Spotkanie

Autor: jkskij

 

SPOTKANIE

 

Mężczyzna siedział przy kawiarnianym stoliku ustawionym tuż obok głównej promenady wiodącej w kierunku plaży. Czytał w skupieniu książkę i wydawało się, że w ogóle nie zwraca uwagi na tłumy ludzi przewijające się obok niego. Co pewien czas sięgał po filiżankę z kawą nawet na chwilę nie odrywając oczu od czytanego tekstu. Niespodziewanie jego uwagę rozproszył przeraźliwy dźwięk nieudolnie odsuwanego krzesła, którego aluminiowe nogi szorowały po chodniku. 

Uniósł nieśpiesznie wzrok znad książki. Do stolika przy którym siedział próbowała dosiąść się wysoka blondynka o mocno spalonej słońcem skórze. Próbowała, ponieważ w rękach miała wiele różnych toreb z nazwami znanych domów mody, które chciała najpierw za wszelką cenę ustawić na krzesłach, jednak w żaden sposób jej to nie wychodziło. Kolejne ruchy powodowały tylko coraz bardziej przeraźliwe dźwięki przesuwających się mebli.

− Do jasnej cholery – zaklęła – Co za….

Mężczyzna przypatrywał jej się z pełnym spokojem i dość dużą uwagą. Kobieta niewątpliwie zwracała na siebie dużą uwagę swoją urodą jednak ogólnie jej wygląd był bardzo wyzywający i tandetny.

Po chwili umościła się centralnie na środkowym krześle, a torby spoczęły rozlokowane bo obu jej bokach. Mężczyzna zauważył, że pomimo iż były dobrze ustawione, to kobieta wciąż trzymała je w rękach, jak by bała się, że ktoś je ukradnie.

Patrzyła na niego z wyraźnym niesmakiem.

− Szukam cię wszędzie, a ty sobie ot tak, tu siedzisz? – wypaliła – Co ty tu w ogóle robisz?

− Czytam – odparł mężczyzna.

Kobieta westchnęła głęboko.

− No ale jak ty w ogóle możesz się tak zachowywać! – niemal krzyknęła na niego – Co ty sobie w ogóle wyobrażasz? Że ja tak będę za tobą łaziła i cię szukała?

Przy każdym wypowiadanym przez nią słowie ręce zabawnie się ruszały mimowolnie potrząsając papierowymi torbami, które szeleściły złowrogo. Mężczyzna nic nie odpowiedział. Patrzył na blondynkę, a ta najwyraźniej nakręcała się coraz bardziej.

− Przecież się umówiliśmy, ty znikasz, ja na ciebie czekam – mówiła z taką pasją – W ogóle to myślałam, że uciekłeś!

− Dlaczego miałbym uciekać? – zapytał mężczyzna.

− No nie wiem, tak sobie pomyślałam, że dla ciebie to był jakiś jeden numerek na jedną noc i tyle – odpowiedziała – Że to wszystko co mi mówiłeś to tylko tak wiesz, dla bajeru żeby mnie przelecieć.

Mężczyzna powoli odłożył książkę na stół i sięgnął do wiszącej na oparciu krzesła marynarki. Wyciągnął z niej portfel, a z niego po chwili nieco zgięte zdjęcie. Rozprostował je i położył na stoliku przed kobietą. Blondynka nareszcie uwolniła ręce z toreb i podniosła fotografię. Patrzyła na nią z dziwnym wyrazem twarzy, na której mieszało się zdziwienie z głębokim niezrozumieniem. Przyglądała się zdjęciu dłuższą chwilę, odwróciła je jakby spodziewała się tam znaleźć jakieś wyjaśnienie i znów spojrzała na przód.

 − Brat – powiedział mężczyzna spokojnie – Mój brat bliźniak. Obawiam się, że to właśnie z nim miała pani przyjemność się poznać.

Kobieta patrzyła to na zdjęcie, to na mężczyznę i wydawało się, że chciała coś powiedzieć, ale tylko szeroko otworzyła usta.

 − Odpowiem od razu na przypuszczalnie pani kolejne pytanie – kontynuował mężczyzna – Niestety nie wiem gdzie jest, chociaż słyszałem że pojawił się tutaj przedwczoraj. Dodam jeszcze, że nie utrzymuję z bratem zbyt serdecznych kontaktów.

− Ale…. – wydukała blondynka – No ale, że…. pan i brat….?

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy