DLA CIEBIE...

Autor: IlonaAnoli

– Dzień dobry – powiedział i pokazał swoją legitymację, którą potem schował do kieszeni. – Detektyw Piotr Zagajewski.

– Proszę wejść. Co z moją córką? – zapytała od razu.

W domu panował idealny porządek. Na półce w salonie stało dużo zdjęć córki, a na dwóch z nich była z jakimś mężczyzną. Rodzice Anny – Alina i Jerzy byli zdenerwowani. Kobieta cały czas trzymała w ręku koniec swojej bluzki i obracała go w palcach, jakby od tego wszystko zależało, a Jerzy siedział przy niej i udawał, że jakoś się trzyma.

– Mam dla państwa bardzo złą wiadomość – zaczął Piotr. – Państwa córka nie żyje. Została zamordowana.

– O Boże… – zdołała wyszeptać kobieta. I w jednej chwili postarzała się o 10 lat. Ukryła twarz w dłoniach, a pomiędzy palcami spływały jej łzy. – Jak zginęła? – zapytała stanowczo i podniosła głowę do góry.

– Morderca wbił jej nóż w serce.

Alina zaczęła płakać, potem krzyczeć. Jerzy próbował ją pocieszać, ale sam ledwo się trzymał.

– Kto to zrobił? – zapytał ojciec Ani.

– Szukamy mordercy. Wiem, że teraz państwo przeżywają trudne chwile, ale muszę o coś zapytać.

– Proszę pytać – odezwał się ojciec.

– Czy ostatnio córka obawiała się czegoś? Ktoś jej groził?

– Nie – odpowiedział Jerzy. – Cieszyła się życiem, a szczególnie teraz gdy zaręczyła się z Igorem. – Wstał, podszedł do półki i wziął z niej zdjęcie, na którym córka była z Igorem i wrócił na swoje miejsce. – To Igor Adamczyk, chodzili razem od roku. Zaręczyli się w niedzielę. Mieszka przy ulicy Sienkiewicza 48.

– Proszę przyjąć moje wyrazy współczucia. – Wstał. – Gdyby sobie państwo coś przypomnieli – położył wizytówkę na stoliku – proszę zadzwonić. Niedługo ktoś do państwa przyjedzie, aby przejrzeć rzeczy córki i jej komputer. Do widzenia.

Piotr wyszedł i wsiadł do swojego samochodu. Z jednej strony kochał swoją pracę, a z drugiej jej nienawidził. Czuł wielką satysfakcję, gdy morderca lądował za kratkami, ale najbardziej nie znosił przekazywania rodzinie złych wiadomości. Kiedyś ojciec zamordowanego syna rzucił się na niego z pięściami, jakby to on był wszystkiemu winien.

Nagle pomyślał o Anecie, z którą był na dziś wieczór umówiony. Wyjął telefon i wysłał jej wiadomość, że musi przełożyć kolację na inny dzień. Oboje wiedzieli, że plotkują o nich w komisariacie, ale żadne z nich nie zwracało na to uwagi. Aneta była piękną, niebieskooką szatynką. Wyglądała jak modelka, szczupła, długie nogi, wysoka, a jednak wolała pracę w policji niż chodzenie na wybiegach.

Po kilkunastu minutach zajechał przed rodzinny dom z dużym ogrodem. Wysiadł z samochodu, wszedł na taras i zadzwonił do drzwi. Po chwili otworzyły się i ukazała się w nich młoda kobieta w letniej sukience, opalona, brunetka.

– Dzień dobry. Detektyw Piotr Zagajewski. – Pokazał legitymację. – Czy tu mieszka Igor Adamczyk?

– A o co chodzi?

– Muszę z nim porozmawiać.

– Jestem jego siostrą, Karolina Adamczyk. Proszę wejść. – Otworzyła szerzej drzwi i wpuściła go do środka.

Weszli do dużego salonu z kominkiem, nowocześnie umeblowanego. Piotr rozglądał się, a Karolina zawołała brata. Igor miał 28 lat, był szczupłym brunetem, dobrze ubranym. Po chwili w salonie zjawili się też ich rodzice – Halina i Karol. Wszyscy usiedli.

– O co chodzi? – zapytał Igor.

– Muszę panu zadać kilka pytań w związku z Anną Pietrasińską.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy