Srrach

Autor: bobx46

                                                    

Tamta noc na długo miała pozostać w pamięci mieszkańców Kruszwicy – małego miasteczka położonego gdzieś na krańcach ówczesnej Polski. Już kilka godzin po opisanych tu wydarzeniach ludzie zaczęli opowiadać sobie, że owego dnia po zachodzie słońca wampiry snuły się po okolicy, wiedźmy latały nago na miotłach, po zagajnikach watahy wilkołaków czyhały na swe ofiary, a psy kryły się po budach bądź kątach mieszkań swych właścicieli, skamląc ze strachu.

Jaga, kobieta chora na ciele i umyśle, przepowiadała już wcześniej na ten dzień koniec świata. „Ukarani będą grzesznicy” – głosiła. Szczury w wielkiej liczbie miały pojawić się w mieście, trupy porzucić groby i chadzać po ulicach jak za życia. „Sarny i wilki razem będą polowały, żaby opuszczą sadzawki i stawy, gdzie woda wrzeć będzie, jakby diabli gotowali zupy. Konie, krowy i osły będą, jak w Wigilię, ludzkim gadać głosem” – straszyła.

Trudno dziś orzec, co miało miejsce naprawdę, a co dodały później babskie lub gospodarskie języki. Jednak w każdej baśni lub opowieści kryje się ziarno prawdy…

                                                                ***

Noc. Zbliżała się właśnie godzina duchów - północ. Gdy mała i duża wskazówka zegara dobiegły cyfry dwanaście, przeraźliwie zaskrzypiała otwierana czyjąś ręką żelazna brama. Skulona postać przemknęła się i weszła na teren cmentarza. Mężczyzna (sądząc po sylwetce i ruchach) w ręku trzymał latarnię, delikatnie rozpraszającą ciemność, a na plecach dźwigał coś, co przywodziło na myśl krzyż. Czego tu szukał?  Jakie nieczyste siły go tu przywiodły?

Zadarł głowę i poprzez gałęzie drzew spojrzał na miesiąc w pełni, którego tarcza wyglądała z tej perspektywy tak, jakby ktoś wyrysował na niej czarne, nieregularne linie. Gdzieś blisko zawył pies, cichym lotem przemknął się nad jego głową nietoperz, potem drugi, trzeci…

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy