„Marzenia, wolność i miłość, Proza życia wymieszana z wierszem” cz.3

Autor: pinokio

III.

 

Powtarzający się sen małolata. Pęd powietrza, prędkość, poruszanie się z lekkością bez wysiłku i pedałowania jak w rowerku. Marzenie każdego chłopca, jeździć autem, motocyklem, latać samolotem. Ja śniłem o motocyklu taty, czekał bezdusznie na mnie w ostatniej piwnicy, a ja już nim jeżdżę w myślach. Planuję trasy i wycieczki, nie mogę się doczekać pierwszej przejażdżki, poczuć prawdziwy wiatr we włosach. Musiałem na urzeczywistnienie jeszcze trochę poczekać.

 

Wakacje

 

Czas wakacji już jest w tym roku,

Wystarczy tylko wytrzymać do piątku.

Dziś próba generalna zakończenia roku,

Jutro już apel i rozdanie dyplomów.

 

Podziękowania dla nauczycieli,

Za cały rok szkolny spędzony z nami.

Za wychowywanie naszej osoby,

Za wytrwały upór we wpajaniu wiedzy.

 

Za naszą szkołą już tęsknimy,

Choć czas wakacji miło spędzimy.

We wrześniu chętnie wrócimy do niej,

By uczyć się pilnie, w ławce szkolnej.

 

Czas wakacji, koledzy z dzieciństwa, to dopiero potrafi zamieszania zrobić. Jeden od drugiego ma lepsze pomysły. Lubiłem jeździć za miasto do wujka. Nic dziwnego. Nowe rozkopane osiedle, zaczęte budowy, trochę murów powyrastało z ziemi. Brak telefonu, co za tym idzie spokój od rodziców. Raj dla młodych chłopców z wyobraźnią ( i dziewczyn też, w innym plenerze ). Jak tu się nie bawić w wojnę. Mury przypominające pogorzeliska, rozkopana ulica pod kanalizację jak okopy. Betonowe kręgi jak bunkry wojenne, nic dodać nic ująć. W dodatku blisko puszcza, i górzyste tereny. Przydałby się czołg do kompletu. Nie trzeba było długo szukać. Duży fiat na wujka podwórku najlepiej pasował do tego opisu. Ciężki, toporny, dużo palił, tylko lufy brakowało. Po całym dniu, to nie tylko. Lista brakujących rzeczy się trochę wydłużyła. Kto by się tam przejmował zrujnowanym autkiem. Ktoś się jednak przejął, na pewno właściciel. Niestety naprawa była droga i resztę wolnego czasu trzeba było poświęcić na odpracowanie szkód. Dla takich chwil można być dzieckiem. Nauczyliśmy się prowadzić samochód, niestety tylko w lesie, wykopywać go z różnych dziwnych sytuacji. Zbierając za nim części dowiedziałem się co to jest tłumik i do czego służy, jeszcze mi uszy puchną. Kilka rzeczy odpadło, ale chyba nie były potrzebne, bo dalej jechał. Na szczęście dla nas samochód w końcu stanął. Ile można zarzynać FSO na jednym zbiorniku paliwa, a niby skąd mieliśmy je wziąć. Przecież nie z CPN- u. Najważniejsze było spełnione małe marzenie, przejechać się pierwszy raz czołgiem, znaczy samochodem. W domowej piwnicy stoi stary motocykl po rodzicach. Nie wiem jak to się skończy z tymi małymi zachciankami. Z autem wujka poszło gładko, pominąć fakt zrujnowania ( po małym kołataniu serca wujek przeżył ).

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy