Rozmowa ze śmiercią

Autor: przemas666

Rozmowa ze Śmiercią 

"Śmierć nie rzuca się na odważnych: staje tylko naprzeciw nich jak zły pies i patrzy zielonymi oczyma: czy nie zmrużą powieki." Bolesław Prus 

Było ciepłe wiosenne popołudnie w parku na ławce siedziała jedna osoba ,człowiek który tam siedział miał 79 lat .Widział i przeżył już nie jedno a teraz delektował się tym dniem w którym nie musiał się martwić o to czy będzie miał co włożyć do garnka albo czy czasem jakiś zabłąkany pocisk nie trafi go w pierś, nie musiał się przejmować co mówi , komu mówi i dlaczego to mówi .. doczekał dnia gdy był wolny a życie było dużo łatwiejsze niż za jego młodości. Park był absolutnie pusty i mężczyzna nie zauważył żeby byli tam jacyś ludzie a jednak gdy siedział i patrzył na gołębie podeszła do niego mała dziewczynka , w jednym ręku trzymała różowy balonik w kształcie serduszka a w drugim czekoladowego loda.
-Dzień dobly plose pana -dziewczynka nie wymawiała jeszcze „R” 
-Dzień dobry słoneczko , jak się nazywasz??-odpowiedział staruszek
-Amelka , a Pan jak ma na imię??–odpowiedziała dziewczynka uśmiechając się do swojego rozmówcy ukazując mu rząd popsutych od słodyczy małych ząbków.
- Wiktor , Amelio gdzie są twoi rodzice??-spytał się 
- Jestem tutaj sama bez lodziców ,a pana lodzice gdzie są 
- Moi ?? … są już dawno w niebie ,ale nie rozmawiajmy o moich ale o twoich rodzicach , jesteś pewna ze nie było ich z tobą i że się nie zgubiłaś??
- Tak jestem pewna , chciałabym z panem polozmawiać –dziewczynka usiadła obok mężczyzny i powiedziała 
-opowie mi Pan coś o Sobie ??
- Jasne , i tak nie mam nic lepszego do roboty możemy porozmawiać 
- no dobrze więc najpielw niech mi pan powie czy był pan na wojnie ??
- byłem- mężczyzna wyjął srebrną papierośnice i zapalił papierosa 
- a zabił pan jakiegoś człowieka ??, i nie powinien pan palić w pana wieku 
Wiktora zdziwiło pytanie tej dziewczynki ale postanowił jej odpowiedzieć 
- Amelko skoro wiesz już że byłem na wojnie , tak wiec musiałem zabić człowieka 
- Dużo pan ich zabił??
-nie wiem ilu zabiłem, ale wiem ze walczyłem w słusznej sprawie i dzięki temu Ty i ja jesteśmy wolni i możemy rozmawiać naszym ojczystym językiem .
-No dobrze już przestańmy lozmawiać o wojnie , widzę ze ten temat jest dla pana bolesny… Ma pan dzieci ??-Amelka zeskoczyła z ławki i zaczęła rysować coś na chodniku. 
- Miałem jednego syna 
- miał pan?, a telaz nie ma? , co się z nim stało?
-Mój syn razem ze swoją żoną i jego dwuletnim dzieckiem zginęli w wypadku samochodowym 
- Jej przeplaszam , pytam się pana o same smutne rzeczy 
- nie szkodzi Amelko , pytaj dalej mam czas- Wiktor uśmiechnął się do dziewczynki.
-Dobrze , myśli pan że ich śmielć była splawiedliwa ?
-Żadna śmierć nie jest sprawiedliwa, zwłaszcza w tak młodym wieku , każdy chce żyć jak najdłużej więc kiedy umierają, bliscy zawsze twierdzą że niesprawiedliwie i że powinni jeszcze żyć. Albo gdy rodzi się dziecko czy sprawiedliwe jest to że umiera ono trzy godziny po porodzie ,albo spójrz na dzieci na świecie czym sobie zasłużyły na to żeby umierać z głodu? Tak więc Amelko uważam że na pewno śmierć jest niesprawiedliwa.
-Jej może mieć pan lacje , to telaz spytam się pana o coś milszego , ma pan żonę ?, mogę się założyć ze w młodości nie był pan taki pomarszczony i zgarbiony i że dużo kobietom się pan podobał- Amelka uśm

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy