Hanka

Autor: ZiKo

            Stała oparta o elewację kamienicy i paliła papierosa w taki sposób, jakby to jej nie sprawiało żadnej przyjemności i chciała czym prędzej skończyć. Kilka głębokich machów i po imprezie. Pamięta, że nie raz dostała od matki po mordzie.  Nie tylko za to, ale za palenie dostawała najmocniej i najczęściej. Nauczyła się palić szybko i całą przyjemności odczuwała chyba dopiero w momencie kiepowania. Tak było i tym razem. Pstryknęła kiepem przed siebie obserwując jego tor lotu i głęboko westchnęła, a następnie się rozejrzała z lekką paniką w oczach, czy przypadkiem nie nadchodzi skądś matka. Stara pinda, bo tak o niej myślała już nie nadejdzie, no chyba, że dogada się z Panem Bogiem i ją tutaj spuści z nieba na złotym sznurku, żeby sobie jeszcze raz ulżyła. Ale tak porządnie, z głośnym chlaśnięciem wystrzelonym ze studni podwórza jak z niemieckiej armaty w dupę któregoś ze świętych.

          Bez papierosa nie było już sensu tak sterczeć pod ścianą, jak mokotowska dziwka. Rozejrzała się jeszcze raz, zatrzymując wzrok na każdym oknie, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie obserwuje jej zza firanki jakaś menda i trochę się ociągając ruszyła w kierunku bramy, w której sterczało kilku łebków.

 

- Hej Hanka, mógłbym z tobą do białego ranka! - Wyszczebiotał któryś, ale nie miała ochoty na interakcję, więc rzuciła tylko przez ramie krótkim, acz stanowczym:

 

- Spierdalaj!

 

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy