*Z PAMIĘTNIKA POKRZYWDZONEJ PRZEZ LOS FAJTŁAPY* Fortuna

Autor: Tenshi

Wakacje 2009 roku

Kiedy byłam małym dzieckiem, możecie wierzyć lub nie, nigdy niczego nie połknęłam, ani niczym się nie dławiłam. Żadnych guzików, ludzików z klocków lego, czy drobnych pieniędzy. Nic nie trzeba mi było z gęby wyjmować. Do tego pięknego dnia, kiedy to już miałam 16 lat…

Zaczęło się całkiem niewinnie. Wakacje, wyjazd z mamą, jej znajomymi i moimi przyjaciółmi nad jezioro. 

Domek był śliczny. Miał dwa pokoje na parterze, małą łazienkę i piętro, które było jednym sporym pokojem z ustawionymi dookoła pięcioma łóżkami.. Oczywiście cóż mogłam zrobić, jak nie zająć właśnie to poddasze. Razem z Shatti i Kei’em rozgościliśmy się od razu na górze. Każdy wybrał sobie odpowiadające mu łóżko i zajął swoimi rzeczami małe szafki. Jeszcze tego samego dnia pobiegliśmy nad jezioro, do którego mieliśmy może ze 100 metrów. Wystarczyło wyjść z domku i zejść na sztuczną plażę. 

Tak, było tam pięknie. Od zawsze uwielbiałam moczyć się w wodzie, więc nie wychodziłam prawie z jeziora. Było więc łatwe do przewidzenia, że pod koniec wyjazdu mogę się rozchorować. Przeziębienie? O tak, przeziębienie. Więc kiedy dorośli szli na całodniową wycieczkę ja zostałam w domu, razem z młodym, synem koleżanki mamy, wtedy 10 letnim, i Shatti i Kei’m.

Jak to na starszych wypada zaczęliśmy dokuczać małemu, bo się bardzo chwalił, że ma pięć złoty na chipsy. Rzucaliśmy moneta między sobą, łaskotaliśmy młodego. Maciek dobrze wiedział, że to tylko zabawa i nie był nam dłużny. Łaskotał nas, rzucał w nas poduszkami i śmiał się do rozpuku. Wszystko jednak szybko się skończyło.

Nie pamiętam już nawet jak to się stało, ale miałam ta pięciozłotówkę w buzi, kiedy rzucili się na mnie obaj: Maciek i Keitaro. Łaskotali mnie chwilę, a ja po prostu zaczęłam się śmiać, przez co pieniążek wpadł mi do gardła. Nie wiedziałam przez chwile co zrobić, ale kiedy zaczęłam się krztusić, nie mogąc go wypluć, po prostu go połknęłam.

Kei poleciał zaraz na dół, prawie spadając ze schodów, i przyniósł mi od razu szklankę wody i bułkę. Przepchnęłam pieniążek jedząc i pijąc.

Śmiech dorosłych, który usłyszałam kiedy Maciek pochwalił się co się stało z jego pieniędzmi towarzyszył mi już do końca wyjazdu. Czasami nawet teraz mama śmieję się, że jestem warta całe pięć złotych.

Co się stało z pieniążkiem? Nie wiem, biologiem nie jestem, prześwietlenia też nigdy nie miałam. Mam tylko nadzieję, że już dawno go we mnie nie ma.

 

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy