....

Autor: pisak14
m,rozmawiali o czymś,kłócił się z nią,że tego nie zrobi...



16.
- Stałam chyba dwadzieścia minut wpatrzona w niecodzienny widok,Jagoda z Fabianem? Co oni chcieli mi zrobić? dlaczego? Jagoda była moją najlepszą przyjaciółką,broniłam ją zawsze,stałam po jej stronię,byłam dla niej szczera,pomocna,przyj
acielska,a z jednego dnia straciłam najlepszego przyjaciela i wszystkich wokół,mogłam stracić jeszcze Fabiana i Natana przez moją głupotę,dlaczego wszystkim dookoła sprawiam przykrość,ale przecież ja nic nie robię,zadawałam sobie to pytania odkąd kiedy mama zginęła w wypadku samochodowym,zawsze miałam żal do siebie,że wtedy nie kazałam jej zostać w domu,ale przecież nie mogłam tego wszystkiego przewidzieć,pożegnałam się z nią jak zwykle,dałam jej buzi w policzek i powiedziała do mnie " Kocham Ciebie " pożegnanie jak pożegnanie,jednak później po wypadku śniła mi się jak mówiła do mnie,że mam się nie poddawać,że mam ją odwiedzać,że ona jest przy mnie,do teraz słyszę te słowa kiedy mam złe dni..Żałuję,że nie mam normalnej rodziny,że nie mogę przytulić się do własnej mamy i ją pocałować,przytulić,wygadać się jej,zawsze zazdrościłam dziewczyną z mojej szkoły,że miały rodziców,tylko ja i Jagoda byliśmy inne,same,mieliśmy tylko siebie,myślałam,że teraz będzie inaczej,że będę miała normalną rodzinę,normalnego chłopaka,brata,znajomych,jednak wszystko odwróciło się do góry nogami,ale dam radę,obiecałam mamie. Podeszłam bliżej,miałam odwagę .
- Cześć kochani,dawno was nie widziałam - powiedziałam i uśmiechnęłam się..
- Sylwia? co tutaj robisz? jak nas znalazłaś? - odpowiedział Fabian,był strasznie zaskoczony.
- Mam swoje sposoby,akurat w tym momencie stoję koło was i nie mam pojęcia co wy wyprawiacie,dlaczego mi to robicie?-spytałam.
- Nie wiedziałem,że tu przyjdziesz,przepraszam - spojrzał na mnie.
- Boże,skończycie tą scenkę? - zapytała Jagoda.
- Ty się lepiej nie odzywaj - odpowiedziałam.
- Zabronisz mi? - spytała.
Nic nie odpowiedziałam,parsknęłam tylko leciutko śmiechem.
- Dajcie spokój - spojrzał na mnie Fabian.
- Ja wam dam,obiecuję - łzy napłynęły mi do oczu,byłam dzielna,nie rozpłakałam się.
- Sylwia,wstyd mi za siebie - przybliżył się do mnie Fabian.
- Ale co ty robisz? myślisz,że się do mnie zbliżysz ja ci szybciutko wybaczę,będzie super? nie ... nie jestem taka Fabian,zraniłeś mnie,wiesz kim ona dla mnie jest?- spojrzałam na Jagodę.
- Nikim - odpowiedziała za mnie.
- Wiesz co? nie powiem,że jesteś dla mnie nikim,bo stanowiłaś bardzo dużą rolę w moim życiu,i zawsze będziesz,podnosiłaś mnie zawsze na duchu,wstyd by mi było teraz powiedzieć,że jesteś dla mnie nikim,nadal jesteś moją najlepszą przyjaciółką,mimo,że mnie zraniłaś,ale pieprzyć to... - spojrzałam na nią,była smutna,przygnębiło ją to,i dobrze..o to chodziło.
- W takim razie już wam nie przeszkadzam,róbcie nadal na mnie dziwaczny plan,żeby mnie się pozbyć,może wam się uda,poczekajcie jeszcze chwilkę - syknęłam.
Powiedziałam i odeszłam,w stronę? właśnie,w którą stronę?


17.
- Szłam,szłam,szłam,sama nie wiem do kogo,gdzie,po co,musiałam to sobie wszystko przemyśleć po raz setny,mijałam dużo ludzi,szczęśliwych,nieszczęśliwych.Po godzinie 21 ktoś do mnie zadzwonił,odebrałam.
- Halo? - zapytałam.
Przez chwile
nic nie słyszałam,nikt się nie odzywał,chciałam się rozłączyć,ale jednak coś mi nie pozwalało.
- Sylwia,przyjedź,błagam Ciebie....- odezwała się jakaś dziewczynka,może miała czternaście lat,może trzynaście,przypominałam sobie skąd znam jej głos? kim ona jest? byłam w szoku,jednak zaczęłam rozmawiać.
- A kto mówi? - spytałam.
- Adrianna,pamiętasz mnie jeszcze? - odpowiedziała dziewczynka.
Pewnie,że ją pamiętałam,jednak w jej głosie było coś strasznego,coś ją gnębiło,coś się stało.
- Pewnie,że Cię pamiętam,co się sta

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy