Ławka

Autor: StillChangeable

Siedząc tak samotnie na tej zimnej, spróchniałej ławce, pogrążona nadal w tych samych, nie mających już żadnego sensu, myślach, wpatrzona w niebo, na którym widniał jedynie mały skrawek księżyca, nie spostrzegła, że niedaleko niej, na drugim końcu tego kawałka drewna, praktycznie bezszelestnie przysiadł się młody mężczyzna, od dłuższego już czasu przyglądający się porcelanowej twarzy dziewczyny, której wyraz nie oddawał żadnych uczuć. Tak, jakby wpatrzona w jeden punkt, chciała zagłębić się w samej sobie szukając prawdziwego oblicza, bądź przyczyny zagubienia w jakim się znalazła, bo od razu zauważył, że coś jest z nią nie tak, jak powinno, jakby skręciła w nie tą ścieżkę życia, którą chciała. Po chwili dotarło do niej jednak, że ktoś ją obserwuje, odwróciła się gwałtownie i spojrzawszy na swojego towarzysza, mimowolnie się wzdrygnęła. Sama nie wiedziała, czy ze strachu, w końcu wokół nie było nikogo oprócz ich dwójki, zresztą chyba nikt nie byłby na tyle głupi, by plątać się samotnie w nocy... "A, no tak, z wyjątkiem mnie" pomyślała. Jednak z drugiej strony to spojrzenie jego ciemnych, mrocznych oczu tak ją zachwyciło... Nie była pewna, jak zareagować, więc po prostu założyła na uszy słuchawki i nadal wpatrzona była w ciemność. A on? Zaniemówił, gdy spojrzał w jej duże oczy koloru tak cudownego jak nigdy dotąd nie udało mu się ujrzeć. Były jak szmaragdy, lecz mimo że piękne, przepełnione pewnego rodzaju bólem, jakby wychodził z wewnątrz tej młodej osóbki. Jej twarz, mimo że tak blada, zachwycała, a kiedy przeniósł swój wzrok na jej koralowe usta, pomyślał jak cudowny musi być jej uśmiech, gdyby tylko nie ten smutek i kiedy już miał zamiar o coś zapytać, ona po prostu odwróciła głowę, oddając się muzyce. Lecz nie chciał dać za wygraną, więc przybliżywszy się cicho, wyciągnął z jej ucha słuchawkę i szeptem zapytał: 

-Co Cię tutaj sprowadziło?

Tak bardzo jak wtedy, jeszcze nigdy się nie wystraszyła, czując oddech na swojej szyi i cichy, lecz męski szept. Co on sobie wyobrażał, tak się do niej zbliżając i jeszcze zakłócając jej myśli? W jednej sekundzie naprawdę poczuła strach, pomieszany ze złością tak, że miała ochotę wstać i uciec stamtąd jak najszybciej, na odchodnym mówiąc mu co myśli o całym męskim gatunku, ale gdy spojrzała znowu w te czekoladowe oczy, coś w niej zmiękło. Nagle straciła swój cały sarkazm i wyjąkała tylko ciche:

-Nie wiem...

Po czym mimowolnie się rozpłakała. Nie wiedziała czym było to spowodowane, może troskliwym spojrzeniem, jakim uraczył ją siedzący tuż obok mężczyzna, a może po prostu nadmiar emocji, jaki się w niej skumulował wybuchnął w tym momencie ze zdwojoną siłą. Jednak nie zważała na to, że wygląda jak mała, zagubiona dziewczynka, która sama nie wie, czego chce, a po prostu pozwoliła łzom płynąć... On nie wiedząc jak zareagować, patrzył na tę bezbronną osóbkę, z oczu której płynął strumień maleńkich kropelek, więc w końcu chcąc jakoś ją wesprzeć, delikatnie wziął jej dłoń i z niezmiernym spokojem w głosie powiedział:

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy