....

Autor: pisak14
nie musisz już nas odwiedzać,poradzimy sobie bez ciebie - te słowa strasznie mnie zraniły,chciałam schować się daleko,tam gdzie nikt by mnie nie zobaczył,jednak nie mogłam..obiecałam dyrektorce.
- Nie rozumiem twojego zachowania,jesteś na mnie obrażona ale za co? przez tyle lat byłaś moją jedyną przyjaciółką,wspierałaś mnie,mieliśmy to wszystko razem przejść,ten cały bidul.
- Właśnie Sylwia,razem. Wiesz co to znaczy to słowo?, że żadna z nas miała stąd nie odchodzić,a ty z dnia na dzień oznajmiasz mi to,mimo,że wiedziałam to od kumpli,moich kumpli..- oznajmiła mi to w pewien dziwny sposób,że reszta chłopaków nie chce dotrzymywać mi już w żaden sposób towarzystwa.
- Dziękuje - odpowiedziałam sarkazmem i odeszłam w drugą stronę korytarza od razu do mojego pokoju,siedziała w nim jakaś dziewczyna,młoda,może miała niecałe 14 lat,zajmowała moje łóżko,nie wiedziałam o co chodzi w takim razie się spytałam.
- Cześć,mam na imię Sylwia,co tu robisz? - spojrzałam na dziewczynę,i usiadłam koło niej.
- Ja nazywam się Ada,jestem twoją następczynią z tego co wiem,głupio się czuję,słyszałam,że odchodzisz jutro więc nie wiem co tutaj dzisiaj robię,strasznie ci zazdroszczę nowej rodziny,ja przemieszczam się z bidula do bidula,ciężko jest,ale daję rade.
- Nie ma sprawy,prześpię się na podłodze,jutro będę już żyła w luksusach - mruknęłam pod nosem,była już 20,więc powinnam zejść na kolację,wolnym krokiem kierowałam się w stronę stołówki,widziałam milion wzroków skierowanych na mnie,czułam się osaczona,zauważyłam Jagodę z Piotrkiem,Piotrek jest moim najlepszym przyjacielem,hmm..najwyraźniej był.Usłyszałam najróżniejsze obelgi skierowane w moja stronę,nie chciałam spowodować bijatyki dlatego podeszłam do stolika i szybko zjadłam kolację.Spakowałam różne rzeczy,było ich wiele,jednak .. spędziłam tutaj prawie połowę swojego życia,umyłam się i pościeliłam sobie na podłodze i położyłam się.
- Dobranoc Ada - odparłam.
- Dobranoc,powodzenia w nowym życiu - odezwała się,uśmiechnęłam się sama do Siebie,jednak byłam szczęśliwa,że trafię do nowej rodziny.


4.
Zadzwonił mój budzik,pora wstawać,zaczynam nowy rozdział w swoim życiu,nie wiem czy lepszy,okażę się.
- Od razu wyłączyłam budzik żeby nie obudził resztę współlokatorek,nie chciałam niezręcznej pobudki i kłótni w dzień wyjazdu,nie wspomnę j
uż o Piotrku i Jagodzie.Wzięłam szybką kąpiel,ubrałam na siebie czarne leginsy,koszulę i trampki,byłam gotowa na odejście,była dopiero 7,ale strasznie byłam zdenerwowana,jak nigdy,dziewczyny dopiero wstają po 7.30 dlatego chodziłam na palcach,nie chciałam nikogo obudzić.
- Cześć Sylwia! - krzyknęła do mnie Ada.
- Witam cię,już musimy się pożegnać,niby zostaję na śniadaniu,ale to szybciutko zleci - odpowiedziałam.
- A będziesz nas odwiedzać? - spojrzała na mnie Adrianna.
- Hmm,możemy kiedyś spotkać się na mieście,zwolnię Ciebie i spędzimy miłe popołudnie , jednak nie chce wracać do tego miejsca,przepraszam. - spojrzałam na dziewczynę.
- E tam,nie wierze ci,na pewno za nami zatęsknisz i do nas kiedyś zajrzysz,ale dzięki,fajna z Ciebie dziewczyna! - spojrzała.
- Dziękuje Ci strasznie mocno,zaraz będziemy musiały obudzić dziewczyny,muszę się z nimi pożegnać - Ola z Klarą jeszcze spały,były dobrymi koleżankami,jednak z Jagodą najbardziej się tutaj zżyłam,było mi smutno z jej powodu,że zostaję,ale zachowała się strasznie egoistycznie,gdybym mogła na pewno bym ją zabrała do Siebie,jednak nie mogłam,to nie mój dom.
- Cześć i czołem kluski z rosołem! - wstała ucieszona Ola , zaczęła skakać po Klarze,obudziła się,zaczęły się wygłupiać. Uśmiechnęłam się do nich,fajnie zobaczyć je takie szczęśliwe. Słychać było panią dyrektor wołającą o zejście na śniadanie.
- Schodzimy dziewczyny! - krzyknęłam na cały pokój.
- A czemu ty jesteś już uszykowana? - zapytała się Klara,za p

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy