O Bogu

Autor: Pantalone

Wal prosto w ryj - powiedział gruby Tomek i upadł zmorzony ciosem dawno zadanym przez trzy wścieklaki szybko wypite i zaprawione browcem, nie wspominając o całej reszcie. Ja stałem z podniesioną gardą, a raczej trzymałem ręce tak, jakbym gazetę z gumy przeglądał nie zabrawszy z domu okularów. Pierdolnij mu i idziemy - odezwał się kreatywnie i dość szarmancko, jak na jego posturę, łysy koleś o karku przypominającym sekwoję. Dlaczego oni wszyscy noszą dresy - przeleciało mi przez głowę, ale to był moment bo potem już nic nie leciało, oprócz mnie, na glebę. Wpadłem w biały puch naniesiony zimą, a płatki uniosły się rozdzielone mrozem i moją siłą natarcia. Przez tę chwilę wierzyłem w raj, najlepiej z hurysami w każdym razie zdążyłem jeszcze pomyśleć o tym, że oni wszystkich kopią po upadku, stąd chyba te dziewice. Widocznie musiałem ich przekonać swym wyglądem, że niszczenie sportowego, markowego obuwia, na mych wątłych trzewiach nie przyszło im do głowy i zawinęli się na pięcie pokrzykując co, nie co w naszym i ogólnym kierunku. Jednak z tym Bogiem to może być coś na rzeczy. Jeżeli ktoś nie wierzy w Boga, Tego tam, ogólnie dostępnego, to niech uwierzy w Boga, acz miłosiernego, w sobie. Możliwe, że istnieje też bóg klaunów, taki Loki, lekko ugłaskany, który pozwala im wyjść z opresji, samym tylko wyglądem, a może nic nie trzeba ponieważ Bóg to my?! I tego pierwiastka bożego życzę wam wszystkim. Amen.

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy