.....,,

Autor: ankaa

Są chwile, kiedy po prostu chce się żyć. Dzisiaj usłyszałem w radiu - „Anybody seen my baby?” Mój mięsień sercowy obudził się z letargu, i jak nie wrzaśnie mi do ucha : „Stary, sam Mick Jagger dla ciebie śpiewa. Rusz dupę i zmień coś w swoim życiu.”
- Nie wrzeszcz tak, bo pomyślę o przeszczepie.
- Nie zrobisz tego. Masz zbyt dobre serce.
- Mój kardiolog jest innego zdania.
- To zwykły konował. Nawet łapówek nie chce brać.
- Obraziłeś mojego kumpla z klasy. Od dzisiaj poszukuję dawcy.
- W Polsce?! Prędzej prezes Lato wypleni "kolesiostwo" w polskiej piłce.
- Nic nie wiesz o Polakach. Oni nigdy nie kierowali się rozumem. I są z tego
dumni.
- Każde wybory to potwierdzają.
- Czuję patriotyczne uniesienie. Spadaj!
- Skoro tak, to od dzisiaj rozmawiamy wyłącznie za pośrednictwem aparatu EKG.
Uniesienie zniknęło równie szybko jak się pojawiło. Zapragnąłem jeszcze z kimś pogadać. Idąc za sugestią serca spróbowałem z dupą. Niestety okazało się, że to nieciekawy rozmówca. Ciągle milczący i głuchy na wszystkie argumenty. Poruszałem nią więc tylko kilka razy, żeby być w zgodzie ze stwierdzeniem : „Stary, sam Mick dla ciebie śpiewa. Rusz dupę i zmień coś w swoim życiu.”
Micka’a spotkałem na Marszałkowskiej. Podziwiał PKiN. Szybko zrobiłem rachunek sumienia. Żadne niedozwolone substancje chemiczne nie mogły wtargnąć tego dnia do mojego krwiobiegu. Byłem czysty, a więc to rzeczywistość.
- Jak się masz?
- Jak ktoś, kto śpiewa : „Anybody seen my baby?
- Czyli nieziemsko.
- Fakt. Często byłem bardzo blisko nieba.
- Lubisz latać?
- Raczej odlatywać.
- Aha.
- Którym autobusem dojadę na lotnisko?
- 175. Ale uważaj na kieszonkowców.
- Dzięki.
- Do zobaczenia.
- Wybierasz się do Bahrajnu?
- Tylko ty Mick potrafisz tak żartować.
- Inaczej też potrafię, ale się spieszę. Cześć!
- Do zobaczenia.
Serce, dupa i Mick to symbole o wielkiej sile rażenia. Pobiegłem więc pogadać z naszym najlepszym, dostępnym na rynku ekspertem - Jackiem Malczewskim (stała ekspozycja obrazów w Muzeum Narodowym w Warszawie), aby połapać się, o co w tym wszystkim chodzi?
- Jacku mam do ciebie pytanko.
- Wal śmiało.
- Jak to jest z symbolami w życiu człowieka?
- Symbol – odpowiednik pojęcia postrzegany zmysłowo. Najbardziej ogólnie jest to
zastąpienie jednego pojęcia innym, krótszym, bardziej wyrazistym lub najlepiej oddającym jego naturę, albo...
- Dzięki, ale nie traktuj mnie jak uczniaka. Do Wikipedii to sam potrafię zajrzeć.
- Czy robimy flaszkę na zapleczu?
- Nie.
- Gramy w „Diablo”?
- Nie.
- Wyskakuję z kasy, abyś miał na haracz dla starszych kolegów?
- Nie.
- Zatem nie traktuję cię jak uczniaka.
- Ale i tak niczego się nie dowiedziałem!
- Tak działa ten system stary.
- Żegnaj wielbicielu klimatów rodem z zaplecza.
- Żegnaj poszukiwaczu zaginionej marki.
Tylko na Mick’a mogę liczyć. Sprawił, że odżyłem. Nie będę się już zastanawiał, czy umrzeć w zgodzie z prozą życia i rzucić się pod tramwaj, czy też jechać do Neapolu i umrzeć w zgodzie z wielką prozą. Pozwoliłem sobie zatem na coś zupełnie innego i nabyłem : „Playboy’a”. Skusiły mnie do tego zdjęcia Cindy Crawford. Oglądanie jej seksownego ciała dostarczyło mi wiele przeżyć estetycznych i erotycznych. Ze wskazaniem na te drugie. Postanowiłem więc z nią pogadać. Spotkałem ją na plaży w Juracie.
- Cindy dlaczego zdecydowałaś się na „rozbierane zdjęcia”?
- Ceny wysp na Pacyfiku poszły ostro w górę.
- Czy wstąpiłabyś do armii, aby walczyć z Talibami w Afganistanie?
- Następne pytanie proszę.
- Dokonaj selekcji podanych faktów z życia Bolesława Krzywoustego pod kątem jego
sukcesów i porażek.
A. Walczył z bratem Zbigniewem o tron Polski, co spowodowało ingerencję Henryka V.
B. Pokonał Zbigniewa i utrzymał jedność kraju.
C. Zwyciężył króla .....
- To ja może już pójdę.
- Nie zatrzymuję.
Trochę „drewniana” ta Sindy i co gorsza nic nie wie o Krzywoustym. Rozczarowany postanowiłem pójść na spacer.
Po godzinie dreptania bez sensu i bez celu spotkałem kumpla ze studiów. Zamiatał liście wokół centrum handlowego.
- Na co ci przyszło? Byłeś najlepszy na roku.
- Machanie szczotką skutecznie zapobiega rozmyślaniom natury egzystencjonalnej.
Każdemu inteligentowi przydałoby się kilka godzin takiej pracy dziennie. Nabierze wtedy, jakże cennego w pracy naukowej, dystansu. Poza tym nie dostaję już symbolicznej pensji.
- Napisz o tym artykuł.
- Nie chcę tego upubliczniać.
- Boisz się konkurencji byłych kolegów po fachu?.
- Trafiłeś w sedno. A ty jak walczysz z pauperyzacją polskiej inteligencji?
- Jestem najemnikiem.
- Irak czy Afganistan?
- Najmuję się do pisania ściąg dla maturzystów.
- Żenujące.
- Ale jaka kasa.
- Wybacz, ale muszę posprzątać kolejną alejkę.
- Dobrze. Możesz mną pogardzać. Ciekawe co zrobisz, jak ci się rodzina powiększy?
- Kupię miotłę dla żony i teściowej.
Zawstydzony poszedłem w kierunku dworca kolejowego w nadziei, że zdążę na pociąg do
Yumy. Świat westernu jest taki prosty. Zostanę rewolwerowcem i będę bronił kobiety oraz dzieci przed nikczemnikami.Albo odwrotnie. Umrę jak bohater.
Zająłem miejsce w przedziale. Pociąg ruszył o zgodnie z rozkładem jazdy. Po minucie drzwi się rozsunęły i do środka wszedł człowiek o wyglądzie spawacza.
- Dzień dobry. Czy to miejsce jest wolne?
- Dzień dobry. Tak oczywiście. Proszę siadać.
- Dokąd droga prowadzi, jeśli można wiedzieć?
- Do Yumy. Chcę zostać rewolwerowcem.
- Ja jadę do Warszawy na casting.
- Czyżby jakieś nowe show?
- Producenci tego programu postanowili dotrzeć do konkretnej, ale za to licznej grupy
odbiorców.
- To znaczy?
- Do spawaczy i ich rodzin. Od września w pewnej komercyjnej stacji rusza show „Jak
oni spawają”? Najlepsi spawacze w Polsce będą łączyć metale w różnych warunkach pogodowych i w najdziwniejszych miejscach : pod wodą, na lodzie, czy na orbicie geostacjonarnej.
- Tam gdzie jadę nie ma spawaczy.
- To niech chociaż w telewizji oglądają.
- Dobry pomysł.
- Już Warszawa. Muszę wysiadać. Do widzenia.
- Do widzenia. Życzę powodzenia.
Polska to dziwny kraj. Życie na „dzikim zachodzie” jest o wiele prostsze.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy