dzień Johna

Autor: przemas666

Dzień Johna
Co jeśli w każdym człowieku kryję się jego złe alter ego?
Co jeśli każdy człowiek ma w sobie ukrytego potwora?
Co jeśli ten potwór jest tak głęboko ukryty że nawet nie podejrzewamy że w ogóle istnieje?
Może wcale nie powinniśmy się go bać, może powinniśmy go po prostu wypuścić i zobaczyć co się stanie?
Może nie powinniśmy hamować pierwotnych instynktów, i spuścić tą bestie z łańcucha i patrzeć jak sieje zniszczenie….

Poznajcie Johna przykładnego ojca i męża, pracownika roku w firmie ubezpieczeniowej, uczynnego sąsiada i laureata konkursu na ogródek miesiąca… Oto jeden dzień z życia Johna 

Godzina 6.00
Dryń…. Dryń….Dryń…. John przekręca się na bok i uderza w przycisk budzika 
„-Ja pierdole…. Już szósta znowu musze wstać do tej jebanej pracy, znowu będę jadł na śniadanie jajecznice, przygotowaną przez moją żonę…. Rozumiem że się stara ale przez dziesięć lat małżeństwa codziennie na śniadanie jem pierdoloną jajecznicę”. 
John Wstaje z łóżka, wlecze się do łazienki żeby umyć zęby, bierze szczoteczkę, wyciska pastę …
„Do licha znowu cytrynowa świeżość…. Kurwa!! Czy przez dziesięć lat nie można kupić innej pasty …niech będzie miętowa świeżość czy nawet gówniany smród ale niech by była inna, byle nie cytrynowa świeżość”. myśli John 
John schodzi na dół do kuchni, Jego żona Alba już krząta się po kuchni, już nalewa mu kawę marki „Cajobs” , nakłada mu na talerz jajecznice z trzech jaj i obok kładzie dwie kromki chleba stykające się „dupkami”
-Cześć moje kochanie jak ci się spało. Pyta Alba
-W porządku. Odpowiada John 
-Kochanie tylko cichutko bo dzieci jeszcze nie wstały 
„Jak bym kurwa nie wiedział że jeszcze nie wstały , przez pięć lat powtarzasz mi co ranek to samo …. Myślisz że jestem tępy?” 
-Dobrze kochanie będę cichutko…
- no kochanie to jak zjesz to wyszukuj dzieci do przedszkola ja musze być wcześniej dziś w pracy dobrze?
-Dobrze nie ma sprawy. Odpowiada John
„ Już od trzech lat musisz być wcześniej w pracy, i zawsze zostajesz po godzinach , pewnie pod biurkiem u szefa głupia dziwko”
Alba podchodzi do Johna całuje go w policzek.
- Pa kochanie!
-Pa, kocham cię 
-Ja Ciebie też
Godzina 7.30 
John wchodzi do pokoju bliźniaków
-Wstawać śpiochy, czas do szkoły.
Bliźniaki zaczynają marudzić … a to że za wcześnie, że boli ich brzuch albo jeszcze coś innego 
„Co za bachory, chodzą dopiero do przedszkola a już im się nie chcę, ciekaw jestem co będzie jak pójdą do prawdziwej szkoły… to pewnie przez geny Alby …. Mogłem wziąć Cyntie….ale zachciało mi sexy blondyny, idiota ze mnie”
- No już, już szkraby wstawać, śniadanie macie na stole w kuchni
A potem do szkoły …
Godzina 9.00 
Bliźniaki już wsiadły do autobusu, pomachały na pożegnanie tatusiowi, John im odmachał i zaczął się szykować do pracy…
„Do licha całe życie w jednej firmie, pracownicy idioci, szef nieudacznik ,swoją pozycje zawdzięcza znajomością… nie wiem jak wytrzymam kolejny dzień w tej pracy”
John zakłada szary pospolity garnitur, zamyka dom i wsiada do samochodu i tak ciąg

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy