Wyspa Doktora Moreau

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 1988-01-01
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 8370011314
Liczba stron: 176
Dodał/a książkę: esperanza

Ocena: 4.83 (6 głosów)

Herbert George Wells, angielski powieściopisarz, dzięki swym dziełom stał się jednym z pionierów gatunku science fiction. W 1986 napisał "Wyspę Doktora Moreau", która nie będąca jego debiutem, ukazuje jego styl pisarski w kwiecie tworzenia. Książka ta bowiem zaskoczyła mnie swoją treścią, choć okładkę ma dość wymowną. Nie spodziewałam się tego, co otrzymałam. I to jest najlepszym, co mogłam otrzymać od książki. Na samym początku powieści zostajemy wprowadzeni w okoliczności powstania i odnalezienia zwierzeń Edwarda Prendicka. Prezentuje je nam Charles Edward Prendick, którego główny bohater i opowiadający historię, jest wujkiem. Twierdzi on, że opowieść ta nie ma żadnego potwierdzenia, jednak okoliczności zniknięcia na morzu i ponownego pojawienia się Edwarda Prendicka, są zagadkowe. Edward Prendick, cudem ocalały po katastrofie statku "Królowej Próżności", wycieńczony i spragniony, dryfuje na morzu, dopóki Montgomery, nie lituje się nad nim i bierze na pokład statku. Tam zostaje wyleczony, lecz nie jest mile widziany, bowiem kapitan statku, wieczny pijak, nie chce go na swym pokładzie, tak samo jak nie chce dalej wieźć zwierząt należących do Montgomery'ego. Wysadza go więc z powrotem na tratwę, na której wcześniej dryfował, na pastwę oceanu. Jednak miękkie serce Montgomery'ego znów ratuje Edwarda i zabiera go na tajemniczą wyspę, która nie posiada nawet nazwy. "- Przypadek - odparł. - Ślepy traf. - Chciałbym jednak wyrazić swoją wdzięczność jego wykonawcy. - Niech pan nie dziękuje. Pan potrzebował pomocy, a ja wiedziałem, jak jej udzielić, karmiłem więc pana i szpikowałem zastrzykami - można powiedzieć, że był pan dla mnie nowym okazem do kolekcji. Nudziłem się, szukałem jakiegoś zajęcia. Gdybym tamtego dnia był zmęczony lub gdyby nie przypadła mi do gustu pańska twarz... kto wie, co by się z panem w tej chwili działo. Jego słowa trochę mnie ostudziły. - Nie zmienia to jednak... - zacząłem. - Ślepy traf, zapewniam pana - przerwał mi - jak wszystko w ludzkim życiu. Tylko osły nie chcą tego zrozumieć." Na tej nieznanej światu wyspie Edward Prendick czuje się niezwykle dziwnie. Czuje strach i niepewność. Za dnia bowiem jest zamykany w swym pokoju i słyszy okrzyki bólu zwierzęcia, znajdującego się za ścianą. Gdy udaje mu się wyjść z tego małego więzienia, zwiedza wyspę, napotykając na swojej drodze, ni to stwory, ni to ludzi. Niektórzy bowiem w większym stopniu przypominają zwierzęta, choć poruszają się na dwóch nogach, mówią i posiadają Wielkie Prawo, które zabrania poruszania się im na czterech łapach, drapania pni drzew, chłeptania wody; a nakazuje czczenie wielkiego Pana, który mieszka w Domu Cierpienia i może zadać krzywdę każdemu, w dowolnej chwili. Tą osobą jest nie kto inny, jak Doktor Moreau. Świat, który zaprezentował mi Wells, nie był mi wcześniej znany. Nie mówię tu oczywiście o wyspach, ale o operacjach zmiany zwierzęcia w człowieka. Zmodyfikowania mu mózgu, tak aby mógł mówić i odczuwać. Jak widać ludzka wyobraźnia jest bezmierna. I to uwielbiam. Pomysł, który wcześniej nie był wykorzystany, który jest świeży i pozwala rozwinąć skrzydła dla takich pisarzy jak Herbert Wells. Nie powiem, że była to książka, przez którą nie mogłam spać, jednak poświęcałam jej więcej czasu, niż powinnam. Możecie sobie wyobrazić, w jakim zdziwieniu byłam, gdy odkryłam, że strony 16-32 są do góry nogami? Nie wiem czy posiadam egzemplarz unikalny, czy każdy został wydany z tą pomyłką, niemniej jednak było to dziwnym utrudnieniem. I właściwie oprócz tego, nie ma w tej książce niczego, czego mogłabym się 'uczepić'. Akcja jest. Nie nudzi. Ciekawie. Oryginalnie. Krótko i zwięźle. Mogę uczciwie stwierdzić, że przysłowie 'stare ale jare', idealnie pasuje do tej książki. Pomimo iż została wydana jakieś 120 lat temu, wcale nie czuje się tego upływu lat. A przecież zmienił się nie tylko język, ale i sposób postrzegania. Zmieniła się technologia i narzędzia. A książka jest wciąż dobra. I gdyby się tak głębiej przyjrzeć, to opis książki jest właściwy, ponieważ bez względu na to, jak bardzo doktor Moreau starał się nadać zwierzęciu cechy ludzie i stworzyć z niego człowieka, to jego pierwotne instynkty zawsze brały górę. Z tego płynie proste przesłanie, że ewolucja wie co robi i właściwie nie warto w nią ingerować. I to jest najwartościowsze w tej książce. Bo gdyby nie szukać drugiego dna, okazałaby się ona zwykłą opowiastką z elementami fantastycznymi. Jednak skąd właściwie wiadomo, co autor miał na myśli, pisząc książkę? Polecam. I tyle. Już się napisałam. Książka jest krótka i wartościowa. Podobna do pięknej opowieści na dobranoc dla dzieci, z której płynie mądry i dalekowzroczny morał. Takie książki warto czytać :). Również tu: http://esperazna.blogspot.se/2015/07/wyspa-doktora-moreau.html

Kup książkę Wyspa Doktora Moreau

Zobacz opinie o książce Wyspa Doktora Moreau
Inne książki autora
Wehikuł czasu
Herbert George Wells0
Okładka ksiązki - Wehikuł czasu

Klasyka fantastyki! Pozycja obowiązkowa nie tylko dla fanów gatunku. H. G. Wells  przedstawia niepokojącą wizję odległej o tysiące lat przyszłości, w...

Ludzie jak bogowie
Herbert George Wells0
Okładka ksiązki - Ludzie jak bogowie

Herbert George Wells był wybitnym angielskim pisarzem, znanym przede wszystkim jako autor znakomitych powieści, które weszły do kanonu science fiction...

Reklamy