Tunel

Autor: al-ks

 

Rozdział 6

 

            Tej nocy, Daniel nie mógł zostawić Glorii samej- postanowił zostać z nią. Gloria już dawno spała- z wyczerpania przespała cały dzień. Anioła trapiła myśl o gorączce dziewczyny. Leżał obok ukochanej i rozmyślał. Nigdy nie słyszał, aby ktoś przeżył temperaturę powyżej 40 stopni. Zdarzają się wysokie temperatury, ale nie aż tak.

-Jak dobrze, że nic Ci się nie stało, kochana- szepnął Glorii do ucha i ucałował w policzek. Po czym wstał. Chodził po sypialni w jedną i drugą stronę. Przypomniał sobie o swoim przyjacielu- Martinie. Kiedyś byli jak bracia. Ale zadania dane im przez Agatona- rozdzieliły ich więzi. Muszę Cię odnaleźć- pomyślał.

            Udał się do znajomej imieniem Katina. Przyjaciółka pomogła zdobyć Danielowi adres przyjaciela. Musiał się pospieszyć, aby dotrzeć do Martina jeszcze tej nocy. Martin mieszka niedaleko Nowego Jorku. Ale nie może zostawić Glorii na długo. Obawiał się najgorszego. Gdy dotarł do Martina, ucieszył się na jego widok. Przyjaciel też jest Aniołem stróżem z tą różnicą, że przydzielono mu dziecko pod opiekę. Czuwa nad sześcioletnim chłopcem.

            Po wielu latach rozłąki aniołów- spotkanie trwało krótko, z tego względu, że Daniel musiał wracać do Nowego Jorku. Niestety Martin nie przekazał istotnych informacji na temat choroby Glorii- jeśli w ogóle można nazwać to chorobą.

-Nie mam pojęcia, co może kryć się za objawami Glorii. Wiem na pewno, że nie jest to normalne- mówił Martin.- Obserwuj ją, a ja spróbuję się czegoś dowiedzieć. Aniołowie mają we krwi pomaganie sobie nawzajem. Są rodziną. Nie ważne czy anioł jej wyższej rangi. Czy pomaga osobie dorosłej, czy dziecku. Są równi wobec siebie- Kodeks Aniołów nakazuje jednoczyć się w każdej sytuacji. Zakazane jest krzywdzenie innych i spiskowanie. Karą za niepożądane czyny jest wygnanie z Niebios.

-Dzięki. Nie wiem co robić. Postaram się dojść ładu z tym wszystkim- rzekł Daniel.

-Daniel…- ciągnął Martin. -… może Gloria przechodzi pewnego rodzaju przemianę?

-Ale… to możliwe?- zaniepokoił się Daniel.- Byłem przy niej … tylko, że- wiesz już, że dałem jej drugie życie? Z powodu Demona, opanował jej duszę.

-Tak. Katina wspominała. Myślę, że to może mieć coś wspólnego z Demonem... Musisz uważać- poinformował anioł.

-Wiem. Nie będzie łatwo…- Zakochałem się- nieśmiało wyznał Daniel.

-Cholera!- krzyknął anioł. –Jak mogłeś? Wiesz co…- nie dokończył.

-Wiem!- ryknął Daniel. – Ale nie znasz jej, jest taka… inna, jest człowiekiem.

-Człowiekiem! Z którym nie masz prawa się wiązać. Nie będę tego słuchał.

            Aniołowie szybko zakończyli spotkanie. Martin nie chciał słuchać Daniela. Obaj dobrze wiedzieli, że bliższe stosunki z człowiekiem-  z kobietą są zabronione. Ale to już się stało… Są razem.

Rozdział 7

 

            Anioł nie był zadowolony ze spotkania z Martinem. Ale wiedział, że posunął się za daleko w stosunku do Glorii. Kocha ją całym sercem i nie zrezygnuje z niej tak łatwo. Nie jest łatwo zajmować się ochroną ukochanej i szukać jakichkolwiek poszlak związanych z jej chorobą. Nie może czekać, aż wszystko samo się wyjaśni. Teraz jednak musi wracać do niej i zająć się nią.

            Wylądował na balkonie. Dostrzegł zapaloną lampę w sypialni. Powoli rozsunął szklane drzwi i ujrzał roztrzęsioną Glorię.

-Gdzie byłeś?- zapytała. Dostrzegł łzy płynące z oczu dziewczyny. I szybko przysiadł obok niej.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy