Tunel

Autor: al-ks

            Daniel nie widział co ma, lub co powinien w tej chwili odpowiedzieć. Nie chce okłamywać najważniejszej osoby w swoim życiu. Ale nie może wyjawić całej prawdy- to zbyt zawiłe i… niebezpieczne. Tak jak cały świat-te sekrety, kłamstwa. To wszystko, co może w tej chwili zrobić, aby uchronić Glorię… musi robić to co do niego należy- inaczej… Glorię może odnaleźć Demon i wyssać z niej życie. Jedyne życie, które jej pozostało, i które otrzymała od Daniela- ostatnie.

-Glorio, to wszystko nie jest takie proste…- mówił niespokojnie.

-Powiedz mi… zrozumiem wszystko.

-Muszę odejść na jakiś czas. Wrócę i… - zwrócił się do Glorii plecami.

-I tak już wiem… co mnie spotkało, dlaczego nie mogę poznać prawdy?- rozpłakała się. Daniel ruszył wzdłuż korytarza, poruszał się powoli, nie zwracał uwagi na słowa Glorii.

-Daniel!- krzyknęła. –Znowu mnie porzucasz! To są twoje sposoby na problemy?! Tak chcesz załatwiać sprawy?! Odchodząc?- szlochała. Ale on powoli rozpływał się. Zniknął.

            Gloria obudziła się zdyszana. Po policzkach spływały łzy. Czuła się bardzo niespokojna. Dlaczego mi to robisz?- pomyślała. Właśnie wtedy, kiedy potrzebuję Cię najbardziej- znikasz.

            Minęło kilka tygodni. Daniel ani razu nie dał znaku życia. Gloria czuła pustkę. Przez cały ten czas ,nie czuła niczyjej obecności. Miała sny, które każdego dnia wyczerpywały ją. Odbierały jej ostatnie siły. Była pewna, że jest źle. Coś jest nie tak.           Któregoś dnia, obudziła się całkiem bezsilna. Nie mogła zejść z łóżka. Musiała jednak wstać. Resztkami siły podniosła się powoli na łokciu, ale to na nic. Nie dała rady. W tej samej chwili, poczuła tętniący ból w głowie. Pociła się jak nigdy dotąd. A ból rozsadzał jej głowę.

-Danielu, gdzie się podziewasz?- mówiła do siebie.- Tak mi sła… - przerwała. Poczuła delikatny dotyk na swoich policzkach.

-Jestem tutaj. Przepraszam, że nie było mnie przy tobie- wyszeptał.

            Daniel nie miał pojęcia jakim powodem może być choroba Glorii. Nie był z siebie zadowolony, że pozwolił na to, by ukochana się rozchorowała. Zajął się nią. Zmierzył temperaturę i nie wierzył w to, co zobaczył. Gorączka była na tyle wysoka, że Gloria powinna już nie żyć. Elektryczny termometr wskazywał 44 stopnie .

-Jak to możliwe?- zapytał siebie.

            Przysiadł obok dziewczyny i spojrzał na nią z niedowierzaniem. Spała, ale nie dość spokojnie. Co jakiś czas wierciła się. Pojękiwała. Daniel robił jej zimne okłady na zbicie gorączki. Ale to na nic. Wysoka temperatura utrzymywała się nadal. Nie wiedział co ma robić… Winił siebie za całe zdarzenie. Może gdyby był tutaj- z nią… nie rozchorowałaby się. Głowił się nad tym, jak możliwa jest tak wysoka temperatura. Chciał poradzić sobie z tym sam. Co by powiedział lekarz, gdyby zobaczył Glorię?- pomyślał. Położył się obok dziewczyny i przytulił ją delikatnie, żeby się nie obudziła.

            Kilka godzin później, Daniel obudził się i sprawdził jak czuje się Gloria. Otworzyła oczy i uśmiechnęła się do niego.

-Lepiej się czujesz?- zapytał.

-Tak. Już mi lepiej. Ale dziwnie się czuję- odpowiedziała z grymasem.- Wciąż boli mnie głowa. I czuję silny ucisk w klatce piersiowej- poskarżyła się. Daniel bez namysłu przyciągnął powoli do siebie Glorię i ucałował ją w czoło.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy