Mój port

Autor: Michał

 

                   Mój port...

Leże w hamaku na niebiańskim statku

Noc jest gwieździsta jak księżyc mnie ściska

tuląc w ramionach historię przywołał

 

Wspomnienia moje w niebo wpatrzone

gdy żagle moje... opuszczały twoją wodę

Ty stałaś wtedy na wielkim wzgórzu przy naszej latarni       

 machając do mnie na pożegnanie

 

Ma duma męska twardo mnie spina

Patrząc do przodu na błękit morza. bez końca

A za plecami zostawiłem... miłość nie przygodę

 

Myślę o tobie dniami nocami na każdym kroku

sztormach diabelskich i cichej wodzie..

chroniony przez Ciebie... twego Anioła... od złego

 

Minęły miesiące...

Coś mnie ruszyło bardziej zakuło

że źle zrobiłem tak nagle cię opuściłem

I moje żagle wiatrem tulone

płyną w twoją stronę

 

Mój statek dopływa

a ciebie nie widać

Nie stoisz na wzgórzu...

Nie widze cię w porcie...

Czy to coś znaczy...

Kto mi to wytłumaczy...

 

Bo to co nam życie daje najlepszego

              nie zawsze jest najlepsze w danym momencie.

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy