Biało-czarne pasy

Autor: Madziuchna

Miała dość głupich opowieści kończących się happy endem... jej bynajmniej była inna niż te wszystkie fabuły telewizyjnych telenowel (jeżeli można tutaj mówić o jakiejkolwiek fabule), to co ją spotkało było nagłe i nikt nie mógłby przewidzieć że coś takiego może nastąpić tak szybko.

Wystarczyła chwila żeby wszystko się zmieniło...

Była piękna, chociaż każdy inaczej definiuje piękno. Miała ciemne blond włosy a w jej błękitnych oczach było można utonąć... bynajmniej ja bym utonął ! Dla innych to przeciętna, nastolatka dla mnie to najwspanialsza dziewczyna jaką miałem okazję poznać, ba, najwspanialsza na świecie ! Spokojnie można by dla niej stracić głowę, gdyby tylko poznać ją bliżej. Ja miałem ku temu okazję, bowiem przyjaźniliśmy się od prawie 13 lat (poznaliśmy się w żłobku jako małe dzieci i tak zostało), ale zawsze traktowałem ją tylko jako siostrę. Ostatnio zauważałem w niej jednak już nie przyjaciółkę z podwórka lecz prawdziwą, śliczną dziewczynę.

Tego dnia, a był to 15 maja, wybraliśmy się razem na lody. Była ubrana w zwiewną ukwieconą sukienkę, na twarzy miała delikatny, ledwie zauważalny makijaż, a na paznokciach muśnięty bezbarwny lakier, co nadawało jej zarówno bardzo młodzieńczego uroku jak i elegancji. Włosy miała uplecione w warkocz i upięte w kok. Wyglądała tak pięknie. Niewinnie ale kobieco. Tamtego słonecznego dnia, nigdy nie przyszłoby mi do głowy co może się wydarzyć.

To co nas spotkało, zapamiętam do końca życia.

Już na drugiej przerwie w szkole zaproponowałem Magdzie wypad na lody. Od razu się zgodziła bo przecież byliśmy przyjaciółmi i spędzaliśmy ze sobą masę czasu. Byliśmy w trzeciej klasie technikum, kończył się semestr i zbliżały się wakacje. Cieszyłem się bo tata miał wyjechać za granicę, a ja zostać sam w domu. Miałem nadzieję że spędzę z Magdą jak najwięcej czasu. Nasz przyjaciel Kamil , nie wróżył nam świetlanej przyszłości ! Twierdził że ona nic we mnie nie widzi, nic poza zwykłym choć najlepszym przyjacielem... nie jestem brzydki ! Jestem przystojny, miałem masę dziewczyn, jestem też dobrze zbudowany i świetnie całuję. Ale nie jestem skromny i to jest moja wada. Jednakże ona ma mnie tylko i wyłącznie za brata, podczas gdy ja czuję do niej coś więcej.

Ktoś kiedyś powiedział że przyjaźń damsko-męska nie istnieje i miał rację ! Choć nie chętnie to przyznaję.

Gdy szliśmy już ze szkoły, w stronę naszej ulubionej kawiarni, zaproponowałem że poniosę jej torbę. Z niechęcią się zgodziła, twierdząc że sama ją poniesie i nie chce mnie obciążać. W końcu podała mi ją a ja szybko się zorientowałem że to był błąd bo mieliśmy dzisiaj wyjątkowo dużo książek. Po drodze zaczęła wspominać o chłopaku, Danielu, który jej się podoba ale nie ma odwagi mu tego powiedzieć. Zupełnie jak ja, z tą różnicą że ona zamieniła z nim w ciągu życia dobre ze dwa słowa, a ja znam ją na wylot. Jak własną kieszeń.

Czułem że robi mi się przykro słuchając, jak opowiada o innym chłopaku, ale udawałem że mnie to szalenie interesuje.

wiesz, on jest taki przystojny.

I taki zapatrzony w siebie. Nie możesz wybrać sobie innego chłopaka ? Na przykład mnie ?

Zaczęła się śmiać bo to oczywiście było w formie żartu, ale byłem ciekaw co na to odpowie. Przez chwilę nastała niezręczna cisza i już się bałem że jednak powiedziałem coś nie w porę.

Po chwili Magda jednak zaczęła:

wiesz jest coś...

nie ! - przerwałem jej, chociaż powiedziałem to wbrew własnej woli. Dopiero po chwili dotarło do mnie że ona patrzy na mnie wyczekująco, a ja milczę. - Od dłuższego czasu mi się podobasz. Wiem, jesteśmy tylko przyjaciółmi ale może gdybyś dała mi szansę... gdybyś tylko zechciała. - Dziewczyna patrzyła na mnie z dziwnym wyrazem... ale ja nieugięcie brnąłem w to dalej, z każdym słowem coraz bardziej dochodząc do wniosku, że burze nasze dotychczasowe relacje. Ale nie mogłem już tak dłużej. - Znamy się jak nikt inny. Ty mnie, ja ciebie. Wiesz o mnie więcej niż moja własna matka, pomijając fakt iż moi rodzice żyją w separacji a ja mieszkam z ojcem. Chciałbym żebyś popatrzyła na mnie jak na chłopaka, a nie jak na brata. Żebyś dała mi jedną jedyną szansę. Mogłabyś?

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy