....

Autor: pisak14
,czy ona jest przy nim? Za dużo tego wszystkiego,jednak nie mogłam odrzucać Fabiana,też był fajnym,ambitnym człowiekiem,nie wiem co mam dalej z nimi zrobić,zobaczymy czas pokażę,jednak będę musiała wykonać jedną poważną rozmowę z Natanem,nie będę teraz zawracała sobie nim dupy,kurde..co ja gadam.
" pewnie,że tak..może o 15 u mnie? ulica Fredry 5/42,zapraszam serdecznie,mam nadzieję,że do mnie wbijesz " odpisałam,napisałam jeden przykład z fizyki i odpisał,że będzie,ucieszyłam się,jednak po chwili pani zabrała nam karteczkę.
- Pięknie,pięknie,Fabian do dyrektorki! - krzyknęła fizyczka.
Strasznie się na niego uwzięła,głupio mi się zrobiło.
- Taaaaaa,już idę - wstał i poszedł.
- Fabian,zaczekaj - wstałam i poszłam z nim.
- Oooo koleżanka też chce zasmakować obniżonego zachowania od pani dyrektor? - odpowiedziała nauczycielka.
- Tak,z chęcią zasmakuję - odpowiedziałam i wyszłam.
- Sylwia,co ty wyprawiasz? - spojrzał na mnie Fabian.
- Nic,nic,kieruj do tej dyrektorki - uśmiechnęłam się.
- Jesteś niemożliwa - zaśmiał się.
- A pocałujesz mnie? - spojrzałam na Fabiana.
- Zamknęłam oczy i poczułam usta Fabiana,były rewelacyjne..


11.
- Jesteś fantastyczny - pocałowałam go jeszcze raz.
- Sylwia,co my wyprawiamy,nawet się nie znamy - uśmiechnął się fabian i pocałował mnie jeszcze raz potem spojrzał mi w oczy.
- Chodźmy do dyrektorki - pukaliśmy w drzwi jednak nikt nie
usłyszał..
- Dobra,zaraz dzwonek,odpuszczamy sobie? - zapytałam się.
- Dobra Sylwia,zwijaj na wf,a ja mam angielski,do zobaczenia - wszedł do klasy po plecak i poszedł w kierunku angielskiego,a ja do szatni od wf,było tam dużo dziewczyn,wszystkie patrzyły się na mnie jak na jakiegoś potwora,chyba aż tak źle nie wyglądałam,przebrałam się w strój od wf,i powoli weszłam na sale gimnastyczną.
- GRAMY W SIATKÓWKĘ - usłyszałam od trenera,to był mój ulubiony sport,więc byłam w nim w miarę dobra,mam nadzieję,że pokażę się od tej lepszej strony.
- Podzielcie się na 2 drużyny - powiedział.
- Ja wybieram! - rozbiegł się po całej sali głos,który już znałam,zobaczyłam Oliwię,normalnie chciałam stąd uciec,ale miałam się odegrać.
- I ja .... - odezwała się niepewnie dziewczyna w kitce,wysportowana.
- Nie masz szans - powiedziała Oliwia.
- Oliwia wybrała swój skład,mnie ominęła szerokim łukiem,zdziwiłam się,że dziewczyna nowo poznana wybrała właśnie mnie,ucieszyłam się,może się z nią zaprzyjaźnię,nie wiem,wydaję się być miłą dziewczyną.
- Tina się nazywam - podała do mnie dłoń.
- Sylwia - odparłam.
- Rozwalimy tego plastika ? - uśmiechnęła się do mnie.
- Z chęcią - zaśmiałam się,stałam przy siatce,gra mi szła nieźle,dopóki nie dostałam z całej siły piłką w głowę.Obudziłam się u pielęgniarki,przede mną stał Natan.
- Co ty tutaj robisz do jasnej cholery? - odparłam.
- Przyszedłem po Ciebie - odpowiedział.
- Po dzisiejszej porannej wycieczce do szkoły,wiem jak trafić do szkoły,dziękuje za pomoc Natan,jednak nie byłeś kiedy cię na prawdę potrzebowałam.
- Przepraszam - odparł.


12.
- Natan,musimy się zachowywać normalnie,jak brat z siostrą,nie możemy siebie cały czas unikać,bo wtedy nie będzie więzi takie...rodzinnej,wiesz o co mi chodzi co? - zapytałam.
- Tak,wiem,Sylwia,nie wiem co się między nami stało,Oliwia n
ie chciała dla Ciebie przecież źle,przecież wy się wcale nie znacie,nie , że ją bronię,ale no... - chciał się wymigać.
- Ale Natan,bronisz ją.. Ja rozumiem,jest tobie bliska,ale nie powinna się do mnie tak odnosić,porozmawiamy w domu,zaproś Oliwie i spróbujemy rozwiązać ten cały spór,nie chce się z tobą kłócić,zrozum mnie proszę.. - spojrzałam na niego.
- Dziękuje Sylwia,że jesteś przy mnie - odpowiedział.
- Nie ma sprawy,a teraz pomóż mnie podnieść - zaśmiałam się, Natan wziął mnie na rękę i zani&

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy