Tunel

Autor: al-ks

            W końcu Daniel zgodził się spotkać. Ale był jakiś niespokojny. Gloria odczuwała, że gdyby mógł, uciekłby stąd- od niej. Siedzieli w salonie. Nagle Daniel wstał i spojrzał na Glorię, jakby chciał powiedzieć jej coś bardzo ważnego. Coś o czym nikt inny nie może wiedzieć.

-Gloria… musisz o czymś wiedzieć- ciągnął niespokojnie.

-Co się dzieje?- zapytała i przyglądała się Danielowi.

-Pamiętasz, kiedy opowiadałaś mi o snach i postaci w tunelu, a później widziałaś…?- urwał. -To nie przypadek. I nie tylko sny… -powiedział.

-Ale co masz na myśli?- pytała przerażona.

-Postać, którą widziałaś w sypialni i w tunelu… To ja, Gloria- powiedział Daniel.

Cisza.

-Jak to? Kim ty jesteś?!- zapytała Gloria i zerwała się z sofy.

-Spokojnie, nie skrzywdzę Cię. Chcę Ci tyko pomóc. My chcemy Ci pomóc.

-My? O co tu chodzi? Daniel… to twoje imię? Oszukiwałeś mnie przez cały czas!

-Jestem Aniołem Stróżem... Tam na górze zwą mnie Victor. Jestem tutaj, żeby Cię chronić- poinformował.

-Jak to możliwe, że widziałam Cię w snach, i…- ciągnęła.

            Daniel wyjaśnił Glorii jak wyglądało jej poprzednie życie. Że miała rodzinę, która bardzo ją kochała. O pobycie w szpitalu i śmierci. Ale także o tym, co było powodem pobytu w nim.

-To niemożliwe- dziwiła się. –To niemożliwe- przyłożyła dłoń do ust.

-Musisz to wszystko sobie jakoś poukładać- odpowiedział.

-Jednak miałam bliskich. Jak to możliwe, że jestem tutaj, że żyję?- pytała.

-Tunel. Pamiętasz, kiedy przez niego przechodziłaś, prawda? Pomogłem wybrać Ci drogę, dzięki której Dręczyciel będzie miał trudności z odnalezieniem Ciebie.

-Dlaczego to wszystko mnie spotkało? I… Ty pilnujesz mnie? Codziennie?

-Takie jest moje zadanie, Glorio.

-To Ciebie widywałam we wszystkich snach i czułam twoją obecność…- mówiła. –Odejdź, nie chcę twojej pomocy, Danielu.

-Tylko ze mną jesteś bezpieczna. On może wrócić, a wtedy…

-Zginę! Może tak będzie najlepiej. Zostaw mnie! Chcę zostać sama.

            Daniel spełnił prośbę Glorii, ale nie do końca. Został na balkonie. Schował się, aby dziewczyna nie zauważyła go. Na pewno Gloria czuła obecność Victora. Ale jego obowiązkiem było chronienie człowieka- dziewczyny, która nie jest bezpieczna.

 

 

 

 

Rozdział 5

 

            Następnych kilka dni,  Gloria spędziła rozmyślając nad życiem, o którym wspomniał jej Daniel. Na początku sądziła, że poczuje się lepiej, gdy dowie się prawdy… Teraz jednak jest coraz gorzej. Z każdym dniem, czuje coraz większą pustkę. Już wie, że kiedyś miała rodzinę, w której czuła się bezpieczna. Ale wcale tak nie było…. Ktoś wtargnął do jej życia i zniszczył wszystko co posiadała.

Co teraz powinna zrobić?

            Pytania, pytania na które nikt nie potrafi jej odpowiedzieć. Ktoś dał jej Nowe Życie? Po co? Żeby cierpiała?

-Daniel!- zawołała. Nie odpowiadał. –Jesteś tutaj? Czuję twoją obecność.

            Dlaczego jeszcze się nie pojawił?- pomyślała. Kazałam mu odejść- przypomniała sobie. Nie powinnam była tego robić.

-Przepraszam Cię… nie chciałam żeby tak wyszło.- Gloria bardzo chciała poznać zamiary Daniela. Nawet, gdyby miała je ciężko znosić. I tak już nic nie miało znaczenia. Cały świat Glorii zawalił się. Tak po prostu.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy