....

Autor: pisak14
oacute;sł na przystanek.
- Spisałeś się na medal bracie!:) - zaśmiałam się.
- Wiem,wiem,staram się - odparł.
Czekałam 20 minut aż podjedzie autobus,wsiadłam do niego i razem z Natanem usiedliśmy na samym końcu,były akurat dwa miejsca. Po 2 przystankach zauważyłam Fabiana wchodzącego do autobusu,z jakąś ładną dziewczyną,przyglądałam się im,śmieli się do siebie,rozmawiali,pomyślałam,że są razem.
- Natan? - zapytałam .
- Tak Sylwia? - spojrzał na mnie.
- Znasz Fabiana? o tego tam - pokazałam,zrozumiał od razu,o kogo chodzi,jednak nie był rozmowny co do niego.
- Tak,znam,nie polecam znajomości z nim - odparł,i zaczął patrzeć się przez okno,nagle chciał zmienić temat,nie wiem czemu,byłam strasznie ciekawska.
- Zrobił ci coś? a ta dziewczyna to kto? - zapytałam.
- Nie,był kiedyś moim najlepszym przyjacielem - odparł.
- Był? - poczułam się niepewnie.
- Tak,był - powiedział,jednak nie wspomniał o tej dziewczynie,nie wiedziałam co mam myśleć, zapięłam kurtkę,powoli wstałam,zbliżaliśmy się do naszego przystanka,autobus się zatrzymał,wysiadłam . Natan rozmawiał z kimś przez telefon,nie chciałam mu przeszkadzać,dlatego wyjęłam telefon i udawałam,że coś na nim robię,skończył rozmawiać.
- Przepraszam,to Oliwia - odparł.
- Aaa,nie ma sprawy,mogłeś ją pozdrowić - powiedziałam.
- Następnym razem,chodź do domu - oświadczył,humor momentalnie mu się zmienił,był inny.


13.
Powoli dochodziliśmy do domu,atmosfera była taka sama jak 5 minut temu,nic nie rozmawialiśmy,Natan bawił się w komórce,ja również.
- Natan masz klucze? mamy jeszcze nie ma w domu - odparłam,zaczęłam powoli się przyzwyczajać do określeni
a 'mama' będzie dopiero po 14,a pan Zwoliński? - zapytałam,rzadko bywa w domu,nie miałam dobrego kontaktu z nim,jednak był w porządku.
- Tata? tata jest na delegacji,wróci za kilka miesięcy,tak...mam kluczę - odparł i otworzył drzwi do mieszkania.
- Wreszcie raczyłeś coś odpowiedzieć,dziękuje bardzo - mruknęłam i poszłam na górę do swojego pokoju,nie wiedziałam co się znowu dzieje,może to ja za mocno reaguje na złe humory Natana? albo on nie jest przyjacielski w stosunku do mnie,miałam nadzieję,że to sie kiedyś polepszy - położyłam się na łóżku,usiadłam po turecku i zabrałam się do odrabiana pracy zadanej z fizyki,nie miałam nic więcej do roboty,ponieważ zwolniłam się z drugiej roboty,przez wypadek na wf,więc mogłam sobie odpocząć i przemyśleć parę spraw. - zadzwonił dzwonek do domofonu,pomyślałam,że to Oliwia więc nawet nie chciało mi się wstawać,jednak to był kto inny.
- SYLWIAAAAAA! - darł się Natan na cały głos.
- Co? może otworzysz łaskawie? - krzyknęłam.
- To chyba nie do mnie - odpowiedział po paru sekundach,byłam ciekawa kto więc zeszłam na dół,okazało się,że to Fabian.
- Cześć - odparłam.
- Mogę? - zapytał.
- Możesz,ale wchodź na górę,nie zdejmuj butów. - rzekłam.
- Już za późno - stał przede mną w skarpetkach.
- Dobra,wchodź na górę - byłam na niego ciut obrażona za sytuację w autobusie,nie wiedziałam kim była ta dziewczyna.
- Jak tam powrót ze szkoły? - zapytał.
- Mój? całkiem nieźle,a może ty mi opowiesz jak twój,co? - odpowiedziałam,liczyłam na coś więcej z jego strony.
- Całkiem fajnie,wykonałem swój obowiązek - mruknął.
- Obowiązek? czy odwiezienie swojej dziewczyny jest obowiązkiem? tak to teraz nazywasz? - zrobiło mi się głupio.
- Sylwia,ty nic nie wiesz - zaczął się bronić.
- Wiem,i to chyba za dużo na moją głowę - odpowiedziałam.
- O co ci znów chodzi? - zapytał.
- O nic, wyjdź,nie chce cię widzieć,ogólnie nie wiem po co pojawiłeś się w moim życiu,chciałeś chyba wszystko... a zresztą nie ważne,miłego dnia - odparłam i zamknęłam za nim drzwi.
Minute później dostałam sms,poczułam się strasznie...


14.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy