Złudzenia

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Data wydania: 2014-09-30
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788380117044
Liczba stron: 354
Dodał/a książkę: Uleczkaa38

Ocena: 3.5 (2 głosów)

 

 Bardzo rzadko zdarza się, iż autorka poezji sięga w swej zawodowej pracy pisarskiej  po pełnowymiarową powieść z gatunku kryminału i sensacji. Trudno bowiem chyba o dwa bardziej odległe bieguny gatunkowe, aniżeli poezja i sensacja w formie prozatorskiej. Niemniej jeśli już tak się zdarza, to wówczas pojawiają się dwa zasadnicze pytania:  1. - Dlaczego?. 2. - Czy było warto? Na owe pytania postaram się udzielić odpowiedzi w dalszej części recenzji.., zaś teraz chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jedną ważną kwestię w przypadku takiej decyzji. Mam tutaj na myśli odwagę, która ze wszech miar  zasługuje na docenienie i uznanie. Zawsze bowiem, niezależnie od końcowego efektu, poszerzanie swoich horyzontów twórczych i rozwój własnego pisarskiego warsztatu, jest rzeczą dobrą i właściwą. Kto nigdy nie próbuje i nie ryzykuje, ten zawsze będzie żałował że nie odważył się na ten krok..Na szczęście Alicja Flis, bo o tej autorce i jej dziełu traktuje niniejsza recenzja,  jest odważną kobietą, która podjęła to ryzyko i napisała swoją pierwsza powieść pt. "Złudzenia". Co z tego wynikło i jakie są Moje odczucia po lekturze.. - już wyjaśniam:)

 

 "Złudzenia" to powieść sensacyjno - kryminalna z elementami obyczajowymi. Akcja rozgrywa się głównie we Włoszech, a konkretnie w Rzymie. W tej malowniczej scenerii włoskiego lata zostajemy niejako "wrzuceni" w sam środek misternej intrygi, w którą to wplątani są główni bohaterowie  tej historii. Weronika - polska studentka pracująca w kawiarni prowadzonej przez mafię, Aleksa - polska dziennikarka pracująca do niedawna w jednej z rzymskich redakcji,  Cristina - bogata włoska studentka o polskich korzeniach oraz Marita - polka, będąca kochanką szefa włoskiej mafii o imieniu Karlos. Los tych kobiet łączy się w chwili, gdy pewnego poranka zrozpaczona i przerażona Weronika wręcza zaskoczonej Aleksie metalowy klucz, biorąc ją jednocześnie za Cristinę, i prosi by ta przekazała go jednemu z malarzy rysujących swoje obrazy na placu Navona..Co kryję się za tym kluczem? Dlaczego Aleksa i Marita są do siebie łudząco podobne i jak zakończy się ta niebezpieczna rozgrywka o wolność Weroniki, w której stawką będzie życie każdej z tych kobiet..? Na wszystkie te pytania odpowiedzi udzieli lektura książki "Złudzenia"..

 

 Pierwsze skojarzenie po przeczytaniu tej powieści, to lekkie zagubienie. Zagubienie w bardzo skomplikowanej fabule, ilości wątków, dużej liczbie bohaterów i bardzo powolnym wyjaśnianiu wszelkich niewiadomych i zagadek. Oczywiście wraz z kolejnym rozdziałami pytań jest coraz mniej, zaś pojawiające się odpowiedzi są w pełni zadowalające czytelnika. Niemniej nie mogę oprzeć się wrażeniu, iż autorka chciała opowiedzieć na raz zbyt wiele rzeczy, które kazały czytelnikowi wciąż i wciąż nieustannie szukać jakiegoś punktu orientacyjnego, od którego mógłby zacząć układać sobie w głowie to, co już wie i to czego potrzebuje się jeszcze dowiedzieć z tej opowieści. To był bardzo ambitny plan Pani Alicji, który chyba nie do końca się powiódł, a bynajmniej nie w 100%. Myślę, że lepszym posunięciem byłoby skupienie się na mniejszej liczbie postaci jak i również ograniczenie głównych założeń fabuły do losów tych trzech, a w zasadzie czterech kobiet, nie koniecznie aż w tak bardzo dużym związku z działalnością mafijną. Oczywiście to był pomysł i koncepcja autorki, która chciała ukazać losy bohaterek i łączącej je tajemnicy, w tle działalności włoskiej mafii, z wyzyskiem i handlem żywym towarem na czele. Niestety dla Mnie było tego wszystkiego za dużo..

 

 Niewątpliwie potencjał w tej historii jest bardzo duży, który z pewnością  zasługuje na uznanie i słowa pochwały pod względem autorki. Pochwały za misterną intrygę, której mogliby pozazdrościć niejedni "starzy" wyjadacze pióra spod sensacyjnego gatunku literackiego. Pomysł zatem zasługiwał na 5, niestety jego wprowadzenie w życie już nie koniecznie.. Przede wszystkim zawiodło tempo akcji, które przez całą lekturę toczy się w jednakowym rytmie, nie wywołując nagłych emocji czy też szybszego bicia sercu u czytelnika. Trudno także doszukać się tutaj niezbędnego dla tego gatunku poczucia zagrożenia, strachu przed złymi charakterami jak i również obawy o życie tych dobrych postaci.  Czytając tę opowieść było Mi zupełnie obojętne co się stanie z tymi kobietami, czy wyjdą z tego cało czy też skończą marnie.., a to chyba nie powinno tak wyglądać.  Po drugie trudności sprawiało także odczytywanie motywów, zachowań i decyzji głównych bohaterów, którzy postępowali mało realistycznie, naturalnie, logicznie. Nie były to postacie, którym mogłabym uwierzyć, począwszy od ich włoskich imion (nie wiem dlaczego ale dla Mnie okropnych i strasznie irytujących),  a skończywszy na ich bezsilności, tak bardzo widocznej w przypadku Weroniki i Marity, które czuły się niewolnicami, tak bardzo zastraszonymi i nieszczęśliwymi, a jednocześnie nie starającymi się zrobić nic, by uciec, pomóc sobie, zwrócić się do najbliższego policjanta..Po trzecie nie mogłam przekonać się do tych włoskich realiów, które bardziej przypominały Mi chyba Italię z okresu powojennego, aniżeli współczesny kraj i stolicę europejskiej metropolii. Nie wiem, być może się mylę, ale gdyby akcję tej opowieści umiejscowiono w jakimkolwiek innym kraju, np. Niemczech, Anglii, Francji ..to całość wyglądałaby bardziej poważnie, przerażająco, realniej..

 

 Brak doświadczenia w poruszaniu się po ścieżkach prozy widać także w przypadku konstrukcji zdań, a zwłaszcza dialogów. Niby wszystko jest poprawnie, zgodnie z zasadami i regułami warsztatu literackiego, ale jednak jakby naiwnie, sztucznie, nie tak jak mówi się w prawdziwym życiu. Bohaterowie tej opowieści mówią w sposób oderwany od rzeczywistości, jakby z dawnych filmów i książek, a nie z XXI - wiecznej Europy. Rozmowy kochanków, groźby czarnych charakterów, żale i lamenty wykorzystywanych i niewolonych kobiet - wszystko to jest nie naturalne..Ponadto zauważyłam, iż bardzo często znajdujemy tutaj bardzo długie, rozbudowane zdania, których kontekst absolutnie tego od nich nie wymaga. Lepiej jest opowiedzieć coś w 2, 3 słowach, niż silić się na kilkunastu wyrazowe konstrukcje mówiące to samo. Myślę, że w przypadku powieści stricte obyczajowej, nie miało by to tak dużego znaczenia, jednak w kontekście książki z gatunku sensacji, takie szczegóły są istotne i bardzo zauważalne. Oczywiście wszystko jest kwestią doświadczenia, które przyjdzie samo wraz z kolejnymi powieściami w dorobku autorki..

 

 Książka ta porusza z pewnością ważny i aktualny  temat, jakim to jest handel żywym towarem, zwłaszcza kobietami, które następnie trafiają nie koniecznie tylko i wyłącznie do domów publicznych, ale także do restauracji, hoteli, fabryk, w których są poddawane niewolniczej pracy. Chwała za to autorce,  iż porusza głośno to zagadnienie, czyli niebezpieczne zagrożenie dla młodych Polek i Polaków, dzięki czemu być może kolejna młoda osoba pomyśli dwa razy przed tym, niż skusi się na intratną ofertę bez uprzedniego sprawdzenia ogłoszeniodawcy. Oczywiście Mam pewne obiekcje co do tego, w jaki sposób postępują ofiary tego procederu  w książce, które nie działają bynajmniej logicznie i tak, jak powinny to robić osoby znajdujące się w takiej sytuacji, ale to tylko taka drobna uwaga..Najważniejsze jest zasygnalizowanie problematyki i to liczy się tutaj przede wszystkim.

 

Nie chciałabym aby niniejsza recenzja była tylko i wyłącznie krytyczną, negatywną oceną pracy Pani Alicji i jej książki. Powiem więcej.., książka ta ma w sobie coś, co każe wierzyć w talent i kolejne powieści autorki, a tym czymś jest wyobraźnia i umiejętność tworzenia dzięki niej ciekawej i pasjonującej historii. To bardzo, bardzo dużo. Mogłabym bym wymieniać tutaj dziesiątki, jeśli nie setki polskich autorów, którzy piszą źle i nudno w oparciu o kiepski pomysł na fabułę akcji. Alicja Flis miała świetny pomysł, którego po prostu, mówiąc kolokwialnie, dobrze nie sprzedała. To wbrew pozorom bardzo pocieszająca informacja, gdyż świadczy ona tylko i wyłącznie o tym, iż autorkę tej książki czeka dużo pracy, po wykonaniu której ma szanse stać się Ona jedną z najciekawszych polskich autorek powieści sensacyjno - obyczajowych. Nie Mamy takich pisarzy, a zwłaszcza kobiet, zbyt wielu, dlatego też wierzę w Panią Alicję i liczę bardzo na jej kolejne, lepsze książki, które po prostu muszą takimi być.

 

 "Złudzenia" to powieść o wielkim potencjalne, który z pewnością nie został w pełni  wykorzystany. Jest to książka ciekawa, momentami porywająca, ale bardzo nie równa, nie trzymająca wysokiego poziomu przez całość lektury. Warsztatowo jest solidnie i porządnie, ale na pewno nie rewelacyjnie. A na ową rewelacyjność stać na pewno Panią Alicję Flis, która posiada to co w przypadku pisarza jest najważniejsze - talent. Pierwsze kroki są zawsze najtrudniejsze i teraz będzie już łatwiej i lepiej, dlatego też z tym oto przekonaniem czekam na kolejną powieść autorki. "Złudzenia" polecam przede wszystkim miłośnikom włoskich klimatów ze zbrodnią w tle, jak i również młodym Polakom marzącym o pracy w słonecznej Italii, jako swoistą przestrogę..

Kup książkę Złudzenia

Zobacz opinie o książce Złudzenia
Reklamy