Następny problem na drodze do szczęścia

Autor: Brenda

-Co!?!? Przegapiłaś lekcje przyrody??-Spytała z niedowierzaniem.

-Nie. Wiem głupia jestem. Ale nie o to chodzi.-Powiedziała.-Mama by się może bardzo nie wściekła ale..-Zaczerpnęła oddechu.-Będę miała bliźniaczki!

-Ohoho…!! Za daleko zabrnęłaś kochana.-Otworzyła buzię ze zdziwienia.

-Wiem. Co mam zrobić?-Zapytała.

-No chyba nie chcesz zrobić aborcji??-Spytała.

-Niee!! Na pewno nie to!!..-Krzyknęła.

-No właśnie, nic innego nie znam.-Powiedziała.

-No to mam przechlapane.-Westchnęła.

-Ej, a jak to jest.. no wiesz.-Rzekła.

-Żartujesz sobie!?!? To jest nie na miejscu!! –Krzyknęła oburzona przyjaciółka.

-Sorry. A jak to było? Że sprawy tak się potoczyły?-Zapytała.

To było w piątek. Lindsay szła plażą i spotkała wysokiego bruneta. Zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. On do niej podszedł i spojrzał w oczy.

-Cześć, nowa jesteś?-Zapytał z wielkim uśmiechem na twarzy.

-Cześć, tak przyjechałam z małego miasta 40 km z tąd.-Odrzekła.

-Acha. No to fajnie. Tak się składa że 40 km z tąd mam mamę. Bo rodzice się rozwiedli. Przyjechałem na wakacje do taty.-Powiedział.

-Super, ile jeszcze jesteś tutaj?-Zapytała.

-Do niedzieli.-Odpowiedział.

-Ja też. A na jakiej ulicy mieszkasz? Może się spotkamy jak wrócimy również? Jeśli oczywiście chcesz…-Rzekła Lindsay.

-Jasne że chcę. Jak cię zobaczyłem wiedziałem że jesteś tą jedyną. Mieszkam na ulicy Kochanowskiego 2/5. Może poszłabyś ze mną do mojego ojca? Zanocowałabyś dziś u mnie? Mojego taty nie ma. Oczywiście nie nalegam.-Powiedział.

-Acha. Na pewno się spotkamy, podobasz mi się. Jasne, zapytam się tylko cioci. Bo babcia nie pozwoli.

-Ok. To chodźmy do ciebie i się zapytasz. A tak w ogóle ile masz lat?-Zapytał.

-Ok., już idziemy. Mam trzynaście lat, prawie czternaście. –Odpowiedziała.

-To się dobrze składa, ja mam piętnaście.-Rzekł.-To chodźmy.

 

 

-No i wiesz. Ciocia się zgodziła no to poszłam do niego no i… chyba wiesz jak się robi dzieci.

-Tak ale nie rozumiem tego że byłaś taka głupia żeby pójść z nim do łóżka.-Stwierdziła.

-Wiem. Ja też tego nie pojmuję!-Odpowiedziała.

-A kiedy się z nim spotykasz? On już wie że jest ojcem??-Zapytała.

-Jutro. Nie wie. Dlatego się martwię. I jeszcze na dodatek bliźniaki!?-Krzyknęła.

-No dobra, a jak się dowiedziałaś że jesteś w ciąży?-Zapytała.

-No chyba wiem że miesiączkuję. No to po stosunku poszłam do apteki i kupiłam test. Wyszedł pozytywnie dwie kreski.-Powiedziała.

-Ale dziwne nie? Niektórzy muszą się starać a tobie od razu po stosunku wyszły dwie kreski.-Zastanawiała się.

-Ja z nikim innym nie spałam Rozi!!-Krzyknęła.- A tak poza tym po kryjomu pobrałam krew  od niego i od razu jak się dzieci urodzą sprawdzę wyniki na ojcostwo. –Stwierdziła.

-I co jak wyjdą negatywnie?-Zapytała.

-To najwidoczniej zostałam zgwałcona!!-Krzyknęła.-Bo z nikim innym nie spałam!!

-No dobrze już nie denerwuj się.

 

Na drugi dzień Kacper przyszedł po Lindę.

-Muszę ci coś powiedzieć.-Zaczęła rozmowę.

-Słucham.-Zamienił się w słuch.

-Jestem w ciąży, kochanie.-Zmartwiła się jego reakcją, której jeszcze nie okazał.

-Yhyy.. no trochę nieciekawie, ale nie martw się poradzimy sobie!-Odpowiedział.

-Kacper! Jesteś najlepszym chłopakiem jakiego znam!! Kocham cię!-Rzuciła mu się na szyję i pocałowała czule.

-A co wy tu się tak całujecie? Z jakiego powodu? I jeszcze stoicie w drzwiach i nie mogę wejść. Może przedstawisz.. hmm przyjaciela, a może jednak chłopaka?-Uśmiechnęła się.

-Oo mama, to jest Kacper mój chłopak. Poznałam go na wakacjach u babci. Musimy ci coś powiedzieć.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy