po zakończonej lekturze byłam roztrzęsiona, bo zakończenie wbiło mnie w fotel, bo nie mogłam przestać płakać przez dobre pół godziny. Nienawidzę jej, bo pokazuje prawdę. Pokazuję tę naturę człowieka, która nie powinna istnieć, a jest powszechna. Nienawidzę jej, bo prawdą jest, że ludzi chorych na raka czy grypę się nie dyskryminuje, a innych - z chorobami natury psychicznej - wyśmiewa i traktuje się obojętnie. Ponadto jest to problem dotyczący nawet osób pracujących w zawodach, które powinny być uświadomione, np. nauczyciele wciąż nie podchodzą do tematu problemów nastolatków poważnie. ,,Największym problemem ludzi jest to, że zapominają, iż najczęściej liczą się właśnie drobiazgi. Wszyscy są tak bardzo zajęci czekaniem w Poczekalni. Gdybyśmy zatrzymali się na chwilę i uświadomili sobie, że istnieje coś takiego jak Purina Tower i taki widok jak ten, bylibyśmy szczęśliwsi" . Jednak bez ogródek mogę przyznać: jest to jedna z najlepszych (jeśli nie najlepsza) książka, jaką kiedykolwiek czytałam.

Kup książkę Wszystkie jasne miejsca

Zobacz opinie o książce Wszystkie jasne miejsca
Inne książki autora
Podtrzymując wszechświat
Jennifer Niven0
Okładka ksiązki - Podtrzymując wszechświat

Nowa powieść Jennifer Niven, autorki WSZYSTKICH JASNYCH MIEJCPrzejmująca historia o znajdowaniu osoby, która widzi cię takim, jakim jesteś naprawdęWszystkim...

Reklamy