Prolog

Autor: Wiktoriiia

Prolog

Wszelkie historie mogą nie mieć końca, ale co muszą mieć nieodzownie- to początek.

      Mam na imię Karolina. Mieszkam razem z matką w małym domku nad morzem. Tam uczyłam się, przeżywałam wspaniałe przygody, również tą, która zmieniła całe moje życie. Bez niej nie byłabym takim człowiekiem jakim jestem teraz.

      Moja historia zaczęła się w wakacje. Właśnie z wzorowymi wynikami skończyłam liceum i postanowiłam zrobić sobie rok przerwy, gdyż właściwie nie wiedziałam co chcę robić w swoim życiu.
Niezwykle skomplikowana wada wzroku nie pozwala mi na wykonywanie wielu zawodów, a nie chcę być kolejną osobą, która robi to czego nie lubi. Zawsze chciałam, aby praca była również moją pasją, której postanowiłam poszukać.

      Stare fotografie przywołujące masę wspomnień. Niektóre wywołują uśmiech na twarzy, inne zaś cisnące się do oczu łzy. Uwiecznione chwile, które już nie wrócą. Osoby, które odeszły. Dzieciństwo, które przeminęło w mgnieniu oka, a może wcale go nie było?

      Myślę, że zawsze będzie dla mnie ważny. Nie wymażę z serca tego fragmentu życia z nim. Czasami będę siadać z kubkiem herbaty i przypominać go sobie, a raczej to co z moich wspomnień zostało. Nie zapomnę też tych chwil, w których sprawiał, że byłam najszczęśliwszą, najbardziej kochaną dziewczynką na świecie. Jest dla mnie zbyt ważny, żebym mogła wyrzucić go z głowy, ale już nie wróci.

      Po śmierci ojca nie mogłam zrozumieć, co to znaczy, że umarł. Przecież był, a teraz go nie ma. Miałam wtedy zaledwie sześć lat. Czułam tylko smutek. Był wręcz namacalny. Mama stała się inna… jakby żyła w innym świecie. Już nie czułam spokoju i bezpieczeństwa, jakie wnosił każdego dnia do naszego domu tato. W niegdyś pełnym śmiechu i humoru domu panowała cisza i pustka. Teraz myślę, że ból sprawiało jej samo patrzenie na mnie. Mam jego kości policzkowe, zarys ust. Jego jasne, prawie białe włosy są ciekawym zestawieniem z czarnymi jak węgiel oczami matki. A kiedy nad czymś intensywnie myślę, pochylam głowę w ten sam zabawny sposób co on. Jego mimika i jego gesty są moimi. Mimo to sprawiam wrażenie dziewczyny delikatnej jak porcelanowa laleczka, choć w środku jestem niczym stal.           

Czy jest jeszcze coś? Myślę, że tak.

Tańczę z ptakami.

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy