Czarny Zmierzch

Autor: Poezja12

- Ja nie mam , panno , z pewnością tu zamieszkam , moja damo w czym mogę służyć !

- Ha ha ty czekaj przygotowałąm ci posłanie tam masz swój pokój , no choć poodkurzaj mi , zanieś śmieci , posprzątaj najlepiej to z regałów i wynieś chodniki , przy okazji podrzep .

- Moda damo do usług , robię to , zrobię wszystko co każesz - powiedział Thomas dziwnie zachowując się ,

- Ha ha , no niedługo zabiję go , mam nadzieję , że moje kolejne trunki dadzą przyjemność , hahahhahaaa - zaczęła wiedźma

Jak posprzątał , wiedźma kazałą mu by się położył ,

W domu Dravewów był i panował spokój , mama i tata z niecierpliwością czekali na syna , płakali , nie wiedzieli gdzie jest , tylko brat wiedział , że oddalił się pewnie dalej by szukać włąsnych terenów , przecież nie ma go nawet w szkole , mama widziałą się wczoraj z Nauczycielką i rozmawiali o synie , Pani też się martwiłą , gdzie się podziewa , może jest chory , ale mama machnęłą ręką i wiedziałą , że to tylko młodzież . Powiedziała do ojca :

- Wiesz co u nas z synami jest dziwnie , gdy oddalają się lub są ze sobą , nie pomagają sobie , tylko się odpychają , muszą pomagać sobie , bo każdy z nich zginie

- Tak , moja droga , ale w życiu muszą uczyć się odwagi , samodzielności i dobrych manier .

- Tak , ty zawsze swoje , idę juz , nie mogę słuchać twych ciągłych rad - oznajmiłą mama ,

- Ej weź poszukaj brata , może wróci z tobą , powiedz , że martwimy się o niego

- Dobra - powiedział syn

Synowie oznajmili sobie , że cały czas będą oddzielnie , każdy się pilnuje i robi co chce . Chyba , że mam skaże inaczej.

Brat poszedł jednak bo też się bał , długo nie było go , martwił się i jednak głupio poczynił , powiniem przeprosić i powiedzieć , że będą żyć razem , bo zgubią się , ale w zainteresowaniach każdy robi co chce . Przyszedł , nagle zobaczył , że go nie ma , sbliżył się dalej , cały zesmutniał i nie spodziewał się , że przez to wszystko starci brata , powienien dać sobie w twarz 

- O , no położyłeś się , masz trunek to na spokojny sen , pij kochanie - zachęcała macocha , trunek wydawał mu sięsmaczny , ale nie wiedział , że zabija , Umarł , macocha byłą zadowolona i śmiał się

- Hahhahahhhaa , zabiłąm kolejną ofiarę , jaka będę szczęśliwa , hahahhhhaha hahhhaaa 

. Wiedźma tymi sposobami dalej zabiłą kolejne ofiary , różne by by czuła się zadowolona .

 

                                                     KONIEC

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy